Trattoria Ritorno - nowa w³oska restauracja na Kazimierzu
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

(Marmolada) miodowo-malinowa

Restauracja: Marmolada

(30.09.2010) Marmolada pozostawiła po sobie względnie pozytywne wrażenia, aczkolwiek cieszyć się powinna, że bardzo podobna Miód Malina, nie jest jej konkurentką, a starszą "siostrą".


Za restauracjami sieciowymi, jak wiadomo nie przepadam, a jeśli nawet wiadomo nie było, to już jest. Zdarzają się chlubne wyjątki, ale ogólnie sieciówki niczym pozytywnym człowieka raczej nie są w stanie zaskoczyć. Z restauracjami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu jest z kolei jak w rosyjskiej ruletce, niekiedy jest pełnia szczęścia i ogromna satysfakcja, a innym razem tragedia jest tak wielka, że tylko w łeb sobie można palnąć. No i nigdy nie wiadomo na co się trafi. Jednak pomiędzy sieciówkami i restauracjami "tradycyjnymi", jest jeszcze coś - restauracje "grupowe", czyli pewna liczba lokali, które łączy osoba (lub osoby) właściciela, a często i wiele więcej.

W naszym pięknym mieście najbardziej znaną i popularną grupę zapoczątkowała restauracja Miód Malina, do której dołączały kolejno Wesele, La Campana i w końcu, najnowsza Marmolada. Poza osobami właścicieli, restauracje te łączy styl i charakterystyczna estetyka logotypów, jak i wystroju wnętrza. Każda z restauracji, ma teoretycznie nieco odmienny charakter, ale pewne elementy dekoracyjne sprawią, że będąc w jednej z nich, bez pudła rozpoznamy styl wystroju wszystkich pozostałych. Styl, który znalazł uznanie w oczach zarówno gości, jak i inspektorów prestiżowego przewodnika Michelin oraz samej konkurencji próbującej niekiedy ów styl kopiować i czerpać z niego inspiracje. A moje własne doświadczenia? Cóż, Wesele nieco mnie zawiodło, o Miodzie Malinie zdanie z kolei mam jak najlepsze, a La Campana okazała się czymś pomiędzy. Do sprawdzenia pozostała Marmolada...

REKLAMA
Twoje Miasto Za Pół Ceny

Odwiedziłem ją już jakiś czas temu, w tym krótkim okresie, kiedy płyta krakowskiego Rynku była bezlitośnie chłostana promieniami letniego słońca, jeśli nie palącymi, to co najmniej nieprzyjemnie przyrumieniającymi. Azylu przed wrogą aurą postanowiłem wtedy poszukać właśnie w Marmoladzie. Bez większych oporów dałem się namówić tam na Gazpacho, czyli jak wyjaśniało menu, "włoski chłodnik". Włoski? Czy gazpacho, aby na pewno jest włoskie? Czy moja edukacja kulinarna nadaje się już tylko na śmietnik, skoro tak długo żyłem w przeświadczeniu, że ów chłodnik genezę swą i ojczyznę ma w Hiszpanii? No ale mniejsza z niewiedzą, niezależnie czyim udziałem ona była, oraz korzeniami chłodnika, bowiem skąd by on nie pochodził, to początkowo mnie on zachwycił. Ale im dłużej jadłem dość sporą porcję Gazpacho, tym bardziej nudne mi się ono wydawało. Nie wiem czy winić za to paprykę, którą zawsze traktowałem jako dodatek do czegoś, a nie podstawę dań, czy też pomidory, a raczej ich niedostatek, przez co trochę w zupie zaginęły. Może w końcu zawiniła absencja większej ilość czosnku i ziół, szczególnie tych świeżych, których mocniejsze akcenty wyszłyby, moim zdaniem, tylko na dobre.

"Włoskie" gazpacho poszło jednak szybko w zapomnienie, gdy na stole pojawiła się przystawka (sam wybrałem taką kolejność podawania) - Delikatne carpaccio z marynowanej polędwicy (wołowej) z kaparami i parmezanem. Z carpaccio, tak ogólnie, wiąże się jednak pewien problem. Od dłuższego już czasu wręcz je uwielbiam, niestety uwielbiam też jeść, a cieniuteńkie plastereczki mięs, choć często przepyszne, jeszcze częściej pozostawiają niedosyt. Nawet teraz, gdy przypominam sobie carpaccio, tym razem już to konkretne, marmoladowe, robię się głody. Mięso było bardzo subtelne, tak bardzo, że bałem się skropić je octem balsamicznym, by aromat tego ostatniego, nie pozostał jedynym odczuwalnym. Okazało się jednak, że mięso, choć tak niepozorne, charakteru miało więcej, niż początkowo się wydawało. Choć osobiście wolę smak nieco bardziej intensywny i marynatę nieco agresywniejszą, to zabawa w komponowanie idealnego połączenia sałaty, kaparów, parmezanu, octu i mięsa właśnie, była smaczna bardzo i jak zwykle, skończyła się dużo za szybko.

A ja, choć wiem, że od stołu powinno się wstawać lekko głodnym, jakoś nie lubię tego robić, więc zamówiłem jeszcze Kopytka na złoto wysmażone z aromatycznym boczkiem na patelni podane. Niestety w tym przypadku się mocno rozczarowałem. Nie chodzi nawet o to, że patelnia, była raczej maleńką patelenką, bo tego się spodziewałem. Ale miałem też nadzieję, że kopytka faktycznie będą podsmażone. Niestety, nie nosiły tego absolutnie żadnych tego znamion. Smażenie nie przejawiało się ni to w kolorze, który zamiast złotego, był po prostu kremowy, ni też w konsystencji, która pozostała kleista i nie dorobiła się chrupiącej skorupki. Dodać do tego skąpe obdarowanie kopytek boczkiem i tak otrzymujemy danie, którego lepiej unikać.

Mimo tej wpadki na koniec, Marmolada pozostawiła po sobie względnie pozytywne wrażenia. Aczkolwiek, jeśli miałbym wybierać, to w dziewięciu przypadkach na dziesięć, wybrałbym Miód Malinę, a biorąc pod uwagę niemal identyczny wystrój i podobne menu, Marmolada cieszyć się musi, że wspomniana restauracja nie jest jej konkurentką, a starszą "siostrą".

Podziel siÄ™ ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Marmolada, restuaracja, polska, włoska, gazpacho, chłodnik, carpaccio, wołowina, kopytka


hihi: nie powiem nic oryginalnego, ale zrobiłam się głodna.... jednakże jestem na diecie od 3 dni i mam zamiar wytrwać do skutku bądź do listopada ,o czym na dodatek ma mi przypominać ból mięśni :)
2010-09-30 22:06:09


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter