Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Chińska pustynia (Hoang Hai)

Restauracja: Hoang Hai

(21.03.2011) Przemierzając nowohucką gastronomiczną pustynię zaglądnąć można do Hoang Hai, ale jej przebieg zależy najwyraźniej od szczęścia.


Praca, a raczej "uczciwa praca", jak mawiała moja rodzicielka najczęściej w zdaniu "Znalazłbyś sobie wreszcie uczciwą pracę zamiast tam bazgrolić", była czymś, co zawsze omijało mnie szerokim łukiem, a i ja na większą zażyłość ochoty nie miałem najmniejszej. Uważam zresztą, że człowiek uczciwy i prawego serca, do pracy zmuszony być nie powinien, przynajmniej nie wbrew własnej woli. Ale stało się! Okoliczności, które z pewnością nikogo nie zaciekawią, zmusiły mnie wreszcie do wstąpienia w szeregi ludzi pracujących.

Charakter owej "uczciwej pracy" również jest tutaj bez najmniejszego znaczenia, wszak mój korporacyjny żołd odbieram za działania dalekie bardzo od kwestii związanych z jedzeniem czy ogólnie gastronomią. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie wykorzystał tej okazji, do poznania miejsc bardzo mi, do tej pory, dalekich. Poza tym nie po to przysługuje mi piętnastominutowa przerwa na lunch, bym nie spożywał półgodzinnych posiłków.

Wzbogaciwszy powyższą wiedzę o fakt, iż dawno już bardzo nie jadłem żadnego "chińczyka", łatwo zrozumieć dlaczego wybór, bez zbędnych deliberacji, padł na Hoang Hai na osiedlu Teatralnym.

Miejsce to, choć w zapomnianej przez Boga i ludzi okolicy, o dziwo nie przerażało wyglądem. W środku, choć było to typowe wnętrze krakowskiego "chińczyka", było wcale przestronnie i jeśli nie przytulnie, to przynajmniej cicho i spokojnie. Swoją drogą fascynuje mnie upodobanie tego typu miejsc do koloru czerwonego i żółtego. Czyżby istniał jakiś tajny pakt, na mocy którego każdy chiński bar musi mieć w tych barwach co najmniej logo, a często i wszystko inne?

Teorię tę zdawał się wspierać Kurczak Gong Bao, a przynajmniej najlepsze jego wydanie, które jadłem jeszcze na ulicy św. Tomasza, a którego kolor, mówiąc w sporym uproszczeniu, był żółty. Zamawiając to danie w Hoang Hai, spodziewałem się więc czegoś podobnego. Ku mojemu zdziwieniu, tym razem w Kurczaku Gong Bao dominował ciemny, brunatny kolor. Degustacja potwierdziła pierwsze domysły - sos powstał na bazie sosu sojowego, który odcisnął swe wyraźne i bolesne piętno. Z tego właśnie powodu, ów sos był zdecydowanie najsłabszą stroną dania, które poza tym składało się z elementów przynajmniej poprawnych - jadalne (bez skóry i chrząstek) kawałki kurczaka, sporo orzeszków, ryż, kleisty, ale w normie. No ale ten sos sabotażysta potrawę, mówiąc kolokwialnie, położył i nie pozwolił jej zdobyć pozytywnej oceny.

Kurczak w ostrym sosie curry okazał się już, przynajmniej pod względem kolorystyki, znacznie bardziej przewidywalny. Dalsze badanie organoleptyczne potwierdziło, że także inne zmysły otrzymały mniej więcej to, czego się spodziewać mogły. Miłą niespodzianką był natomiast wysoki poziom ostrości, który z reguły trzeba osiągać przez suplementarny sos (najlepiej sambal oelek), a tutaj proszę, danie ostre jak należy, nawet bez dodatków. A wniosek z tego wypłynął taki, że Kurczaka w ostrym sosie curry zamówić mógłbym jeszcze kiedyś bez zbędnych obaw, tym bardziej, że jak na "chińczyka" przystało, porcja była duża, a cena niska.

I tak też zrobiłem, zamówiłem go ponownie po jakimś czasie i przekonałem się, że obaw nie powinienem był porzucać tak łatwo, bo w Hoang Hai powtarzalność potraw to pojęcie nieznane. Tym razem sos curry był niczym rzadki, mętny bulion, jednak bulion całkowicie pozbawiony smaku oraz jakiejkolwiek sugestii soli. Tej ostatniej nie widział także ani kurczak, ani ryż. I w ten oto sposób danie, które początkowo miło zaskoczyło, teraz rozczarowało na całej linii i do lokalu zniechęciło na przynajmniej kilka miesięcy.

Nie pozostało zatem nic innego, jak dalsze przemierzanie tej gastronomicznej pustyni, jaką jest Nowa Huta, w nadziei, że może już za następną wydmą, czeka na mnie oaza, do której będę wracał z przyjemnością i bez lęku, a którą Hoang Hai na razie na pewno nie jest.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Hoang_Hai, restauracja, chińska, kurczak, curry, gong_bao


katarzyna: Też mnie zdumiało to stwierdzenie, że "zapomniane przez Boga i ludzi". Hucianką nie jestem, ale fanką Huty - owszem. Ruchliwe rondo w pobliżu, Tomex, Plac Bieńczycki, w pobliżu różne instytucje... WTF? Tylko dlatego, że od centrum daleko? A inne osiedla to co niby, blisko?
2011-05-20 12:56:09

Łukasz: Zdecydowanie polecam Lam-Hong - os. jagiellońskie Jadam tam od ponad 2 lat i trafia ta kuchnia idealnie w mój gust Polecam spróbować
2011-04-05 20:33:49

Hut-eusz: Od centrum było, jest i będzie daleko, to się nigdy nie zmieni :D Natomiast faktycznie, Teatralne jest w tyle, jeśli chodzi o modernizacje domów. Pozdrawiam i kończę wątek, to w końcu strona poświęcona gastronomii, a nie przestrzeni miejskiej :D
2011-03-21 20:29:17

Wojtek (autor): To, że jest tam kilka instytucji mniej lub bardziej prestiżowych, nie zmienia faktu, że osiedle jest wyjątkowo szare, bure i ponure, a od centrum, pomimo niezłego skomunikowania, nadal jest daleko.
2011-03-21 19:56:31

Hut-eusz: Do: Adrian. W żadnym razie nie bronię tej restauracji, nigdy w niej nie byłem i na 90% nigdy nie będę(nie moje smaki), natomiast podtrzymuję swoje zdanie co do osiedla.
2011-03-21 17:10:02

Adrian: Tak ale powiedzmy sobie szczerze bo tez tam jadlem - okolice ponura a jedzenie niestety najniższych lotów.
2011-03-21 14:40:04

Hut-eusz: Ja rozumiem, że "licentia poetica" itd., ale os.Teatralne - "okolicą zapomnianą przez Boga i ludzi"?. Siedziba ogólnopolskiego portalu, teatr, umiejscowienie przy Rondzie Kocmyrzowskim, miejsce bardzo dobrze "skomunikowane" przez MPK...
2011-03-21 13:29:14


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter