
Spulchnianie przez pączkowanie, czyli Tłusty CzwartekTo już dziś!!! Nareszcie!!! Minął rok (a przynajmniej mniej więcej) i znów nadszedł dzień, który dla wszystkich łakomczuchów i cukroholików jest jednym z najważniejszych świąt w roku - Tłusty Czwartek. Świętują oni, bo to jeden jedyny dzień w roku, w którym nikt nie musi, ba, nie powinien nawet być na diecie, jeden jedyny dzień, w którym nieumiarkowanie w jedzeniu nie jest grzechem, więc jak tutaj się nie radować. Radujmy się więc i zajadajmy przeróżne słodkości, te z Tłustym Czwartkiem związane od zawsze i te, które dopiero walczą o miejsce w naszej świadomości i żołądku...
Bez nich nie sposób wyobrazić sobie dzisiejszego święta. Pączki, bo o nich oczywiście mowa, bywają pokryte cukrem pudrem, lukrem czy czekoladą, a różnorodność w kwestii nadzienia jest jeszcze większa, jednak tradycja nakazuje, by choć jeden miał w sobie nadzienie o smaku różanym i dopiero po jego konsumpcji, możemy z dumą powiedzieć, że wykonaliśmy nasz obywatelski obowiązek.
Nie mniej tradycyjnym, tłustoczwartkowych przysmakiem jest chrust, znany również pod nazwą faworki. O ile w pączki, ogromna większość z nas zaopatruje się w sklepach i cukierniach, o tyle chrust najlepiej smakuje domowy, szczególnie gdy za przygotowanie odpowiadają nasze mamy czy babcie. I tutaj nie ma już miejsca na dowolność - chrust posypany musi być zawsze cukrem pudrem i nie sposób bo chyba znaleźć w innej postaci. Oczywiście poza dwoma powyższymi specjałami, Tłusty Czwartek "pozwala" na spożywanie dowolnych innych słodkości, jednak my napiszemy dziś o wypiekach, które przywędrowały do nas z zza wody (mniejszej lub większej), a które rok rocznie zdobywają sobie coraz więcej zwolenników.
Pierwszym z nich są muffinki, które większości z nas kojarzą się chyba z Anglią i są tradycyjnymi towarzyszami porannej czy przedpołudniowej kawy. Mogą być wypełnione owocami lub kawałkami czekolady. Mogą być nawet przygotowane na słono, jednak ich głównym przeznaczeniem i wykorzystaniem winno pozostać osładzanie każdego dnia.
Na koniec wspomnieć warto jeszcze o przybyszach z USA, a mianowicie cupcakes, które choć do muffinek podobne i niekiedy z nimi mylone, różnią się od nich diametralnie. Różnica ta, wbrew dość często powtarzanej opinii, nie tkwi w pokrywaniu lukrem, czekoladą czy innymi słodkościami oraz fantazyjnym i smakowitym przyozdabianiu, które są nieodłączną częścią cupcakes, a których muffinki mają być jakoby pozbawione. Różnica tkwi przede wszystkim w składzie ciasta i sposobie jego pieczenia. Sprowadza się to do tego, że o ile muffinkom bliżej tak naprawdę do chleba, a o tyle cupcakes, jak sama nazwa wskazuje (cake z ang. - ciasto), są ciastkami w najlepszym tego słowa znaczeniu, a ich barwne i pomysłowe dekoracje, czynią z nich małe dzieła sztuki. Gdyby w USA obchodzono Tłusty Czwartek, nie mamy najmniejszych wątpliwości, że na jego sztandarach widniałyby właśnie cupcakes, ale czy w Polsce mają one szanse wygrać z pączkami? Wątpliwe, bo choć znacznie mniej efektowne, pączki stanowią jednak tradycję, do której jesteśmy mocno przywiązani, a i w względu ekonomiczne mogą być nie bez znaczenia, wszak pączki od cupcakes są kilkukrotnie tańsze. A Wy jak myślicie, czy przybysze z zza wielkiej wody mają jakiekolwiek szanse w starciu z polską tradycją? A może znacie jeszcze inne słodkości, które mogłyby aspirować do miana nowej twarzy Tłustego Czwartku? A jeśli nie, to może chociaż znacie miejsca, gdzie pączki smakują najlepiej? Czekamy na Wasze opinie i komentarze. A jeśli ktoś ma ochotę na darmowe pączki z różą, jego/jej uwadze polecamy restaurację Main Square, gdzie dzisiaj takie właśnie pączki rozdawane są jeszcze do 18. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Redakcja Portalu Tagi: Tłusty_Czwartek, pączki, chrust, faworki, muffinki, cupcakes | Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |