Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Legenda o pysznej pizzy (Hallo Pizza)

Restauracja: Hallo Pizza

(02.10.2011) Po oczywistym falstarcie, Hallo Pizza się zrehabilitowała i zasłużyła na uznanie.


W czasach, gdy pizza nie była jeszcze naszym nowym daniem narodowym, a co za tym idzie nie była serwowana na każdym praktycznie rogu czy osiedlu (zapewniam co młodszych czytelników, że czasy takie istniały), zetknąłem się z pewną legendą. Jej przedmiot, choć przecież realny, za sprawą mijających lat i kolejnych opowieści, rósł w mej świadomości do rozmiarów karzących go porównywać co najmniej z mitycznym Świętym Graalem. Owym mitem i smakowym, jakoby, Eldorado, miał być lokal Hallo Pizza.

Jego specjalność (nie trudno chyba odgadnąć co nią jest) przedstawiana mi była, jako nie mająca sobie w swojej klasie równych. Pizza z Hallo Pizza miała mieć wszystkich konkurentów pod sobą, przenosząc ich zarówno smakiem, jak i obfitością składników, zachowując przy tym przyzwoitą cenę. Co ciekawe, nie była to pierwsza pizzeria z tych okolic, o której słyszałem tak pochlebne opinie. Przypadek, Wyolbrzymianie, a może faktycznie okolice Prądników są wyjątkowo żyzną glebą dla pizzerii? - oto zadanie dla Pizzowego Ludka.

Na arenę pierwszej degustacji wybrany został lokal przy ulic Dobrego Pasterza, gdzie Hallo Pizza się mieści. Niestety, choć siła legend i ludowych podań jest wielka, to nawet ona nie była w stanie poprawić warunków lokalowych pizzerii - wnętrze małe, ciasne i nieciekawe, gdzie tylko drewniane meble i inne rozpaczliwe próby stolarza, próbują wydobyć jakiś klimat i skrawki atmosfery. Z zewnątrz było jeszcze gorzej, bo szaro, buro i tuż przy ruchliwej w sumie ulicy. Ale Hallo Pizza, o dziwo, okazała się być niemal pełna, zdawało się, że nikomu nie przeszkadzały warunki i zajadali w najlepsze. Do tego wszędzie wokół widać było uśmiechy i inne wyrazy zadowolenia - czyli jednak jakaś tajemnica musiała się w tym kryć.

Nie pozostało więc nic innego, jak wgryźć się w nią i dotrzeć do sedna. Pod lupę wzięta została jedna z nowszych kompozycji, a mianowicie pizza Kebab, czyli mięso gyros, cebula (zamieniona na oliwki), ogórek kiszony, pomidor i papryka pepperoni. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie ciasto - cienkie i smaczne. Pizzy nie pożałowano też składników, było ich dużo, nawet za dużo, bo ciast tak dobre na brzegach, bliżej środka placka było do imentu przemoknięte. Krótkie śledztwo winą za taką sytuację kazało obarczyć przede wszystkim pomidory (których jak na mój gust, było zdecydowanie za dużo), a także paprykę, - główne źródła wilgoci. A ja po prostu nie lubię, jak poza dodatkami nie czuć nic więcej, bo zlewa się wszystko w rozmokłą papkę. Na pocieszenie pozostał ser, który okazał się całkiem niezły jak na osiedlową, bądź co bądź, pizzerię. Bardzo dobre ciasto oraz ser, a także obfitość składników, to właśnie stanowiło ogromny potencjał Hallo, który sprawił, że niedługo później postarałem się o kolejną okazję, by ich kreacji spróbować.

Tym razem wybór był nieco bardziej konwencjonalny i klasyczny - pizza Fromaggia, czyli cztery rodzaje sera (zwykły żółty, pleśniowy, wędzony i feta), którym, by nieco urozmaicić towarzystwo, zamówiłem dodatkowo pikantne salami i oliwki. I tym razem już wszystko było jak należy, a pizza zachowała się jak na legendę przystało - była pyszna. Tylko sery smakowo zlały się praktycznie w jedno. Trudno było wyłowić charakterystyczny smak sera wędzonego (zastąpienie go oscypkiem zbliżyłoby pizzę do ideału) czy intensywny aromat sera pleśniowego (ten był nieco mniej zagubiony). Jedynie feta odcinała się zdecydowanie od serowej braci, ale przede wszystkim konsystencją, bo smak, jak to bywa w przypadku fety po obróbce termicznej, zbladł. Za to ilość salami była bardzo miłym zaskoczeniem, a i jakość nie oddziaływała in minus. Tym razem zatem, Hallo Pizza stanęła na wysokości zadania. Nie rozczarowała, zrehabilitowała się po falstarcie i okazała się godna swej sławy i reputacji.

I tak oto moje spotkanie z Hallo Pizza zakończyło się wynikiem 1:1, ale jako że bramka dla drużyny gospodarzy była wyjątkowej urody, to uważam, że przy nadarzającej się okazji, warto będzie wrócić w to miejsce na mały, albo i większy rewanż.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: pizzeria, Hallo, Pizza, ser, salami


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter