Walentynki w restauracji Da Pietro
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Alrina

Bulwar Kurlandzki (u wylotu ul. Gazowej)

Godziny otwarcia: pn-nd 12.00-24.00

Telefon: 668 820 031

Adres e-mail: restauracja@alrina.pl

Strona www: http://www.alrina.pl

  Inni ocenili na:


"(28.02.2010) Ładnie, schludnie, smacznie, tylko tak, za barem facet, na sali facet, w kuchni zapewne też. A ja nie wierzę, że kobieta na statku to zła wróżba!. czytaj recenzje

Cenowo: umiarkowanie

Okolica: Kazimierz

Dobra na:
Kuchnie:
Udogodnienia:

Ola: Nie zgodzę się z Pani opinią. W sobotę odwiedziliśmy z mężem barkę kolejny raz i kolejny raz wyszliśmy zadowoleni. Zupa z cukinii wspaniała, polecam dodania trochę świeżego pieprzu a zielne "coś" pośrodku to zielona część cukinii a nie trawsko....Ryby-pychota, smaczne, lekkie i w sam raz. Po raz kolejny jedliśmy, wydaliśmy 230 złotych i byliśmy super zadowoleni.Polecam przysmak wołowy-palce lizać!
2011-09-26 16:55:13

jaga: Jako pierwsza dałam tu pozytywny komentarz i teraz nadszedł czas, aby wystawić drugi. Niestety nie będzie on pozytywny. Jedzenie na barce bardzo, ale to bardzo podupadło. Z dzisiejszego menu: 1. kompletnie bez smaku krem z cukini z jakimś zielonym, wyjątkowo bezsmakowym trawskiem pośrodku i kilkoma rozdziabdzianymi grzankami artystycznie poukładanymi dookoła wielkiego talerza 2. krem z borowików na krochmalu 3. poprawny (ale tylko poprawny) filet z kurczaka z szynka parmeńska i gorgonzolą 4. pstrąg ze szparagami i pomidorkami koktajlowymi. Pstrąg to przede wszystkim nie cała ryba, jak sugeruje wpis w menu, ale mini filecik w kolorze i smaku łososia. Pomidorków koktajlowych próżno szukać. Może i były, ale tak rozdrobnione, że w ogóle ich nie było widać. Szparagi? cóż, trochę fasolki szparagowej i 2 (dwie) całe szparagi. Dla zobrazowania wielkości to niecała pocztówka. Cena 49 zł - porażka! Za całość zapłaciliśmy 130 zł. Podsumowując porażka na całej linii! Głodni i z odchudzonym portfelem opuściliśmy tak miłą kiedyś barkę.
2011-09-25 22:12:39

en: Wesele na barce - najlepsze jakie można sobie wymarzyć! Śliczny wystrój, profesjonalna, miła obsługa, wszystko dopięte na ostatni guzik! .. a co najważniejsze świetna kuchnia, która podbiła serca polskich i zagranicznych gości. Co warte polecenia: roladki z wędzonego łososia z puszystym twarożkiem, medaliony wieprzowe w specku oraz grill - wypadł znakomicie! Dania z grilla, które goście wspominają do dziś : filet z łososia, szaszłyki z kurczaka z warzywami, grillowana cielęcina, tarta z szynką. wino które szczególnie zachwyciło Włochów: Montepulciano 09 d`Abruzzo. Serdecznie polecam!
2011-09-20 16:08:28

Ola: Dwa tygodnie temu wpadliśmy tam z przyjaciółmi - letni, upalny, leniwy wieczór i przepyszne piwo miodowe. Rzut oka nam menu spowodował, że z mężem wybraliśmy to miejsce na romantyczną kolacyjkę w ubiegły weekend. Carpaccio całkiem całkiem, zupa ok, dorada FANTASTYCZNA, pianka z malin i mus pomarańczowy z mango mniammmm. Polecam :)
2011-07-18 23:37:36

Ola: Zachęcona opiniami znajomych odwiedziłam ostatnio Alrinę wraz z rodziną. Zaskoczyła nas nie tylko pięknym wystrojem ale i wyszukanym menu. Na szczególną uwagę zasługuje przepyszny tatar z małży z kawiorem,rawioli ze szpinakiem i gorgonzolą oraz dorada z grilla z warzywami. Nie można zapomnieć o cudownie lekkich, owocowych deserach. Reasumując:każdy z nas znalazł coś dla siebie a całości dopełniło wspaniałe wino domowe-Alrina. Należy też wspomnieć o kelnerze, który dodatkowo umilił nam pobyt na barce. Całość na piątkę z plusem.Gorąco polecam!!
2011-07-07 14:00:14

Marek S.: Pyszne żarcie - chamska obsługa. Wybrałem się tam z rodziną, bo knajpa z miłą atmosferą niesamowitej barki i zachęcającym menu. Drogo, ale tak właśnie chcieliśmy spędzić niedzielne popołudnie jedząc coś wyjątkowego. I rzeczywiście było pysznie, ale wszystko popsuł kelner, który tylko czekał żeby odszczekać, nie odpowiadał na pytania, mylił się, traktował olewająco i z nonszalancją. Zapłaciłem 241 zł i szczególnie dopilnowałem żeby nie zostawić ŻADNEGO napiwku. Facet normalnie dostałby 50 zł bez żalu, ale czemu mam płacić komuś, kto nie potrafi zdobyć się na udawany nawet uśmiech? TRAGEDIA, takie coś psuje w ogóle nastrój, chęć do jedzenia i do wracania w to miejsce. Uczciwie powiem, że pozostali kelnerzy wydawali się mili. A poza tym, chamscy kelnerzy to zasada w polskich lokalach.
2011-05-22 16:45:32

Baby: Jaka szkoda, że takie piękne miejsce tak szybko podupadło... Po ostatniej wizycie nie dziwią mnie już panujące tam pustki (w czwartkowy wieczór zajęte zaledwie 2 stoliki). Barka robi wrażenie niedosprzątanej, nowe menu ubogie (z 5 dań głównych 3 to ryby, 1 wieprzowina, 1 jagnięcina i nie za bardzo jest w czym wybierać), kelnerzy już nie chodzą w czarnych zapaskach, tylko w jeansach... Miejsce straciło klasę i styl, za to ceny nie wiedzieć czemu poszły w górę... To była moja pierwsza po 'zimowej' przerwie barki i zapewne ostatnia wizyta w tym roku.
2011-05-06 09:11:13

leeloo: Od dłuższego czasu zbierałam się, aby tam pójść i wreszcie dotarłam. Nie będę jednak oceniać jedzenia, bo takowego nie jadłam. Chciałabym jednak napisać jakie mam ogólne wrażenia, bo nie tylko jedzenie stanowi o miejscu. Wokół roznosiły się cune zapchy, a dania na sąsiednich stolikach wyglądały apetycznie. My jednak zdecydowaliśmy się na napoje. Na samą kartę czekaliśmy 20 minut, potem na kelnera, aby zamówić kolejne 10 minut. Piwo i czekolada pojawiły się po kolejnych 20 min. Ale luzik mam czas jest piękne słoneczne popołudnie gdzie mi się śpieszy? Piwo było w brudnej szklace umazianej w czymś, a czekolada nawet nie stała obok czekolady i miała na sobie bitą śmietanę ze spraja fuj. Nie wspomnę, że na rachunek nie mogłam się doczekać, więc zeszłam na dół, a tam cóż, że piękne wnetrza, jak zaduch niemiłosierny, a za barem chaos z zamówieniami i śnięci kelnerzy. Spokojnie mogłam wyjść nie płacąc ale wcisnęłam obsłudze pieniążki do łapki i zwialiśmy. Czy się na jedzonko pojawimy? Nie sądzę, bo może umarłabym z głodu. Skoro na piwo czekałam 40 minut.
2010-10-04 16:04:44

krakus: Barka naprawdę ciekawa... warto obejrzeć, latem będzie cudownie tam się napić kawy... Kuchnia: stek bez rewelacji i nad tajską zupą trzeba popracować :(!
2010-02-26 14:15:33

smok: witam. tuńczyk smaczny , ale bez rewelacji. jadłem z kolegą i jest tego samego zdania. co do lokalu: extra pomysł! faktycznie "czuć" barkę ;) czysto i schludnie, przestronne pomieszczenie, "świeża" toaleta, no i wejście na pokład: bezcenne :) pozdrawiam i polecam bo warto chociaż herbatkę/piwko wypić i poczuć się jak na rejsie...
2010-02-25 11:48:12

Redakcja Portalu: Pani Sąsiadko, komentarz zniknął, bo absolutnie nic nie mówił o miejscu, a użyte tam porównanie budziło poważne wątpliwości, co do tego, czy autor w ogóle był w restauracji.
2010-02-10 15:04:05

sąsiadka : Mieszkam w pobliżu nowej Barki. Od paru dni leże w łóżku - grypa, więc z nudów śledzę wpisy na portalu.Zauważyłam, że z komentarzy dotyczących Barki zniknął komentarz w zasadzie obojętny ani dobry, ani zły. Zostały same pochwały. Ciekawe dlaczego?
2010-02-10 13:43:20

bea: Jestem pod wrazeniem miejsca, fajny wystroj, mila obsluga szczegolnie pani kelnerka , kelner zbytnio cwaniakujacy, jedzenie poezja smaku -- w szczegolnosci tunczyk plus kuskus , a deser krem - rozplywajacy sie w ustach , wino hausowe na kieliszki mogloby byc np w karafkach .
2010-02-09 13:37:10

Kalina: Miejsce niezwykłe i ciekawe, przyjazny wystrój eko (warto zajrzeć nawet do łazienki, dodatkowo podoba mi się, że jest to miejsce wolne od dymu), a kuchnia 'fusion' - rewelacja! Przegrzebki, zupa laksa z krewetkami, pyszne desery (tarta cytrynowa, ciastko czekoladowe). Jako bonus - pogawędka z nietuzinkowym kucharzem. Ceny przystępne. Warto!
2009-12-21 17:21:25

Jaga: Cieszę się, że mogę dodać pierwszą opinię - jak najbardziej pozytywną! Na pierwszy rzut oka miałam obawy czy w ogóle wejść: na zewnątrz ciemno a w środku pusto. Oczywiście obawiałam się, czy przy tak marnym ruchu dostaniemy smaczne i świeże jedzenie, ale na szczęście obawy okazały się bezpodstawne. Zupa cappuccino z wędzonym łososiem mnie urzekła. Przystawka: cannelloni z bakłażana było wyśmienite. Dania główne to makaron (bardzo poprawny, ale bez zachwytów) i wołowina argentyńska, wyśmienicie przyrządzona. Minusem w daniu z wołowiną było pure ziemniaczane, które było i owszem fikuśnie podane, ale całkowicie pozbawione smaku i wodniste. Desery znakomite! Jestem przekonana, że będę tu wracać, a restauracji uda się utrzymać dotychczasowy poziom. Ceny średnie, ale warte wydania - zupy 15-16 zł; dania główne 25-36 zł, najdroższa polędwica z wołowiny argentyńskiej - 50 zł.
2009-12-15 13:11:24


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:

Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem.

Zobacz również inne restauracje:
 
Sprawdź też:
Sieć Gourmet Restaurants - restauracje Kraków z najlepszą kuchnią polską i włoską w samym centrum, na rynku głównym!
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter