
Ta idealna (Resto Illuminati)Restauracja: Resto Illuminati (06.08.2010) Czy ideał kobiety w ogóle istnieje? A idealna restauracja? Choć szlachetna sztuka flirtu i uwodzenia dawno odeszła do lamusa, kobiety nadal chciałyby być adorowane, wielbione i podziwiane, dalej chciałyby długimi miesiącami wodzić mężczyzn za... dla świętego spokoju niech będzie, że za nos. Ale czasy te minęły bezpowrotnie. I bardzo dobrze! Teraz facetom do szczęścia wystarcza (a więc i kobietom musi) czas spędzony w nienagannie interesującym towarzystwie, zwyczajowa rozmowa o niczym, mniej lub bardziej sztuczne zaspakajanie próżności drugiej strony, rytualna wymiana płynów oraz spełnienie... pragnień powstałych podczas trwania spotkania. Spełnienie lub przynajmniej jego zapowiedź i obietnica. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy to, co zaledwie przyzwoite i zadowalające już nie wystarcza. Gdy pragnie się spotkania idealnego, bo ta, z którą spotykać się przychodzi, sama ma wielkie szanse zasłużyć na miano ideału. I to właśnie jej historia... Była piękna tą nienachalną, stonowaną urodą, której nie sposób w pełni doświadczyć i docenić, nie zgłębiwszy jej uprzednio, wybranki oczywiście, nie urody. Gdy po raz pierwszy objawiła się na ulicy Gołębiej, okna jej duszy pełne były łez, a może był to jedynie deszcz, który bezlitośnie chłostał jej oblicze. Niezależnie jednak od tego, nie sposób było przejść obok niej obojętnie, a zdobycie informacji, że od niedawna pracuje w tej okolicy i można ją tam niemal zawsze spotkać sprawiło, że ponowne spotkanie było tylko kwestią czasu. Były więc dyskretne spojrzenia i na pozór przypadkowe spotkania. Był flirt i zaloty, których nie powstydziłby się sam Don Juan czy Casanova. Były uśmiechy, przełamywanie lodów oraz, aż wstyd przyznać, internetowa inwigilacja. W końcu stało się, doszło do spotkania tylko we dwoje, bo choć nie sami, to tylko dla siebie. I wszystko było idealnie i cudownie. Wybranka z każdą chwilą wyglądała coraz bardziej apetycznie, a gdyby zamiast wina, na stole pojawiło się coś mocniejszego, to pewnie od razu doszłoby do czegoś gwałtownego, emocjonującego i wiekopomnego. Ale tego dnia, wszystko poszło podręcznikowymi torami i utartymi szlakami. Grą wstępną okazał się Makaron noodles z kurczakiem, warzywami, prażonymi orzechami nerkowca i kolendrą z Woka z soją i słodkim sosem chilli. Od początku zaczęło się ostro, smacznie i zaskakująco egzotycznie. Na szczęście "noodlesy" tak się miały do popularnych, szczególnie wśród studentów, zupek chińskich, jak nie przymierzając wino marki "Wino", do dwudziestoletniej whisky, czy też gra w butelkę, do rozbudzających wszystkie zmysły rozrywek Markiza De Sade. Słowem, makaron zaskoczył, uwiódł oraz bezwstydnie posiadł i zniewolił zmysły. Dzięki doskonałej równowadze głównych, a przecież nie aż tak wykwintnych, składników i subtelnej obecności dodatków, jak kolendra czy sos chilli, powstało danie dające rozkosz, tak po prostu. Jednak o całkowitym zatraceniu się w przyjemności zdecydowała Foccacia z polędwicą wołową, serem mascarpone, chrupiącą cebulką i chrzanem. Całość spoczywała jeszcze na miksie sałat z kawałkami zielonych szparagów. Włoski chlebek stanowił fundament pokryty doskonałą mieszanką mascarpone i chrzanu, bo jak wiadomo, kto nie smaruje nie jedzie. A polędwica faktycznie pojechała i to ostro po bandzie, jak lubi mówić młodzież. Przejechała się po zmysłach, krzywdząc je dotkliwie, bo zapewniała doznania tak wspaniałe, że próżno w pamięci szukać by podobnych, a i pewnie przyszłość nie szybko przyniesie powtórkę. I to właśnie była namacalna manifestacja ideału, wymarzonego, poszukiwanego latami ideału, jakim od tego dnia stała się Ona, nie kobieta (w końcu te ideałami nie bywają), a restauracja - Resto Illuminati. Kobieta z krwi i kości też oczywiście była obecna, kuszącą duszą i bardzo apetycznym ciałem, ale tym razem musiała się zadowolić miejscem drugim, bo tego popołudnia, cudowne majstersztyki szefa kuchni sprawiły, że zapomnieć można było o bożym świecie. Czego towarzyszka nie omieszkała wypomnieć, gdy przyszło do konsumpcji "deseru", już sam na sam, a odpokutowanie tego kosztowało sporo wysiłku. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Aleks Tagi: Resto_Illuminati, restauracja, makaron, kurczak, Foccacia, polędwica, wołowa Meg: świetny, gęsto tkany słowami tekst. Podoba mi się. krk: leeeeee, co za zenujaca opowiastka taniego podrywacza..! | Autor: Aleks
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |