Wymienite nalewki w restauracji Starka
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

(Miód Malina) Wątróbka i Szpina(k)

Restauracja: Miód Malina

(21.02.2011) Miód Malina, jeśli jakiś minus w ogóle ma, to są nim ceny - nie bardzo wysokie, ale wykluczające częste wizyty, na które miałbym ochotę.


Nie będę chyba osamotniony w stwierdzeniu, że wątróbka i szpinak, to dwie największe kulinarne traumy dzieciństwa. W przypadku wątróbki, ogrom cennych wartości odżywczych, tak ważnych dla dorastających brzdąców, przysłania najwyraźniej fakt, iż potrawa ta, poprzez swój specyficzny wygląd, zapach i smak, bardzo trudna jest dla dziecka do przyswojenia. Z kolei w kwestii szpinaku dochodzi do głosu powszechna niechęć dzieci i młodzieży, do wszystkiego, co na talerzu zielone, szczególnie jeśli wrogi kolor posiada odrażająca papka pozbawiona często krzty smaku. Ale że obie znienawidzone za młodu potrawy są, jako się rzekło, zdrowe oraz stosunkowo tanie, to faszeruje się nimi dzieci z okrucieństwem godnym hiszpańskiej inkwizycji i przewidywalnością, do owej inkwizycji zupełnie nie przystającą.

Ale lata mijają, gusta ewoluują, a dziecięce demony przestają straszyć. Przynajmniej w większości przypadków, bo dla mnie wątróbka, w tej najbardziej odrażającej postaci - smażona z cebulką, pozostaje jednym z ostatnich kulinarnych tematów tabu. Ale szpinak... Ooo, z nim już historia jest zgoła inna, bowiem po latach zacząłem odkrywać i doceniać wszystkie jego walory, aż w końcu doszło nawet do tego, że zacząłem go wszem i wobec zachwalać i sławić...

Co ważniejsze, zacząłem poszukiwać smakowitego szpinaczku w kartach kolejnych restauracji, a te poszukiwania zawiodły mnie pewnego razu do restauracji Miód Malina. Miejsce to cieszy się w Krakowie wyjątkowo dobrą opinią. Mało kto o Miodzie Malinie nie słyszał, a jak ktoś już słyszał i był, to z reguły i z miejsca polubił. Może za wystrój, trochę, jak na mój gust, zbyt cukierkowy i przerysowany (coś jakby Ludowy Domek Barbie), a może za menu, w którym połączenie kuchni polskiej i włoskiej sprawia wrażenie najnaturalniejszej rzeczy pod słońcem, a nie chaotycznego zlepka dań, które w teorii Polacy lubią najbardziej.

Odwiedziłem kiedyś Miód Malinę i ja, przekonując się, że jej popularność nie jest wcale dziełem genialnych speców od PRu, ani nie wynika z braku gustu i smaku u większości społeczeństwa. Restauracja zrobiła na mnie całkiem dobre wrażenie. Może nie piorunujące, ale wystarczające, by powrócić tam w poszukiwaniu pysznego szpinaku.

Odnalazłem go w formie Liści szpinaku ze śmietaną, rodzynkami i płatkami migdałów podanych na rumianej grzance. I było to naprawdę przepyszne! Niezbyt drobno krojone liście musiały być świeże, gdyż prezentowały głębią smaku (sic!), a wersja z delikatną słodką nutą, okazała się bez porównania lepsza od tej tradycyjnej - z czosnkiem i odrobiną aromatycznego sera. Koniec końców doszedłem do wniosku, że był to zdecydowanie najlepszy szpinak, jaki kiedykolwiek jadłem i będę go próbował odtworzyć we własnej kuchni. Faktem jest jednak, że owe liście szpinaku spożywane były w okresie sezonu na nie, a dziś, gdy mróz skuł naszą część świata, a śniegi przykryły ją wcale grubą warstwą, szpinak mógłby nie prezentować się już tak dobrze.

Na tym się jednak nie skończyło, bo po przystawce, przyszedł czas na coś na kształt dania głównego, na które wybrałem sobie Pierogi z kapustą i grzybami oraz na sposób ruski w piecu zapiekane. Podane zostały na niewielkiej patelence bardzo ładnie przyrumienione, a mi, po raz kolejny przyszło pokłonić się przed kunsztem szefa kuchni. Okazało się bowiem, że właśnie jadłem zdecydowanie najlepsze pierogi, przygotowane gdzie indziej, niż w domu. Powiem więcej, nawet w domu tak dobrych nigdy chyba nie jadłem, choć jestem orędownikiem i wielkim entuzjastą kuchni mej rodzicielki. Jednak te pierogi, dzięki połączeniu idealnego ciasta i bardzo dobrze doprawionego i smakowitego farszu, miały wszystkie inne pod sobą.

Kończąc pierogi, miałem ogromną ochotę opuścić restaurację, by nie psuć niemal idealnego jej obrazu, tym bardziej, że desery jedzone „na mieście” bardzo często mnie rozczarowywały, jednak łakomstwo zwyciężyło, a ja kilka minut później, zabierałem się już do Panna Cotty z musem malinowym i świeżymi owocami. Choć nigdy nie byłem wielkim fanem "gotowanej śmietanki" (tyle właśnie z włoskiego oznacza Panna Cotta), to kucharze z Miodu Maliny kolejny test zdali, jeśli nie celująco, to przynajmniej bardzo dobrze. Stworzyli oni Panna Cottę o jednolitej konsystencji, bez najmniejszej nawet grudki, o aksamitnym, delikatnym smaku miło uzupełnianym przez malinowy mus i owoce. I w tym momencie czułem się już niemal jak w niebie.

Ale jak to zwykle bywa, trzeba było zejść w końcu na ziemię i zapłacić rachunek, co prawda nie tak duży, ale głównie z uwagi na to, że zamówione dania należały do tańszych. A Miód Malina, jeśli jakiś minus w ogóle ma, to są nim właśnie ceny, nie bardzo wysokie, ale wykluczające raczej bardzo częste wizyty.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Miód_Malina, restauracja, polska, włoska, szpinak, pierogi, panna_cotta


Wojtek (autor): A czy nie napisałem o za wysokich cenach? Zachęcam też do czytania poprzednich recenzji...
2011-02-23 23:02:10

niejadek: Czy pisze pan kiedykolwiek o jakichs wadach restauracji? Wszystko dla Pana ma fantastyczna konsystencje i smak... Dziwne...
2011-02-23 21:33:54


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter