
Zaspokojenie po włosku, czyli Rozkosz w (Venezia)Restauracja: Venezia (25.03.2010) Ja, jako zdeklarowana hedonistka, wielbicielka piękna i rozkoszy wszelakich, zapewne trafię tam jeszcze nie raz, by sycić oczy widokiem wnętrz, kelnera i potraw na talerzu, że o wąchaniu i smakowaniu tego nie wspomnę. Potraw znaczy, ch ​W poprzedniej recenzji wspomniałam o orgazmach i tenże fakt postawił mi przed oczyma jedno miejsce - Venezia. Wracam tam co jakiś czas i sycę oczy widokami, jakie restauracja ta mi zapewnia. A uwierzcie, że zapewnia ich wiele. Wrażenia wizualne są wysmakowane i ocierające o granice rozkoszy, a pogłębia ją doznanie towarzyszące konsumpcji posiłków.Subtelna gra wstępna zaczyna się wraz z przekroczeniem progu restauracji. Wnętrze jest gustowne, eleganckie, ale i urokliwe, co pozwala na wyciszenie nerwów. W moment można zapomnieć, że trafiliśmy tu wprost z ulicy Marszałkowskiej i zdziwić się, że kelner przemawia do nas w rodzimym języku, choć temu właśnie kelnerowi, moim zdaniem, pasowałby język niemiecki, w sytuacji zgoła innej niż zamawianie jedzenia. A wybór duży jak na włoską restaurację przystało, bo nie od dziś wiadomo, że włosi jeść lubią, a ich jedzenie, tak jak i życie, ma różne smaki i kolory. Już Antipasti wprawiają nas w szaloną gonitwę myśli, cóż wybrać, a ślinka zaczyna nam ciec, nie tylko przez bliską obecność kelnera. Nie pomogę Wam w wyborze, bo uwierzcie mi, że czego byście nie wybrali - czy Bruschette con pomodori freschi e basilico (Bruschetta z pomidorami i świeżą bazylią), czy Carpaccio di carne (Carpaccio z polędwicy wołowej z rucolą i parmezanem), lub też Caprese extra (Ser mozzarella extra z pomidorami włoskimi i rucolą), a dla miłośników ryb i owoców morza Salmone fantasia (Tatar z łososia), bądź Coctail di gamberoni (Koktail z krewetek tygrysich) - będzie naprawdę dobre i wprowadzi Was w stan lekkiego podniecenia i z niecierpliwością będziecie oczekiwać na jeszcze więcej tych kulinarnych pieszczot. Szef kuchni posiadł doskonałą kuchenną wiedzę Ars Amandi, czy też może Ars Magica, a przekonuje mnie o tym przeżycie, gdy wtapiam zęby w soczyste, duże, mięsiste, wspaniale zielone i chrupiące liście szpinaku Insalata aioli (Szpinak z chrupiącym boczkiem i grzankami ziołowymi) polane sosem, który niezmiennie, za każdym razem z wyczuciem pieści moje podniebienie. A proszę mi wierzyć, że tej potrawie jestem wierna i jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Ja po takich przeżyciach jestem już odpowiednio zaspokojona, rozsiadam się wygodniej i zapalam papierosa, leniwie wypuszczając dym w górę oraz mrucząc na znak aprobaty. A przecież jeszcze czeka tyle wspaniałości - Spaghetti alla carbonara (Z boczkiem, jajkiem i parmezanem), Gnocchi ai quattro formaggi (Włoskie kopytka ziemniaczane w sosie z czterech serów), Linguine con salmone e spinaci (Linguine z sosem łososiowo szpinakowym), Filetto al pepe verde (Polędwica wołowa z zielonym pieprzem), Ossobuco con risotto milanese (Ossobuco z szafranowym risotto), Calmari fritti (Świeże smażone kalmary) oraz wiele, wiele innych, których nie będę już przytaczać. Nie będę też rozszyfrowywać ich nazw, zostawię to dla Was, byście mogli sami zakosztować przyjemności niezmąconych myślą, iż ktoś wcześniej próbował ich przed Wami. Śmiem twierdzić, że czego nie wybierzecie, będziecie zadowoleni, a dla mniej wybrednych gardeł restauracja serwuje także pizze, których jeszcze nie próbowałam, a które prawdopodobnie także zdadzą egzamin. Jedno tylko mąci błogość i nie pozwala się oddać w 100% doznaniu. Jest to myśl, że trzeba będzie zapłacić i choć wiadomym jest nie od dziś, że za orgazmy się płaci, bo miłość jest egoizmem w czystej postaci, to jednak nawet za tak wysmakowane doznania, wprawiające moje ciało w ekstazę, właściciele tego przybytku liczą sobie zbyt wiele. Przypuszczam, że właśnie przez to, nigdy nie ma problemu ze znalezieniem wolnego stolika. Niemniej, ja, jako zdeklarowana hedonistka, wielbicielka piękna i rozkoszy wszelakich, zapewne trafię tam jeszcze nie raz, by sycić oczy widokiem wnętrz, kelnera i potraw na talerzu, że o wąchaniu i smakowaniu tego nie wspomnę. Potraw znaczy, choć kelner też wygląda smakowicie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
![]() Hanka Tagi: Venezia, restauracja, włoska, bruschetta, carpaccio, caprese, tatar, łosoś, krewetki, szpinak, spaghetti, carbonara, gnocchi, polędwica, wołowa, ossobuco, kalmary astymas: POd takim soczystym i smacznym opisie, jak wyżej, pozostaje mi tylko dodac wielgachne ZGADZAM SIę. Venezia to bardzo dobra restauracja, elegancka i z klasą. | Autor: Hanka
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, konkurs, tagliatelle, Presto, włoska, Jesienne_Smakowisko, trattoria, farfale, Five_Restaurant, makaron, spaghetti, gotowanie, fooding, Ganesh, Smakowisko, Pałac_w_Paszkówce, pizzeria, Haloween, penne, pizza |