
FESTIWAL PIEROGÓW - Pierwsze wrażenia i rekomendacjePierwszy dzień Festiwalu Pierogów pozwolił na degustację konkursowych specjałów i wskazanie kilku faworytów. Choć trzynasty piątek nic dobrego z reguły nie wróży, to jednak tym razem tak znamienna data okazała się szczęśliwa, szczególnie dla wszystkich miłośników pierogów, bo nie dość, że pogoda byłą piękna, to jeszcze w piątek (13.08) trzynastego rozpoczął się VIII Festiwal Pierogów.
Na takiej imprezie nie mogło oczywiście i mnie zabraknąć, w końcu każde kulinarne święto, jest i moim świętem. Dodatkowo zmobilizowały mnie do tego ubiegłoroczne wydarzenia, kiedy to kompletnie nie mogłem się zgodzić z decyzją Jury. W tym roku postanowiłem stworzyć więc własne, dwuosobowe Jury, spróbować wszystkich konkursowych pierogów i wyłonić własnych faworytów. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem, a oto jak to wyglądało... Festiwal rozpoczęła dla nas restauracja Centuś swoimi pierogami z kaszą gryczaną. Poza kaszą przewijała się tam także jakaś cebulka, jakaś kapusta i śladowe ilości mięsa, jednak smak kaszy (za którym osobiście nie przepadam) zdominował wszystkie pozostałe, przez co pierogi zasłużyły tylko na niezbyt mocną 4 (w skali 10-stopniowej). Kolejny przystanek to wizyta u jednego z faworytów, czyli czterokrotnego triumfatora - w Królestwie Pierożka, które tym razem do konkursu wystawiło pierogi na słodko, z kalifornijskimi śliwkami i wanilią. Jednak chyba królewską tajemnicą pozostanie to, dlaczego taka kombinacja nazwana została "Sekretem Karpat". Jednak abstrahując od nazwy, same pierogi były bardzo dobre. Co prawda śliwka kalifornijskiej mi nie przypominała, a raczej świeżą podsmażoną, ale z nutką wanilii było to bardzo pyszne i zasłużyło na 9. Następną restauracją na naszej trasie był Bar Krakowski. Tutaj jednak pojawiły się pewne problemy, bowiem obsługa nie była w stanie wskazać pierogów, które wystawione zostały do konkursu. Dlatego też zanim dzięki konferansjerowi dowiedzieliśmy się, że w konkursie biorą udział pierogi z borówkami (absolutnie pospolita i niczym się niewyróżniająca 4), sprawdziliśmy też te z soczewicą (gdzie nic poza słabo doprawioną soczewicą chyba nie było, abo nie dawało się wyczuć - 3) oraz ze szpinakiem (już lepsze, ale słabo doprawione, choć mające plus za szpinak z liści, a nie szatkowanej papki - 4). O ile Bar Krakowski na festiwalu gościł chyba po raz pierwszy, o tyle Przysmak Staropolski, w którym zagościliśmy w następnej kolejności, festiwalowym nowicjuszem już nie był, może dlatego w tym roku przygotował bardzo ciekawą kompozycję kaczki z brzoskwinią w opiekanych pierogach. Kaczka okazał się naprawdę smaczna, dobrze doprawiona, choć odrobinę za sucha. Mogłaby to zmienić brzoskwinia, ale nie zobaczyłem ani nie poczułem jej choćby kawałeczka. Mimo to pierogi zasłużyły na mocną 9, a i nad 10 debata była. ![]()
Dobrą pasję kontynuowała firma Dar-Art, która bardzo miło zaskoczyła pierogami ze szpinakiem i boczkiem. Co ciekawe także ciasto na pierogi zostało wzbogacone szpinakiem, a zielony kolor odróżniał je od innych. Plusem była także spory rozmiar oraz sporo skwarkowo-cebulowej omasty, jednak na kolejną ocenę ocierającą się o 10 pierogi zasłużyły przede wszystkim smakiem. Kolejny weteran, restauracja Pod Białym Orłem, do konkursu wystawiła pierogi "czerwone", gdzie w czerwony cieście z dodatkiem sosu pomidorowego, skrywała się kasza gryczana i twarożek oraz, ponownie, dodatek odrobiny sosu pomidorowego. Tutaj kombinacja z kaszą gryczaną była już nieco lepsza, wiąż jednak nie było to coś, do czego bym chętnie wracał, a pierogi zasłużyły zaledwie na 5, tym bardziej, że szczypiorek, z którym były podawane, niezbyt tam pasował. Po budce restauracji Matryoshka, która na festiwal przyjechała aż z Rzeszowa, zacząłem podejrzewać, że kasza gryczana stała się naszym przekleństwem, bowiem kolejne pierogi miały nadzienie na jej bazie. Co prawda, była to najlepsza jak dotąd mieszanka na tej bazie, z wyczuwalnym boczkiem i innymi dodatkami, jednak fakt, że pierogi były całkowicie zimne, obniżył ich ocenę do 5. Firma Pigi, następna w kolejności, z pewnością wygrałaby w kategorii apetyczności swoich produktów, bowiem pierogi, w szczególności góralskie, kulebiaki czy knedle wyglądały naprawdę dobrze. Niestety w przypadku kulebiaka z kapustą i grzybami (pozakonkursowym), wygląd był zwodniczy, o tyle knedel z morelą był już całkiem dobry, gdyby tylko miał nieco cieńsze ciasto i nie był prawie zimny, zasłużyłby na ocenę wyższą niż 6. ![]()
Zbliżając się powoli do końca odwiedziliśmy także restaurację Galicyjską, która w tym roku na konkurs przygotowała pierogi z... kaszą gryczaną. Może gdyby były one pierwszą gryczaną kompozycją, to dostałyby ocenę wyższą niż 7, bo spośród pierogów z kaszą były one chyba najlepsze, ale ja miałem już serdecznie dość tego składnika. Dobrze, że tutaj jego smak nie był aż tak intensywny, bo urozmaicony został przez inne składniki, ale jak stwierdziła moja współjurorka, tego dnia przyjęliśmy chyba roczną dawkę kaszy gryczanej. Następne na trasie przemarszu było stanowisko pod szyldem Polskich Smaków, które na konkurs przygotowało nader ciekawie zapowiadającą się propozycje: pierogi św. Jacka (czyżby samospełniająca się przepowiednia?) z wędzonym kurczakiem, szpinakiem, fetą i rydzami. Połączenie nie tylko zapowiadało się ciekawie, było także bardzo smaczne, choć w moim mniemaniu już trochę przekombinowane. Z rydzów spokojnie można było tutaj zrezygnować, bo ich smak i tak zginął pod naporem bardziej intensywnych aromatów. Tym niemniej pierogi uczciwie zapracowały na solidną 9, a może i więcej. Przedostatnią pozycją tego dnia była Biała Wilczyca i jej pierogi ze szpinakiem i serem pleśniowym. Był to kolejny, całkiem udany przykład na to, że szpinak do pierogów wkomponować można bardzo zgrabnie. Co prawda ser pleśniowy był bardzo delikatny, znacznie mu bliżej było do Camemberta, niż Gorgonzoli, z którą szpinak komponuje się moim zdaniem lepiej, ale i tak było to bardzo dobre i nawet mocno koperkowa omasta bardzo nie przeszkadzała. Ostatnim przystankiem na naszej pierogowej trasie było stanowisko dwukrotnego triumfatora w konkursie publiczności - restauracji Any Time, która w tym roku zrezygnowała ze słodkich kompozycji, na rzecz pierogów z bobem i boczkiem. Połączenie owszem, dość ciekawe, jednak farsz pozostał mdły, a dodatek koperku także bym sobie podarował. Wszystko to, w połączeniu z najmniejszym chyba rozmiarem pierogów zapewnił restauracji Any Time jedynie 7 i pozbawiło moim zdaniem szans na powtórzenie sukcesów z lat ubiegłych. Zakończyć sobie pozwolę kilkoma refleksjami i pokuszę się o wytypowanie niedzielnych wyników. Wśród tych pierwszych nie mogę nie wspomnieć o zadziwiającej obfitości pierogów z kaszą gryczaną, a z drugiej strony ze szpinakiem. Zabrakło natomiast grzybów, których przecież w lasach jest teraz chyba mrowie, więc można by pomyśleć, że restauratorzy odważniej będą po nie sięgać, co mogłoby dać interesujące i smakowite efekty. Co do typów natomiast, na laureata publiczności typuję w tym roku Królestwo Pierożka, jako że w ubiegłych latach miłośnicy pierogów pokazali, że lubią słodkości. Jeśli natomiast chodzi o nagrodę główną, to typuję że otrzyma ją jeden z trójki uczestników: Przysmak Staropolski, Dar-Art lub Polskie Smaki, a o tym, czy miałem rację przekonamy się już w niedzielę. Korzystając z okazji i tym razem już naprawdę kończąc, chciałem jeszcze podziękować drugiej członkini i zarazem sekretarzowi jury - Ani, za dotrzymanie towarzystwa, pierogowe debaty i użyczenie sprzętu fotografującego, także dziękuję Aniu. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Wojtek Tagi: Festiwal, Pierogów, 2010, pierogi, szpinak, kaczka, kasza, gryczana, bób, boczek, śliwki, wanilia mimozka: Jak ja chciałabym tam być! Kocham pierogi, z różnymi nadzieniami. Do tej pory najlepsze w restauracji i najbardziej oryginalne jadłam w Poznaniu przy Starym.. pierogi z pieca, chrupiące i z pysznym nadzieniem. Ale do Krakowa muszę epojechać Wojtek (autor): Do angelboy: Restauracja Matryoshka mieści się w Rzeszowie.
Do fan pierogów: Any Time i owszem, wygrało, ale w konkursie publiczności, a nawet konferansjer delikatnie zasugerował, że w znaczniej mierze dzięki hostessom i całej obsłudze stanowiska. Poza tym Drogi fanie, Ty masz swoje zdanie, więc nie odmawiaj go innym. fan pierogów: a to ździwienie bo any time wygrało.... człowieku pierogiz bobem bardzo dobre a ty smaku nie masz gościu... angelboy: gdzie miesci sie restauracja Matryoshka, mega mieli pierogi z serem i szpinakiem! leeloo: Byłam jadlam i mi przypadły do gustu z kaczką z restauracji Przysmak Staropolski i orientalne z Matryoshki, a mężowi Małpi gaj z Any Time. Zobaczymy kto wygra w tym roku :) | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |