Walentynki w restauracji Da Pietro
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Mgłą zasnute wspomnienia (Sakura Sushiya)

(27.08.2009) Ktoś wołał, nie został usłyszany, złe wizje mgłą zasnuwają wspomnienia...

Nie muszę chyba opisywać jak bardzo się ucieszyłam, kiedy podczas niedzielnego spaceru okazało się, że przy ulicy Dajwór 2a powstała nowa restauracja sushi. Szkoda tylko, że radość ta nie trwała długo...

Lokalizacja, wbrew pozorom (i nazwie ulicy, chociaż to od nazwiska) jest moim zdaniem idealna. Tuż obok głównych traktów Kazimierza, gdzie bez przeszkód można podjechać samochodem i nawet zaparkować bez większych problemów. Sama restauracja również urządzona ze smakiem, chociaż nie wyłamująca się z powszechnej konwencji innych tego typu miejsc w Krakowie.

Zamówienie złożyliśmy skromne: Ebi-ten filadelfia (25 zł/6 szt.), Freestyle Rollie - w naszym wypadku postawiliśmy na uramaki z łososiem, serkiem i ogórkiem (21 zł/8 szt.) oraz wołowinę w sosie ostrygowym (23 zł). Na początek na naszym stoliku zawitały uramaki - pierwsze wrażenia umiarkowane. Owszem, ładnie podane, ale bardzo podręcznikowe, takie pozbawione polotu i fantazji - dokładnie tak smakowały. Następne danie, to ... ręczniczki do rąk! I co z tego, że kelnerka z przepraszającym uśmiechem szepnęła: "Przepraszam, że dopiero teraz?" Ręce umyłam w toalecie, korona z głowy mi nie spadła, ale niepokój pozostał. I słusznie...

Na stół wjechała wołowinka. Wyglądała bardzo dobrze i tak też smakowała. Delikatne mięsko, ryż, kilka plasterków ogórka w zalewie słodko-ostrej. Podjadam Mojemu Chłopakowi i rozglądam się w panice za drugim sushi. Jest robione. Widzę dziewczynę pochylającą się nad nim, widzę chłopaka (pewnie menedżerki, która co chwilę zaaferowana spaceruje po restauracji), który przed chwilą siedział na parapecie na zewnątrz, a który teraz zaczyna pomagać sushi-masterce (?!). Wygląda na to, że zamówiłam sushi, do przygotowania którego konieczna jest praca dwóch osób! Wołowinka prawie zniknęła, a sushi leży na kontuarze i woła do mnie! Ktoś się obok opiera, ktoś na nie patrzy, w końcu kelnerka się zlitowała (albo usłyszała tęskne wołanie) i przyniosła nam Ebi'ego :) Niestety, mimo tej tęsknoty i oczekiwania nie poczułam żywszego bicia serca zjadając kawałek po kawałku.

Ktoś pomyśli, że się czepiam. I będzie miał rację. Rachunek dostaliśmy w ładnej oprawce, na której widnieje motto (niemal haiku):

Gdy nie usłyszysz
Kołatki i słów mnicha
Mgliste nastaną noce.


I chociaż zostanę posądzona o nadinterpretację, tam naprawdę coś takiego się stało: ktoś wołał, nie został usłyszany, złe wizje mgłą zasnuwają wspomnienia...

Hedonia

Tagi: Sakura, Sushiya, restauracja, japońska, tajska, orientalna, sushi, ebi-ten, uramaki, wołowina


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Hedonia

Typowa lwica. Jeśli jest głodna, to ma zły humor, a wtedy lepiej się do niej nie zbliżać. Nie ma nic przeciwko polowaniu - często znalezienie odpowiedniego miejsca posiłku wiąże się z pokonywaniem wielu kilometrów, ale kiedy już znajdzie, kiedy zje, zamienia się w miłego kotka. Aż do następnego razu...

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter