
Gdzieś pomiędzy... ulicami (Metropolitana)Restauracja: Metropolitana (06.02.12011) Ta niepozorna Metropolitana zyskała sympatię Charlie, za wszystko właściwie. O dziwo, to był jeden z tych dni, kiedy wszechświat wyraźnie uśmiechał się do Charlie. Zmartwienia okrywał całun niepamięci, problemy znajdowały cudowne rozwiązania, a zakończenie pracy było tym przyjemniejsze, gdyż wiedziała, że za chwil parę zobaczy się z wieloletnim przyjacielem, znajdą jakąś przytulną przystań gdzieś w pobliżu Ronda Mogilskiego (to taka ich niepisana zasada, bo w końcu ona zawsze musiała mieć tam blisko) i usiądą po tak długim czasie bardzo spragnieni rozmowy. Tym razem miejsce miała już z góry upatrzone - zagadkowy biało-brązowy domek z szyldem Metropolitana, usytuowany na winklu węzła komunikacyjnego. Ile razy stała w samochodzie na światłach, ile razy przejeżdżała lub przechodziła obok, on bezgłośnie i subtelnie ją nęcił - „Chodź, wejdź, zobacz. Zapraszam.” Jednak nigdy jakoś nie dała się uwieść, nigdy nie było godnej okazji, aż do teraz. Spotkali się, stanęli na progu, wymienili spojrzenia i weszli, a w środku w górę schody, w dół też, a w powietrzu aromat wypiekanego ciasta. Skierowali się w dół, a tam oczom Charlie ukazało się sympatyczne i zaskakująco spore wnętrze w kolorach ziemi. Ale nie zostawiono ich samym sobie. Nubukowe kanapy, tworzące osobne łoże, oświetlone lekko rozproszonym blaskiem wraz z niegłośną muzyką przejęły pałeczkę - „Ależ proszę, usiądźcie, rozgośćcie się, nalegamy.”, a temu głosowi nie zdołali się oprzeć, zresztą nawet nie chcieli. Jeszcze dobrze się nie rozsiedli, a już pojawiła się pani kelnerka z kartami, a Charlie znów została mile zaskoczona bogatą kartą włoskich potraw. Przypłaciła to jednak batalią o zachowanie swej silnej woli, bo planowała przegryźć tylko coś dobrego, ale menu zaczęło kusić ją i nakłaniać, do zamówienia czegoś większego. Po kilku pytaniach zadanych, by pomóc podjąć decyzję, zdecydowała się na Calzone wegetariańskie, jako że, kanapka, według pani kelnerki, to chyba dla niej (Charlie) za mało. Jej towarzysz, przeciwnie, wybrał właśnie kanapkę na gorąco z kurczakiem. Do tego oboje postanowili, że będą się raczyć grzanym piwem. Gdy je otrzymali, Charlie odnotowała kolejny pozytyw - podano je dokładnie tak jak lubi - z sokiem malinowym i pomarańczą. Teraz już naprawdę była w siódmym niebie. Nie dość, że z Nim zawsze czuła się wspaniale, w końcu łączyło ich ładnych lat wspólnej historii, to mile wnętrze, pomocna obsługa i piwo pozwoliły odprężyć się jej całkowicie i delektować rozkoszą tego wieczoru. Parę chwil później, przecierała oczy ze zdumnienia. Kanapka towarzysza, która miała być nie wystarczająca, okazała się sporej wielkości kanapą, podaną z pomidorowym dipem do maczania. Jej calzone natomiast, było imponującym pierogiem obsypanym suszoną pietruszką, któremu również towarzyszył dip, w tym przypadku czosnkowo-śmietanowy. Rozkroiwszy chrupiące ciasto, Charlie odnalazła w jego wnętrzu jędrne, momentami chrupiące warzywa i rozkosznie ciągnący się ser. Kombinacja taka w pełni zaspokoiła jej kubki smakowe i apetyt na kulinarne przyjemności. Okazało się, że ta nieplanowana obiadokolacja była dla niej jednym z milszych wieczorów, które było jej dane ostatnio spędzać, bo doświadczała przyjemności na kilku przynajmniej płaszczyznach czy poziomach i nie miała ona tutaj na myśli trzech poziomów restauracji. Tak czy inaczej, ta niepozorna Metropolitana przy Rondzie Mogilskim zyskała sympatię Charlie, za wszystko właściwie, począwszy od jedzenia i jego prezentację, poprzez miłą i pomocną obsługę, aż do miłego wnętrza, które ukoiło i tchnęło w nią optymizm dobry humor. Nie zdziwi się zatem, jeśli już niebawem zapragnie ona tam wrócić. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Charlie Tagi: Metropolitana, restauracja, włoska, calzone giga: Byliśmy dziś z rodziną - obiad dla 4 osób.
Jedzenie ok, porcje spore i w dobrej cenie. Dobre miejsce na rodzinny obiad. edyta: Po przeczytaniu tej opinii poszłam do tej restauracji i się nie zawiodłam
Charlie Twoje recenzje są świetne i doskonale opisujesz atmosferę lokalu. Zamówiłam daniem które opisałaś ciekawa własnych doznań. Pyszne, pyszne i jeszcze raz pyszne. Obsługa bardzo miła, aż korciło mnie aby jeszcze dłużej zostać i coś zamówić, ale moja linia by ucierpiała i czas też gonił. Więc tylko jeszcze kawa była. Na pewno tam wrócę. | Autor: Charlie
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |