
Węgierskie Deli...katesy (Deli Bar)Restauracja: Deli Bar (08.04.2008) Nie wiem, czy najlepsze co węgierska kuchnia ma do zaoferowania, ale na pewno dobre i warte poznania, tym bardziej, że koszt przystępny. Od dłuższego już czasu nosiłem się z zamiarem, by skosztować prawdziwej, madziarskiej kuchni. Oczywiście nie raz i nie dwa zdarzało mi się jeść leczo czy placki po węgiersku, zarówno domowe, jak i restauracyjne. Teraz jednak miałem ochotę na coś więcej i byłem zdeterminowany, aby poznać także nieco mniej znane z węgierskich specjałów.Chciało by się powiedzieć, że jak pomyślałem, tak też zrobiłem, jednak w tym przypadku nie było to takie proste. Szabla i Szklanka była akurat w remoncie, do Balatonu, nie wiem sam czemu, zupełnie nie byłem przekonany, a bezimienna (przynajmniej dla mnie) węgierska restauracyjka przy Starym Kleparzu została zastąpiona jedną z sieciowych jadłodajni. Nie wiem tylko jak to się stało, że na Deli Bar natknąłem się tak późno, ale kiedy już to nastąpiło, nie namyślając się długo postanowiłem sprawdzić co też dobrego poleca szef kuchni. Po wejściu Deli Bar okazał się malutką restauracyjką o sympatycznym, prostym wnętrzu. Żaden element wystroju nie rzucał się w oczy, a to chyba w takich lokalach najważniejsze. Jedyne co przeszkadzało i zaburzało harmonię i przytulność miejsca to brak drzwi. To znaczy drzwi oczywiście są, ale w "przedsionku", z którego można pójść na lewo do restauracji właśnie, lub na prawo, go jakiegoś klub u z automatami do gry. A że żadne z tych dwóch pomieszczeń nie ma drzwi, więc widać co się dzieje naprzeciwko, i to akurat bardzo mi się nie podobało, choć to w sumie drobiazg. Kiedy już się rozsiadłem, niemal od razu otrzymałem menu, nie było ono co prawda zbyt obszerne, ale kilka pozycji zapowiadało się ciekawie. Ostatecznie kelner okazał się bardzo pomocny przy wyborze potraw, objaśniając także od czasu do czasu nieznane mi wcześniej terminy, co odwiodło mnie od początkowego pomysłu zamówienia tradycyjnej węgierskiej zupy Halasze, która okazała się zupą rybną. Skusiłem się natomiast na kremową zupę ziemniaczaną z węgierską kiełbasą oraz gulasz wołowy Porkolt z galuszką wraz z papryką nadziewaną pikantną kapustą w charakterze surówki. Dla niewtajemniczonych spieszę z wyjaśnieniem, że galuszka owa, to kolejny węgierski specjał, charakterystyczne kluseczki, które mi skojarzyły sięod razu ze skrzyżowaniem kopytek z makaronem. W każdym razie idealnie pasują do wszelkich gulaszy i innych potraw z obfitością sosu. Zupa, zamówiona raczej z ciekawości i łakomstwa, niż z przekonania, okazała się wyjątkowo miłym zaskoczeniem. Bezsprzecznie ziemniaczana nie została jednak pozbawiona jakże typowych dla Węgrów dodatków paprykowych. A co milsze memu podniebieniu, papryka ta okazała się ostra. Również węgierska kiełbasa była wyśmienita, żałuję tylko, że jej ilość oraz ilość pływających w zupie kawałków ziemniaków nie była lepiej zbilansowana (stan faktyczny oczywiście ze wskazaniem na ziemniaki). Gulasz już tak bardzo nie zachwycił. Owszem, był bardzo smaczny, ale tutaj niczego innego się nie spodziewałem. Choć miałem nadzieję, że zaskoczy i oczaruje mnie nieznanymi wcześniej smakami, a tego zabrakło. Aczkolwiek bardzo cieszy mnie poznanie wspomnianej wcześniej galuszki. Zgodnie z przewidywaniami, z sosem zawarła wyjątkowo bliską i smakowitą znajomość. Najmniej entuzjastycznie odebrałem paprykę z kapustą, za dużo w niej było tego pierwszego, a za mało drugiego. Mimo to obiad mogę z czystym sumieniem zaliczyć do smacznych, choć mam wrażenie, że dla większości osób potrawy byłyby dużo za słone. Ja poczytuję im to akurat za zaletę, ale wiem, że sporo osób odebrałoby to bardzo negatywnie. Negatywnie nie sposób odebrać jednak cen, bo 30 zł za dwudaniowy obiad raczej nikogo zrujnować nie powinno. Dodatkowo, w godzinach od 13 do 16 restauracja oferuje Lunch Time Special, czyli dwudaniowy lunch (z nieco mniejszymi porcjami niż te z karty) w cenie 10 zł. Na zakończenie powiedzieć należy, że moje pierwsze spotkanie z restauracyjną kuchnią węgierską było interesujące. Może nie uczyniło mnie jeszcze jej oddanym wielbicielem, ale na pewno zachęciło do dalszych odkryć. Wojtek Tagi: Deli_Bar, Meiselsa, Kazimierz, restauracja, węgierska, Porklot, galuszka, papryka, gulasz, tanio, zupa_ziemniaczana Krakus: Jedzonko jest tam tak obłędne, że ślinka mi leci za każdym razem na samą myśl karol ławik: Z przyjemnością oświadczam, że menu urosło do 17 dań mięsnych i 6 potraw z ryb, więc menu chyba już nie najkrótsze:-)
pozdrawiam- "pomocny kelner | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |