
Niedzielny restauracyjny rajd II (Pasieka)(10.09.2009) Zajadamy się deserami, jak wiecznie uśmiechnięci ludzie w reklamach serków do kanapek, pomrukujący przy każdym kęsie "mmmmmmmmmmmmm". (Tekst jest kontynuacją poprzedniej recenzji Gosi, a wydarzenia w nim przedstawione następowały bezpośrednio po opisanej poprzednio wizycie w restauracji Tupli - Redakcja)Na rozkładzie mieliśmy już tego dnia nazbyt szybką wizytę na Zamku w Przegorzałach, a następnie obiad w stosunkowo nowym ogródku restauracji Tupli na nieszczęsnej ulicy Kupa. A teraz na Miodową marsz, do Pasieki, na deser. Dwie kawy - Maciek zamiast zamówionego espresso con panna dostaje zwykłą białą kawę, ale w tej kwestii nam już wszystko jedno. Do tego gruszka zapiekana z borówkami w sosie waniliowym i krem Dzień i Noc - czekoladowy z bitą śmietaną. Kawa lurowata, ale gruszka - boska! Ciepła, delikatna, kwaskowe borówki doskonale się komponują ze słodkim, waniliowym sosem. Do tego zabawna dekoracja - uprażona na ciemny brąz wiązka makaronu spaghetti "przewiązana" rurką (penne). Krem gęsty, bardzo czekoladowy, ze sporą ilością bilet śmietany i maleńkim listkiem mięty, doskonały do gorzkiej kawy. Zajadamy się tym deserem jak wiecznie uśmiechnięci ludzie w reklamach serków do kanapek, pomrukujący przy każdym kęsie "mmmmmmmmmmmmm". W małym ogródku, przy stoliku tuż pod oknem kuchni sąsiedniej restauracji, z widokiem na poobdzieraną kamienicę obok, ładujemy akumulatory przed powrotem do pracy. A czeka nas jeszcze wielka wycieczka na Tajemnicze Osiedle Złocień, w samym środku końca świata. Ale o tym cicho, sza i kiedy indziej. Gosia Tagi: Pasieka, restauracja, Miodowa, deser, gruszka, krem, czekoladowy, waniliowy | Autor: Gosia
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |