Wymienite nalewki w restauracji Starka
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Warszawie:

Stając oko w oko z legendą Magdy Gessler (Gar, Bellini)

Restauracja: Gar

(25.10.2011) A dokładniej oko w oko z talerzem w jednej z restauracji oznaczonych Jej nazwiskiem.



Na początku chwila grozy. Czyżby było zamknięte? Nie, po prostu drzwi otwierają się (jak zwykle) w przeciwną stronę. Ale w końcu każdy może się pomylić szczególnie, jeżeli obok stoi dwóch przystojnych panów.
Wewnątrz przytulnie i nastrojowo i … wszystko byłoby świetnie, gdyby nie fakt, że reklamowane makarony, na które miałam ogromną chrapkę są podawane do 16.00 jako oferta lunchowa. Nie pozostało mi nic innego, jak wybrać coś z menu. W zasadzie zamierzałam skusić się wreszcie na słynne mule, ale jak wiadomo odwaga jest cnotą nie daną każdemu, więc wybrałam Linguine alla Carbonara. Przecież nie od dziś wiadomo, że dobry makaron, nie jest zły! W oczekiwaniu na kulinarne cudo zamówiłam kieliszek stołowego białego wina Cevico Trebbiano, całkiem zresztą smacznego. Wkrótce na naszym stole pojawiły się trzy talerze makaronów (dwie carbonary i Penne Alfredo). Wyglądały całkiem apetycznie. Pierwszy kęs i już mały minus, bo moje danie nie było zbyt gorące. Za to z pozostałych dwóch unosiła się obfita para. Jak widać, energia we wszechświecie jednak nie zawsze dąży do równowagi. Jeżeli chodzi o smak to test wypadł całkiem nieźle. Kremowy dobrze doprawiony sos z apetycznymi kawałkami podsmażonego boczku. Całość posypana zieloną natką pietruszki. Owszem było smaczne, ale to raczej nie było danie, które zwala z nóg i długo nie pozwala o sobie zapomnieć powodując przeogromną chęć skosztowania go ponownie. A takiego właśnie efektu spodziewałam się po wizycie w restauracji Magdy Gessler. Nasz pobyt w lokalu zakończył się długim oczekiwaniem na rachunek, co akurat nie przeszkadzało tak bardzo, bo tematów do rozmów było wiele a na zewnątrz ciemno i zimno.

I na tym chciałam zakończyć relację z wizyty w Garze, ale uświadomiłam sobie, że nie była to moja pierwsza wizyta w restauracji owej Pani. Jakiś czas temu wstąpiłam do nowo otwartej wtedy restauracji Bellini na Starówce. Pamiętam, że jadłam tradycyjną włoska zupę warzywną La Ribolita, która też mnie nie zachwyciła. Pamiętam również, że kelner nie bardzo orientował się we włoskich nazwach dań widniejących w menu a już zdecydowanie nie orientował się w ofercie serwowanych tam win, co zresztą szczerze przyznał i ja to doceniam.

No cóż, efekty moich wizyt w tych miejscach nie były oszałamiające. Czy to wyjątki od reguły? Nie wiem, bo próbka jest zbyt mała żeby stawiać jakąkolwiek tezę. Aczkolwiek znam osoby, które wizytami w restauracji MG były zachwycone.
Być może warto i w tym przypadku zastosować zasadę „do trzech razy sztuka”. A nuż ten trzeci raz okaże się trafiony i diametralnie zmieni moją, nieco sceptyczną w tym momencie opinię. Czego sobie życzę.



Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

ItaliAnka

Więcej na temat restauracji


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: ItaliAnka

Dziewczyna pracująca w warszawskiej korporacji, miłośniczka włoskiej kuchni i wszystkiego co słodkie. Marzą jej się podróże małe i duże oraz życie pod słońcem Toskanii.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, konkurs, tagliatelle, Presto, włoska, Jesienne_Smakowisko, trattoria, farfale, Five_Restaurant, makaron, spaghetti, gotowanie, fooding, Ganesh, Smakowisko, Pałac_w_Paszkówce, pizzeria, Haloween, penne, pizza
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   O nas   Kontakt   Współpraca   Newsletter