
Czasem wiosna, czasem lód (Lody na Starowiślnej)Restauracja: Pracownia Cukiernicza Stanisław Sarga (Lody na Starowiślnej) (30.04.2008) Kto zna, ten wie, a kto nie zna niech się dowie... na Starowiślnej najlepsze są lody w Krakowie. "Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty"... no dobrze, nie będę tutaj zgrywał miłośnika Marka Grechuty. Prawdę powiedziawszy piosenka ta obiła mi się na pewno nie raz o uszy, ale dokładny cytat i tak musiałem wygooglać. Nie zmienia to jednak faktu, że wiosna faktycznie obudziła się na dobre z zimowego snu, przeciągnęła, umyła i ruszyła do roboty.Niektórzy nadejście wiosny obwieszczają z dniem 21 marca, zrywają kolejną kartkę z kalendarza, karnie idą topić Marzannę i uznają zimę za niebyłą. Dla nich wiosna to pora roku, widełki stworzone przez dwie graniczne daty. To sygnał praktyczny - zmień opony na letnie, schowaj kożuch do szafy, kup żonie kwiatka. Inni nadejście wiosny świętują gdy drzewa obsypią się kwieciem, łąki eksplodują feerią barw, a do uszu dobiegać może ptasi śpiew. Dla nich wiosna to doznania estetyczne odbierane wszystkimi zmysłami. To nieustające, cykliczne poszukiwanie ideału piękna pod każdą postacią. Wiele głosów przypadnie także w udziale twierdzeniu, że wiosnę każdy nosi w sobie. Gdy śnieg topnieje, temperatura zaczyna nas powoli rozpieszczać, świeci słońce, to po prostu chce się żyć. Taka wiosna to radość, śmiech i zadowolenie. Szczęście i satysfakcja. A dla mnie? Dla mnie wiosna przychodzi wtedy, gdy jadąc rozklekotanym tramwajem, na ulicy Starowiślnej widzę niepozorną cukierenkę (do niedawna jeszcze, z wyglądu, nieco PRLowską), a do niej kilku, kilkunasto czy nawet kilkudziesięcioosobową kolejkę (już w pełni PRLowską). To nieomylny znak, że pączki w asortymencie zastąpione zostały przez lody. I to lody nie byle jakie, ale najlepsze lody w Krakowie. A może i nie tylko w Krakowie. A tak swoją drogą to jest to ewenement na skalę światową chyba, że cukierenka ta utrzymuje się mając w asortymencie dokładnie dwie rzeczy - lody w lecie i pączki w zimie. No ale świadczy to tylko jak najlepiej zarówno o lodach, jak i o pączkach. Bo w końcu długie kolejki nie ustawiają się przed tą lodziarnią bez powodu. Choć przyznaję się bez bicia, że początkowo podchodziłem do tego sceptycznie. Kiedy jednak w końcu się zdecydowałem, stanąłem w ogonku na Starowiślnej i odczekałem te kilkanaście minut, wiedziałem już, że było warto i że często będę się tutaj ustawiał. Także od razu gdy zobaczyłem znajomą już kolejkę, bez zastanowienia ustawiłem się grzecznie na jej końcu, mając nadzieję, że nic się tutaj nie zmieniło i czeka mnie lodowa uczta. Kolejka na szczęście jeszcze mała, widać mało jeszcze luda wie, że lody znów są, więc już po kilku chwilach byłem we wnętrzu. I tam jedna drobna i mimo wszystko negatywna zmiana - gałka nie kosztuję już 1,30 zł, a 1,50. Co prawda pięć lat studiów zdołało mnie nauczyć czym jest inflacja, mimo to nic nie potrafi sprawić, by doświadczanie jej przejawów, nawet tak drobnych, było przyjemne. Ale nic to, 4,50 za trzy gałki rozkoszy jestem w stanie jeszcze zapłacić. A poza tym zostało mi to wynagrodzone, kiedy zobaczyłem, że wśród dostępnych smaków są dzisiaj także lody borówkowe. Nie, żebym był ich specjalnym miłośnikiem, ale też nie o ich smak chodzi. Tutaj jest ważne, ze są to lody właśnie borówkowe, a nie jakieś tam "jagodowe". I niech się przyjezdni głowią czym też są te borówki i jak można z nich lody robić. A mi pozostanie ogromna satysfakcja i radość z krakowskiego charakteru lodziarni. No ale wracając do rozkoszy, to była ona dokładnie taka, jaką ją zapamiętałem. Najpierw gałka waniliowych. Może smak wanilii nie jest tak intensywny jak bym marzył, ale i tak są pyszne. Lody jak zawsze mają idealną, kremową konsystencję, zero jakichś grudek czy zmrożonych kawałków. Następnie czekały na mnie dwie gałki bakalii z lodami. I oczywiście taka konstrukcja jest tutaj jak najbardziej zamierzona. Gwarantuję bowiem, że nigdzie indziej nie ma lodów, o tak dużej zawartości bakalii. I nie są to tylko pospolite rodzynki czy zmielone niemal orzechy. Te pierwsze oczywiście też są, orzechy natomiast są w co najmniej dwóch rodzajach, a ich kawałki są bardzo słusznej wielkości. Ponadto zawsze jest sporo dobrej jakościoiwo czekolady. I tutaj także nie jakieś byle jakie wiórki, ale spore kawały. No i to co lubię najbardziej, kawałeczki owocowej galaretki. Wszystko to tworzy lody niemal idealne. Nawet brak słodkiego wafelka tutaj nie przeszkadza, bo w końcu liczy się tradycja. Wojtek Tagi: Lody, Starowiślna, bakaliowe, waniliowe, najlepsze smakoszka: Też nie rozumiem co ludzie widzą w tych lodach...
Stanie w kolejce 15 zniosłam spokojnie, ale zamiast lodów bakaliowych dostałam lody o smaku orzechowym a wielkością orzechów można się udławić.
Lody brzoskwiniowe smakują jak syrop z brzoskwiń z puszki.
Lody waniliowe to lody śmietankowe- nie czuć nic a nic wanilii.
Lody poziomkowe smakują jak truskawkowo- malinowe.
Jedynie borówkowe są naprawdę borówkowe i smaczne jak również te śmietankowe tzn. waniliowe :)
tak czy siak ŻADNA REWELACJA.
O wiele lepsze są na ul. Karmelickiej (lody u p.Marii z nad Krościenka) oraz lody w galerii krakowskiej 4D. bambi: Teraz gałka stoi niestety już po 2zł!!! chakwiat: hej. Po ile jest teraz gałka lodów? Jozim: Pyszne na ul. Madalinskiego obok rynku Dębnickego!!! Lepsze niz na Starowiślnej a malo kto wie o tej lodziarni. Po prostu smak natury!! olgivanna: Przyłączam się do zachwytów Wojtka :-) Lody są boskie, też najbardziej lubię bakalie z lodami. Szkoda tylko, że nigdy nie wiadomo, jakie smaki akurat będą - choć ten element niespodzianki może być też poczytywany za zaletę cukierni :-) krop: "u jacka i moniki" pyszneee jadłam jakies tydzien temu.. i to zupełnie przypadkiem :) w Wenzlu tez jadłam ale w Galeri Krakowskiej tez pycha.. tych na starowiślnej jeszcze nigdy.. Marek: Nie rozumiem was co widzicie w tych lodach? Chodzilem tam wczesniej bo na prawde byly w porzadku ale odkad smakuja jak wodny syf, zmienilem lodziarnie. Polecam ta na Slawkowskiej/Tomasza "U Jacka i Moniki" albo na Rynku u Wenzla Jane: Bylam wiele razy i lody rewelacja. Zawsze wybieram sie tam ze znajomymi. I jestem pod wrazeniem recenzji, bo pisac tylko o lodach chyba trudno, bo co tu tak na prawde recenzowac. A fajnie bo klimat miejsca (kolejka) zostal przyblizony. Dla mnie tez wiosna przychodzi jak otwieraja te lody. | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |