
Niesłusznie uprzedzenie (Scandale Royal)Restauracja: Scandale Royal (20.09.2009) Już dawno nie spotkałam tak miłej i grzecznej obsługi. Do tego wyborna kawa i wspaniałe jedzenie... Jednym słowem: Polecam! Bywam uprzedzona. Do niektórych osób, filmów, książek czy restauracji. Po prostu je wykluczam i nawet nie daję im szansy przekonać mnie, że może jednak warto. Mimo to, czasami, zupełnie przypadkiem próbuję i okazuje się, że to jest właśnie to! Tak było w przypadku Scandale Royal na Placu Szczepańskim 2.Weszłam tam od niechcenia. Wiedziałam, że robią dobre drinki, bo spędziłam tam pewną sobotnią noc, ale to jeszcze bardziej przemawiało na ich niekorzyść: skoro robią dobre koktajle, to nie mogą mieć dobrej kuchni! Skusiła nas jednak oferta: lunch dnia, czyli polędwica z sosem musztardowym, frytkami i surówką (15 zł). Na to właśnie danie zdecydował się Mój Chłopak, a ja wybrałam lasagnę po bolońsku z sałatką (18 zł). Do tego wzięliśmy smażone krążki cebuli w cieście (4 zł) i oczywiście latte (7 zł). Czekając na zamówienie wyszłam na chwilę z sali, żeby pooglądać wystrój wnętrz. Pomieszczenia są stosunkowo małe i ciemne, ale bardzo gustownie urządzone. Przeważa metal i szkło - nadają się do spotkań mniej formalnych po godzinach pracy. Nieco jaśniej jest na antresoli, gdzie stoliki ustawione są wokół ścian i można obserwować co się dzieje na dole. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu (łącznie z wieszaczkami na torebki pod barem - specjalnie dla pań)! Toaleta to miejsce, w którym można spędzić całą imprezę rozmawiając z koleżankami (i pewnie tak się dzieje). Żeby to zrozumieć, trzeba to zobaczyć. Kiedy wróciłam do stolika czekała już kawa. Przestraszyłam się! Jestem przyzwyczajona do wysokich szklanek, w których serwuje się latte, a przede mną stała filiżanka. Co ja mówię! Filiżana o średnicy ok. 10 cm lub więcej. Czyli moje przeczucia okazały się uzasadnione! Ale po pierwszym łyku byłam gotowa paść na kolana i błagać o przebaczenie! Kawa była wyborna! Delikatna, subtelna, smaczna. Chwilę później otrzymaliśmy zamówienie. Dawno nie widziałam tak dobrze wyglądającego dania na talerzu - najchętniej bym go nie ruszała, żeby nie zepsuć kompozycji. Lasagna z serem roztopionym na wierzchu, a obok sałata, w skład której wchodziły warzywa: sałatka, pomidor i ogórek, a wszystko to w delikatnym dressingu z oleju vinaigrette i balsamico. O dziwo, lasagne nie pływała w sosie pomidorowym! W ogóle nie było tam sosu, co było dla mnie miłym zaskoczeniem (chociaż nie mam nic przeciwko). Talerz Mojego Chłopaka może i nie wyglądał tak zjawiskowo, ale pałaszował danie aż miło było popatrzeć. Pozostaje mi jedynie dodać, że nawet krążki cebulowe były dobre, tzn. nie spalone, nie smażone na starym oleju i chyba odpowiednio moczone w mleku, ponieważ cebula była bardzo delikatna i wprost rozpływała się w ustach. Wybierzemy się tam w najbliższych dniach, żeby spróbować dań z owoców morza, które Scandale Royal reklamuje. I ostatnia uwaga: Już dawno nie spotkałam tak miłej i grzecznej obsługi. Jednym słowem: Polecam! Hedonia Tagi: Scandale, Royal, restauracja, polędwica, lasagne, cebula, krążki | Autor: Hedonia
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |