Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Made in China (Phuong Dung)

(23.04.2008) Mimo kilku mankamentów lokal ten uważam za jeden z najlepszych "chinoli" w Krakowie i polecam wszystkim, którzy mają ochotę się najeść, nie zawsze zdrowo, ale zawsze tanio i smacznie.

Chińczyki, chinole czy też złośliwie "hau-miauy", jak zwał tak zwał. I czy komuś się to podoba czy nie, małe, chińskie restauracyjki bardzo mocno wpisały się w nasz gastronomiczny krajobraz. Wielu je kocha, być może równie wielu nienawidzi, ale jeśli chodzi o relacje ilości do ceny, to trudno chińszczyźnie dorównać. Pozostaje tylko odnaleźć te, gdzie i jakość jest zadowalająca. A tak swoją drogą zastanawiającym jest fakt, że kuchnia chińsko-wietnamska, potocznie nazywana orientalną nie doczekała się jeszcze w Krakowie ekskluzywnego przedstawiciela. Podczas gdy każda niemal restauracja japońska zalicza się do lokali z wyższej półki, o tyle chińczyki to wciąż orientalne bary mleczne. No ale przecież ma to być recenzja, a nie rozważania na temat kuchni dalekowchodnich.

A recenzja dotyczyć będzie dziś baru Phuong Dung, na Tomasza, już praktycznie przy Placu Szczepańskim. Warto wspomnieć, że właśnie w tym lokalu rodziła się moja znajomość z kuchnią orientu (lub przynajmniej z jej polskim wydaniem), znajomość, która z różną intensywnością trwa do dziś. Obecnie, co prawda panuje lekkie ochłodzenie naszych stosunków, ale mimo to, a może właśnie dlatego postanowiłem zawitać do rzeczonej knajpki.

Wnętrze nic a nic się nie zmieniło, te same tandetne dekoracje (nieodłączny chyba element kuchni chińsko-wietnamskiej w polskim wydaniu), te same stoliki z "ozdabiającymi" je podkładkami zastępującymi obrusy i ten sam specyficzny i dojmujący "aromat" unoszący się już od wejścia. Było to tam zawsze, wtedy mi nie przeszkadzało, teraz też jakoś bez problemu przeszedłem nad tym do porządku dziennego. W końcu tutaj inne plusy zawsze znajdowałem.

Ludzi, o dziwo, jak na tę porę (niepóźne popołudnie) nie było wielu. Zatem pani kelnerka pojawiła się niebawem. Przy wyborze dania specjalnych dylematów nie miałem, niemal zawsze zamawiam tam bowiem kurczaka po wietnamsku na gorącym półmisku. Tak było i tym razem. Ów kurczak, to niewielkie kawałki kurczaka podsmażane ze sporymi ilościami cebuli i podane na gorącym "półmisku", nie wiedzieć czemu, nieodmiennie w kształcie krowy. Jak na "chińczyka" przystało, także i tutaj porcje zawsze bywały bardzo duże, tak że dwie osoby spokojnie się jedną porcją mogą najeść.

Swoje zamówienie otrzymałem dość szybko, pachniało jak zwykle wybornie, pani kelnerka, poproszona, nie robiła problemów z przyniesieniem ostrego sosu. Z zapałem zabrałem się więc do konsumpcji. Kurczak jak zawsze był smaczny bardzo, dobrze wysmażony i beż żadnych nie fajnych skór czy innego dziadostwa. Cebuli oczywiście nie jadłem, bo do smażonej wciąż jeszcze przekonać się nie mogę. Ryż, cóż, jak zwykle był dość kleisty, ale i tak zawsze polewam go obficie sosem słodko-kwaśnym, więc nie było to tak uciążliwe. No i oczywiście sałatka z kapusty, jak na tego typu lokal, naprawdę bardzo dobra. Jedynym poważnym mankamentem smakowym był ostry sos, który ani ostry naprawdę nie był, ale też jakimś wyrazistym smakiem nie powalał. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego, szczególnie za te 13 czy 14 złotych.

Zastanowiło mnie tylko jedno, po zjedzeniu, miałem wrażenie, że porcja była nieco mniejsza niż pamiętam, więc albo faktycznie kurczaka było mniej, albo moje możliwości się zwiększyły, bo owszem, najadłem się bardzo, ale wciąż mogłem chodzić :) Ale myślę, że to pierwsza teoria była słuszna.

Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz, którą o Phuong Dungu wiedzieć trzeba. Wizyta tam oznacza przesiąknięcie wszystkich ubrań i włosów wspomnianym na początku specyficznym aromatem chińskiej knajpy, bo jakaś klimatyzacja czy wentylacja może tak i jest, ale jakoby żadnej nie było, więc lepiej nie iść tam przed randką czy innym ważnym spotkaniem.

Ale mimo tych kilku mankamentów i tak lokal ten uważam za jeden z najlepszych chinoli w Krakowie i polecam wszystkim, którzy mają ochotę się najeść, nie zawsze zdrowo, ale zawsze tanio i smacznie.

Wojtek

Tagi: Phuong_Dung, chińszczyzna, bar, kurczak, gorący_półmisek, tanio


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter