Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Poczucie dobrze spełnionego obowiązku (Genji)

Restauracja: Genji

(15.06.2009) Poczucie dobrze spełnionego obowiązku - to właśnie czuję za sprawą Genji.

Niedawno odkryłam nowe uzasadnienie dla wyrażenia "poczucie dobrze spełnionego obowiązku", bo przecież tak określany jest stan zadowolenia, kiedy wydaje nam się, że to co zrobiliśmy było dobre, właściwe, ba!, idealne. Ja w każdym razie tak się właśnie czuję, a to za sprawą Genji.

Genji to nazwa stosunkowo młodej restauracji mieszczącej się przy ulicy Dietla 55, która serwuje sushi, a za swe motto obrała wyzwanie: "Czerpiemy radość z widoku zadowolonego gościa". Podejrzewam, że po dzisiejszym wieczorze musieli być bardzo zadowoleni, ja w każdym bądź razie w dalszym ciągu jestem.

Wieczór rozpoczęliśmy od poczęstunku na koszt restauracji (liście zielonej sałaty w słodkawym sosie z drobno startym ananasem) oraz od dokładnego studiowania karty dań. Ceny na pierwszy rzut oka wydają się nieco wyższe, niż przyjęte standardy krakowskie, ale przyzwyczajając się do nich można było przeczytać kilka interesujących informacji na temat sushi - między innymi uwagę, że błędem jest maczanie całego sushi w sosie sojowym, należy je bowiem jedynie zamoczyć w sosie (a nie utopić, w czym ja osobiście osiągnęłam już niemal mistrzostwo).

Na stół wjechało nasze zamówienie. Na początek przekąski w postaci szaszłyków z kurczaka Yaki Tori (2 szt., 15 zł) oraz sałatki ze szpinaku Horenso (7 zł) - obie w niewielkich porcjach, ale w sam raz budujące napięcie, rozbudzające apetyt i domagające się kontynuacji. W naszym wypadku kontynuacją było oczywiście sushi z łososiem, avocado oraz serkiem Philadelphia w postaci uramaków (8 szt., 38 zł). W tym momencie zdobyli moje serce na zawsze. Piękne, duże rolki (wielkości futomaków, czyli bardzo duże i szerokie). Chyba po raz pierwszy czułam, że to co robię jest absolutnie słuszne, a to co jem, jest wybitnie doskonałe. Niestety przy moim apetycie i ilości sushi na talerzu, byłam bliska załamania, kiedy okazało się, że ta rozkosz szybko się miała ku końcowi.

Na szczęście na stół wjechało danie główne: kurczak z warzywami w sosie teriaki (38 zł) z ryżem podanym w gustownym zamykanym garnuszku (a nie miseczce) oraz z trzema mini dodatkami: cukinią zapiekaną w cieście, kapustą na ostro i bambusem na ciepło. Najchętniej zrezygnowałabym z tych dodatków na korzyść choćby jednego dodatkowego kawałka kurczaka z łyżeczką sosu. To było wstrząsające kulinarne przeżycie! Na osłodę (wcale nie tak) słonego rachunku dostaliśmy jeszcze po dwie wisienki w słodkiej zalewie.

Siedzieliśmy tuż przy wejściu, więc nie dane nam było zwiedzenie drugiej części restauracji, mieszczącej się w podziemiach. Na szczęście (choć o dziwo!) nie było tłumów. Niestety, istnieje obawa, że restauracja ta nigdy nie będzie cieszyła się kompletem gości, ponieważ lokalizacja nie jest zbyt fortunna. Niby przy głównej ulicy, wzdłuż której codziennie przemieszczają się niesamowite ilości osób, ale znalezienie miejsca parkingowego w tamtych okolicach graniczy niemal z cudem.

Na pocieszenie dla niektórych Genji prowadzi również sprzedaż z dostawą. Dla niektórych, ponieważ oferta ograniczona jest jedynie do terenu Śródmieścia i Kazimierza. Restauracja oferuje również zestawy lunchowe, które wydawane są w godzinach 12:00-15:00, dlatego przy najbliższej okazji, kiedy będę brała urlop, tak sobie wszystko wycyrkluję, żeby wpaść tam w porze lunchu i spróbować jeden z proponowanych zestawów. A może specjalnie wezmę urlop? W końcu to małe poświęcenie w zamian za taką przyjemność.

Hedonia

Więcej na temat restauracji

Tagi: Genji, sushi, Dietla, restuaracja, japońska, koreańska, uramaki, kurczak, teriaki, lunch


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Hedonia

Typowa lwica. Jeśli jest głodna, to ma zły humor, a wtedy lepiej się do niej nie zbliżać. Nie ma nic przeciwko polowaniu - często znalezienie odpowiedniego miejsca posiłku wiąże się z pokonywaniem wielu kilometrów, ale kiedy już znajdzie, kiedy zje, zamienia się w miłego kotka. Aż do następnego razu...

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter