
Pizzowy Ogr kontratakuje (Pizzeria Boom)Restauracja: Boom, Pizzeria (19.12.2009) Kolejne starcie z pizzą, tym razem osiedlową, zakończyło się trwałym pokojem i obustronnymi korzyściami. Jakiś czas temu dostałem z anonimowego źródła informację, jakobym to zamiast "Pizzowego Ludka", przypominał raczej "Pizzowego Ogra". Miało być to zapewne obelgą (krytycy naszej pracy też być muszą), jednak ja potraktowałem to z uśmiechem. Co więcej, zmobilizowało mnie to do kolejnych wysiłków, by faktycznie na nowy pseudonim zasłużyć. Tym bardziej, że była jedna pizzeria, którą od dawna chciałem wypróbować, jednak znaczna odległość skutecznie w tym przeszkadzała.Mowa tutaj o pizzerii Boom, a jeśli dodam, że pizzeria znajduje się niemalże w sercu Nowej Huty, dzielnicy, której praktycznie nie znam, zrozumiecie, czemu tak ociągałem się z wypróbowaniem tego miejsca. Ale w końcu nadarzyła się okazja w postaci niewielkiej, rodzinnej uroczystości. Szczęśliwie, nie był to wielki spęd ludzi, których widuję średnio raz do roku, a niewielkie spotkanie osób mi na tym łez padole najbliższych. Ominęła nas zatem nadęta atmosfera, puste uśmiechy, fałszywe komplementy i wykwintna uczta. Zadowoliliśmy się dwoma monstrualnymi pudłami z gorącą pizzą z Booma właśnie (impreza odbywała się już w zasięgu dowozu). Pizze jak już wspomniano były dwie. Pierwsza, która była najwyraźniej kompozycją firmową, ponieważ nosiła nazwę Boom, zawierała sos, podwójny ser, szynkę, salami, kabanosa, pomidora, kukurydzę, brokuły oraz ser zapiekany w rantach - czyli de facto dawka sera byłą potrójna. Pizza druga ochrzczona została Diablo i jak łatwo się domyślić, w założeniu miała być ostra. Na ostrość pracować miało głównie chili, któremu dodatkowo towarzyszyły kapary, cebula, papryka, kurczak, boczek, salami, pieczarki oraz oczywiście sos i ser. W tym miejscu na dwa akapity porzucę kolejność chronologiczną, skupiając się raczej na porządku tematycznym, który karze opisać każdy wariant z osobna. Pizza Boom wyglądała imponująco. Nie poskąpiono tutaj składników, których napór z ledwością wytrzymywało dość cienkie ciasto. Ja osobiście z tej efektownej kompozycji pozbyłem się brokuła, na czym całość niewątpliwie zyskała. Sera faktycznie nie żałowano, nawet w rantach wypadł on całkiem nieźle (choć do ideału wyznaczonego w tej sferze przez Pizza Hut, wciąż pozostała daleka droga). Nikogo też nie może zaskoczyć fakt, że pizza, poza tym, że bardzo dobra, była również bardzo sycąca. Niestety łakomstwo znów doszło do głosu i po dwóch kawałkach na początku, kazało dobrać się do jeszcze jednego po przerwie deserowej. Zaowocowało to dwoma wnioskami. Po pierwsze, po raz kolejny przekonałem się, że łakomstwo jest bardzo złym doradcą. Po wtóre, rozpieczony ser na zimno traci niemal cały swój urok, szczególnie, gdy jest on w takiej obfitości. Przechodząc do pizzy Diablo... Szybko dało się zdiagnozować jej dwa główne problemy. Pierwszym był zbyt opieszały pizzer, który zbyt długo zwlekał z wyciągnięciem pizzy z pieca, przez co papryka nabrała iście diabelskich, czerwono-czarnych barw. Cebula, która również mocno ucierpiała, prezentowała może już nie tak diabelską, ale równie kontrastową czerń i biel. Problematyczne było także nazwanie pizzy ostrą, bowiem nawet dla osób nienawykłych do intensywnych doznań, pikanteria była ledwie wyczuwalna. Jeśli chciałbym się czepiać drobiazgów napisałbym także, że jak na mój gust było za mało kaparów, a cienkie ciasto, o ile w Boomie się jeszcze trzymało, o tyle w Diablo, w newralgicznych miejscach traciło już spójność. Ale, gdyż mimo to, pizza mi smakowała, to nie będę się czepiał i tego nie napiszę. Trzeba jednak przyznać, że na tle pysznej pizzy pierwszej, druga wypadała blado, co potwierdziły trzy z czterech pozostałych osób. I w ten oto sposób, apetyt czy wręcz łakomstwo Pizzowego Ogra zostały na jakiś czas (około 2-3 dni) zaspokojone, a ja stwierdziłem, że pizzeria Boom zasłużyła na pochwały i aż szkoda, że częściej nie będę mógł u nich zamawiać (wcześniej zapomniałem dodać, że z dowozem uwinęli się bardzo sprawnie). Ale żeby pizzeria nie popadła w zachwyt i samouwielbienie, trzeba pamiętać, że nad kilkoma rzeczami wciąż popracować muszą. ![]() ![]() ![]() ![]()
![]() Wojtek Tagi: pizzeria, Boom, Nowa, Huta, Diablo | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, kurczak, burger, konkurs, lunch, Scandale_Royal, Zielona_Kuchnia, polędwica, stek, grill, ogród, Hard_Rock_Cafe, grecka, sushi, tagliatelle, zupa, cebulowa, Arenda, włoska |