Trattoria Geppetto
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Dualizm ekskluzywno-dworcowy (Palce Lizać)

Restauracja: Palce Lizać

(15.10.2009) Lizać palce, czy nie lizać, oto jest pytanie. A ja nie potrafię na nie jednoznacznie odpowiedzieć.

​Do dziś pozostających dla mnie tajemnicą, dlaczego uczęszczając do szkół kształciłem się w głównie w kierunkach ścisłych. W końcu Fizykę darzyłem żarliwą i głęboką nienawiścią, zresztą nie bez wzajemności. Jednak mimo tego, kilka fizycznych pojęć wtłoczono mi do głowy na tyle skutecznie, że do dziś potrafią czasami wydobyć się z otchłani mojej pamięci.

Taki fenomen miał miejsce, gdy odwiedzałem restaurację Palce Lizać. Od razu przyszła mi na myśl Zasada Nieoznaczoności Heisenberga oraz powiązany z nią dualizm korpuskularno-falowy jaki wykazują pewne fizyczne "cosie", jak na przykład światło. Takie właśnie cosie same nie mogą się zdecydować czy są cząstkami (korpuskułami), czy też falami. I tutaj właśnie pokusić się można o analogię do wspomnianej restauracji, która sama nie może się zdecydować czy chce być postrzegana, jako jedna z przydworcowych jadłodajni, czy też aspirować do miana restauracji o  nieco wyższym standardzie. Ostatecznie, wykazuje się swoistym dualizmem ekskluzywno-dworcowym.

Co prawda "ekskluzywna" nie jest słowem, które ciśnie się na usta odwiedzając Palce Lizać, ale restauracja z pewnością jest zadbana i zrobiła na mnie ogólnie dobre wrażenie. Także ogródek, choć niewielki i niezbyt daleki od dworcowego ruchu, został umiejętnie od zgiełku odseparowany. Przy odrobinie dobrej woli i sprzyjających okolicznościach, nazwać by go można nawet zacisznym. I to właśnie w nim tego dnia urzędowałem, poszukując dania, które najlepiej i najsmaczniej zaspokoi mój apetyt.

Wybór dań oraz ich ceny, wyraźnie umiejscawiał już Palce Lizać w grupie dworcowych punktów gastronomicznych. Dzięki temu wizyta w tej restauracji absolutnie nikogo nie zrujnuje, ale też nie zaskoczy (chyba że "lazania" - w oryginale "lazzanee") i nie uwiedzie wizją nowych odkryć smakowych. Mimo to znalazłem dla siebie coś, co bardzo do gustu mi przypadło - Ser po słowacku, czyli kultowy wśród Polaków "Vyprážaný syr" (w Czechach ukrywający się pod pseudonimem Smažený syr). Z pewnością nie jest to najlepsze, co ma do zaoferowania kuchnia naszych południowych sąsiadów, ale jak wielu rodaków, i ja mam słabość do syra w takiej właśnie postaci. Jeśli dodać do tego fakt, że słowackiego specjału nie kosztowałem już od lat co najmniej pięciu, nie powinno nikogo dziwić, że na powrót kelnerki czekałem z niecierpliwością.

Powróciła, może nie bardzo szybko, ale za to efektownie, bowiem syr wyglądał bardzo okazale i obficie. Nie zabrakło też typowej dla niego tatarskou omačkou (sosu tatarskiego) i hranolek (frytek). Sama kompozycja dania nie była może nader misterna, ale wyglądało to wszystko zachęcająco, więc bez zbędnego deliberowania, zabrałem się do konsumpcji. Początkowe wrażenia były jak najbardziej pozytywne, choć przewidywalne (w końcu to tylko ser w panierce), jednak im dłużej jadłem, tym mój entuzjazm szybciej zanikał. To co na początku cieszyło - potężne gabaryty sera, szybko ujawniło swój zgubny wpływ. Porcji takiej nie da się szybko spożyć, a więc wszystko stygnie. Gdy dosięga to smażonego sera, to traci on wszystko ze swej cudownej konsystencji, kiedy to wydaje się, że tylko panierka powstrzymuje go od rozlania się na cały talerz. Taki wystygły ser, na powrót zaczyna tężeć i powracać do stanu pierwotnego, z tą tylko różnicą, że obnażony został cały jego tłusty charakter.

W ten właśnie sposób opuszczałem restaurację najedzony, ale chłodny smażony ser pozostawił w mych ustach niezbyt miły posmak. O ile początkowo byłem jak najbardziej skłonny przyklasnąć wyborowi nazwy dla restauracji, tak teraz z czystym sumieniem nie mogę powiedzieć, że było Palce Lizać. Co więcej dalej mam dylemat czy miejsce to zaliczać do dworcowych barów, przybytków z nieco wyższej półki, czy może pogodzić się z jego dualną naturą.

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Palce, Lizać, restauracja, Dworzec, ogródek, ser, vyprazany, smazeny, syr


Wpisz komentarz:
Podpis:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, kurczak, burger, konkurs, lunch, Scandale_Royal, Zielona_Kuchnia, polędwica, stek, grill, ogród, Hard_Rock_Cafe, grecka, sushi, tagliatelle, zupa, cebulowa, Arenda, włoska
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter