
Mega wtorek (C.K. Oberża)Restauracja: C.K. Oberża (26.08.2011) O tym jak kucharz, w iście zbójnicki sposób, połączył placek z gulaszem. Zaplanowałam z koleżankami wyjście na jakiś dobry obiad (i ploty oczywiście :)), żadna z nas nie miała jednak specjalnych preferencji co do miejsca (ja oczywiście miałam, ale ile można męczyć ludzi włoskim jedzeniem), więc postanowiłyśmy podjąć decyzję wspólnie w umówionym miejscu. Dochodzi godzina 18.00. Ze ściśniętym z głodu żołądkiem zmierzam Chmielną w kierunku kina Atlantic i wtedy zauważam szyld "Wtorek: Mega zbójnicki placek 16 zł". Tak, to jest to! Oby tylko dziewczyny dały się przekonać. Na szczęście nie było z tym większego problemu i tym sposobem trafiłyśmy do C.K. Oberża na owy mega placek. Pierwsze, co dało się zauważyć to brak wolnych stolików, bądź stoliki z magiczną kartką "rezerwacja". To mogło, ale oczywiście nie musiało świadczyć o tym, że reklamowany placek rzeczywiście jest MEGA. Po chwili zauważyłam, że większość osób w tym lokalu pije piwo, jednak Ci, którzy już coś jedli, jedli ów cel naszej wizyty, zatem coś musiało być na rzeczy. Niestety na kelnera czekałyśmy długo, a jeszcze dłużej na danie (o czym akurat kelner nas poinformował), ale opłacało się. Placek był ogromny, porównywalny wielkością do dużej pizzy. Pachniał pięknie, wyglądał apetycznie z przypieczonymi chrupiącymi brzegami (tak, jak lubię) i sporą ilością smakowitego gulaszu (gulaszu, nie sosu!) polany śmietaną i posypany natką pietruszki. Pozostało już tylko ocenić smak i najeść się do syta. Muszę przyznać, że dawno (jeżeli w ogóle) nie jadłam tak dobrego placka zbójnickiego, a bardzo go lubię i jadam stosunkowo często. Po pierwsze był świetnie usmażony, nie nazbyt mocno, a przez to wysuszony na wiór, ale i nie za krótko, więc i nie surowy w środku, jak to się często zdarza. Po drugie został świetnie przyprawiony, raczej na ostro. Smaczne, miękkie kawałki mięsa bez śladu grudek, chrząstek i innych, nieapetycznych zjawisk, za którymi nie przepadam. Kwaśna śmietana i natka pietruszki były jak wisienka na tym "torcie". Dzięki temu wyszłam stamtąd najedzona, zadowolona i ze świadomością dobrze wydanych, a co ważniejsze, całkiem rozsądnych, jak na Warszawę, pieniędzy. Zachęcona takim wynikiem degustacji, wróciłam tam po jakichś 2 miesiącach, na placek oczywiście. Było około godziny 14.00, ale tym razem lokal świecił pustkami, co jednak nie spowodowało, że kelner zjawił się szybciej niż poprzednio. Nie wyglądał też na specjalnie zainteresowanego przybyłymi klientami, tym bardziej, że przyniósł brudne sztućce. Placek na szczęście nie rozczarował i zrekompensował jakość obsługi. Po przeczytaniu rachunku okazało się, że serwis w wysokości 10% doliczany jest automatycznie, co być może wyjaśnia niedbałość kelnerów, ale tym bardziej budzi mój sprzeciw. Na szczęście kucharz spisał się na medal i uratował honor C.K. Oberży. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: ItaliAnka Tagi: CK_Oberża, restauracja, placek_ziemniaczany TOM: fajna recenzja kolejny punkt do odwiedzenia w wawie :) | Autor: ItaliAnka
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, konkurs, tagliatelle, Presto, włoska, Jesienne_Smakowisko, trattoria, farfale, Five_Restaurant, makaron, spaghetti, gotowanie, fooding, Ganesh, Smakowisko, Pałac_w_Paszkówce, pizzeria, Haloween, penne, pizza |