
Samo(chodowe) życie (Avocado)(20.04.2009) Z czystym sumieniem zachęcam do odwiedzenia tego miejsca. Najlepiej w leniwe, słoneczne, weekendowe popołudnie, kiedy ruch na pobliskich ulicach jest mniejszy. Restauracja Avocado na ul. Bożego Ciała już od jakiegoś czasu nas kusiła i zapraszała. Za każdym razem jednak coś stawało na przeszkodzie. Dopiero wczoraj spacerując po Kazimierzu zauważyliśmy, że przed Avocado stoją stoliki. Piękna, słoneczna pogoda oraz niewielka ilość turystów w tej części dzielnicy, przekonały nas, że to dobry wybór, a pierwszy rzut oka do karty dań tylko nas utwierdził w tym przekonaniu.Złożyliśmy zamówienie: oczywiście latte (8 zł), bruschetta na dobry początek (15 zł), dla mnie Tagliatelle z kurczakiem w sosie śmietanowym (23 zł), a dla Mojego Chłopaka - sałatka z grillowanym kurczakiem, bekonem, parmezanem i grzankami czosnkowymi (21 zł). Latte było doskonałe! Najlepiej może świadczyć o tym fakt, że nie skończyło się na jednej szklance. Minibagietki na powitanie i chwilę później bruschetty - delikatnie przyrumienione pieczywo zapieczone z plasterkiem bakłażana, cukinii i idealnie roztopiony ser mozarella, a wszystko to podane na zielonej sałacie ozdobionej połówkami pomidorków. Pyszności! Wspominając smak przekąsek i czekając na zamówione dania, miałam okazję pokontemplować otoczenie i tu już nie było tak ciekawie. Co innego jeść obiad na świeżym powietrzu siedząc na Rynku, bądź w takich częściach miasta, gdzie ruch uliczny sprowadza się do 2 samochodów na godzinę, a co innego mieć tuż za sobą jedną z najbardziej ruchliwych ulic Krakowa. Pech bowiem chce, że Avocado mieści się praktycznie na rogu ulic Bożego Ciała i Dietla. Co to oznacza nietrudno się domyśleć - wzmożony ruch samochodowy. Nawet jeśli przyzwyczaisz się na tyle do hałasu, że jesteś w stanie go całkowicie ignorować, to w żaden sposób nie jesteś w stanie zaprzeczyć jak najbardziej realnemu smrodowi spalin. A jeśli do tego wszystkiego opanuje Cię niejasna wizja, że wszystkie te zanieczyszczenia osadzają się na spożywanym właśnie przez Ciebie posiłku... Rozmyślania te przerwało pojawienie się naszego zamówienia. Tagliatelle było bardzo smaczne: idealnie ugotowany makaron z delikatnymi kawałkami kurczaka, a wszystko to w subtelnym, nie za ciężkim sosie pomidorowym... Pomidorowym?! Przecież miał być śmietanowy! Mimo tej drobnej (?!) wpadki i długiego oczekiwania na pojawienie się obsługującej nas pani po skończeniu jedzeniu (może bała się uwag na temat sosu, a może niespecjalnie zależało jej na tym, żebyśmy zapłacili), z czystym sumieniem zachęcam do odwiedzenia tego miejsca. Najlepiej w leniwe, słoneczne weekendowe popołudnie, kiedy jest mniejszy ruch. Jeśli na dodatek będzie wtedy świeciło słońce, istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że większość z jeżdżących ulicą Dietla, postanowi zostawić samochód w garażu i wybierze spacer, a wtedy brak spalin pozwoli w pełni korzystać z uroków kuchni Avocado. Hedonia Tagi: Avocado, Bożego_Ciała, restauracja, bruschetta, Tagliatelle, kurczak, ogródek | Autor: Hedonia
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |