
Ludek, pizza, papier (Grizzo)Restauracja: Grizzo (09.09.2010) Pizza co prawda nie w moim stylu, ale wyobrażam sobie, że komuś może bardzo do gustu przypaść, a samo miejsce godne jak najczęstszego naśladowania. Rozpocznę może trochę górnolotnie i patetycznie, dumnie, może nawet z odrobiną pychy, choć niektórzy pewnie uznaliby, że wyznaniu powinien towarzyszyć raczej wstyd. Mimo to rozpocznę tak, jak to sobie zawczasu umyśliłem: Jestem Krakusem. Może nie z dziada pradziada, ale na pewno duszą, ciałem i charakterem. Jednak dzieckiem będąc, z kołyski dopiero co wypełzłym, nie byłem wychowywany przez gołębie tak liczne Rynek okupujące, nie byłem maskotką szarych eminencji kazimierzowskiego półświatka, nie osiadał też na mnie pyły z pracującego pełną parą kombinatu. O nie, ja byłem i jestem dzieckiem południowo-wschodnich rubieży grodu Kraka, dzieckiem betonowej dżungli i rozległych blokowisk, tych prawdziwych, z wielkiej płyty. Choć mam do nich sentyment, jedno zarzucić owym południowo-wschodnim, a zatem prokocimsko-bieżanowskim blokowiskom muszę - gastronomicznie wciąż jest to pustynia. Jedyne oazy stanowią właściwie tylko pizzerie, ale nawet w nich wieje nudą i monotonią, bo jeśli ktoś zapragnąłby pizzy typowo włoskiej, to zdany jest tylko na siebie. Pod tym względem, włoskiej pizzy znaczy, krańce północne i tamtejsze blokowiska notują niemałe przewagi, można tam znaleźć na przykład osterię Grizzo, która, jeśli wierzyć mojej siostrze i jej drugiej połowie (powstrzymam się od oceniania czy lepszej czy gorszej), w kwestii pizzy nie ma sobie w Krakowie równych. No a ja, nie byłbym godny miana pizzowego ludka, gdybym podobną deklarację pozostawił bez weryfikacji. Na potrzeby testowania wybrane zostały dwie kompozycje. Były to Prosciutto Parma - klasycznie, z szynką parmeńską, rukolą i parmezanem; oraz Diavola z pikantnym salami, bekonem i kaparami. Obie zamawiane były niestety do domu, choć nie mojego własnego, bo tak daleko sfera dowozu nie sięga. Nie miałem więc okazji odwiedzić samego lokalu, który ponoć pomimo tego, że jest malutki i w egzotycznej dla restauracji lokalizacji, to ma swój urok. Ale przynajmniej mogłem się przekonać, że dostawa działa sprawnie, bo po około 40 minutach pizze wylądowały już na stole i wciąż były ciepłe. I wszystko byłoby pięknie i pyszne, bo i składniki bardzo dobrej jakości, i ich ilość nie rozczarowała, i wielkość pizzy na pierwszy rzut oka zadowalająca biorąc pod uwagę nie aż tak niską cenę, ale to ciasto... Ciasto było cieniutkie niczym papier, w najlepszym razie naleśnik. Nie jestem zwolennikiem ciasta grubego, ale uważam, że mimo wszystko w pizzy jest ono ważne i odczuwalne być powinno. Tutaj tylko jedząc brzegi się je czuło, ale co bardzo dziwne, miało ono smak macy, zresztą poza kolorem i inne cechy, jak na przykład ogólna suchość i twardość do macy je upodabniały. Dzięki tym ostatnim właściwościom, biorąc do ręki kawałek, nie wyglądał on przynajmniej jak zwisający za przeproszeniem glut i trzymał poziom, mimo to wolę pizzę, której nie da się składać jak naleśnik. Nie znaczy to w żadnym razie, że tego dnia doznania smakowe były mi przykre i że nie mam ochoty na ich powtórkę, jednak pizza z Grizzo nie zdołała sprostać zapowiedziom i reklamie, którą jej zrobiono, co tylko dowodzi, jak różne są gusta. Jedno jest wszak pewne, miejsc takich jak Grizzo brakuje w pobliżu innych blokowisk, brakuje ich na Krowodrzy, brakuje w Hucie, no i w Podgórzu też ich brakuje. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że się to zmieni. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Wojtek Tagi: Grizzo, osteria, restauracja, włoska, pizza, diavola, prosciutto juras: pizza w Grizzo jest zdecydowanie smaczniejsza w restauracji. Bardziej chrupiąca, mniej gumiasta i cieplejsza. szczerze polecam, najlepsza pizza na cienkim mieście w Krakowie j: w Hucie niesamowitą pizzą jest Aroma! agld: jesteś Krakusem duszą , ciałem i charakterem?? duszę-da się wyczuć , charakter-widać że centuś i zarozumialec też , ale jakie Krakusy mają ciała?? apetyczne?? pozozmawiajmy o tym...:)
Bo jak przybywam to wszyscy chodzÄ… niestety w ubraniach...:(
I nijak nie mam porównania. Za mało dzikich plaż tam u Was. agld: skąd ten tytuł, nie mogę rozszyfrować znaczenia, dlaczego ludek i pizza zastąpił ... to co zastąpił ... arita: Pizza w Grizzo jest chyba najlepszą jaką zdarzyło mi się zjeść na wynos! Polecam wszystkim. Ceny przystępne, nie bez przesady powiedziałbym na średnim poziomie. Z Grizzo polecam również zupy i makarony. Odradzam sałaty! Dwa razy zamówiłem i dwa razy ich składniki pływały w occie balsamicznym.
I sugestia dla Wojtka jeżeli nadal nic godnego nie znalazł na Podgórzu. Ponoć pizza w Restauracji Delecta na Limanowskiego to jakiś przysmak bogów, którzy schodząc na ziemię z Olimpu wpadają na pizzę do Delecty...
A jako ciekawostkę proponuję pizzę na głębokim, duchackim blokowisku w Pizzeri Husajn np. pizza "młyn w Bagdadzie", "bunkier Husajna", "pizza terrorysta" czy "zemsta Kurdów". O walorach smakowych z przyzwoitości i lokalnego patriotyzmu nie napiszę. agld: mężczyzna- jest zawsze gorszą połową, zapamiętaj sobie | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |