Sałatka Cezara na białej skórze (Loża)Restauracja: Loża (02.04.2008) Polecam jako miejsce gdzie można spotkać się ze znajomymi przy pysznej kawie, zjeść dobre śniadanie, obiad czy kolację w miłej atmosferze w samym sercu miasta. Czasem lubię zjeść śniadanie w mieście. A to z powodu braku czasu w domu, a to z braku jedzenia w lodówce. Czasem jednak lubię odwiedzić miejsca które nazywam "śniadaniowymi", jest ich kilka i tam chodzę nawet bez zaistnienia
powyżej wymienionych powodów. Tak o po prostu, mam ochotę to idę.
Jednym z takich miejsc jest Loża. Nigdy nie wiem czy ten lokal położony
przy rynku głównym to dla mnie bardziej restauracja czy kawiarnia.
Zostawiam więc to nazewnictwo i przechodzę do recenzji. Sterylnie.
To jest pierwsza myśl jaka nasuwa mi się gdy chcę Lożę opisać. Są
miejsca gdzie jasny wystrój mi przeszkadza i jakoś nie pasuje do
jedzenia, ale nie w Loży. Uwielbiam zatopić się w wygodnych białych
skórzanych fotelach. Wszystkie restauracje, gdzie siedziska obite
wygodną i przemiłą w dotyku skórą, mają u mnie wielki plus na wstępie.
I nawet gdy na wiosnę i w lecie oraz wczesną ciepłą jesienią Loża
otwiera ogródek to i tak wybieram ulubione skórzane fotele. Zawsze
miła obsługa, uśmiechnięte panie kelnerki i panowie kelnerzy. Zawsze
szybko dostaję kartę i równie szybko zostaje przyjęte zamówienie. Mimo
niewielkiej powierzchni części restauracji znajdującej się na parterze,
przy barze (w piwnicach również sale) i panującego lekkiego ścisku,
nikt nikomu nie przeszkadza i nie zawadza. Jak ktoś lubi, może wybrać
sobie ciekawe miejsce przy oknie i obserwować sobie ulicę. Naraża się
jednak w ten sposób na ciekawskie spojrzenia przechodniów,
niejednokrotnie przybliżających się do szyb by podpatrzeć co też
ciekawego ma się na talerzach. Czas opisać moje śniadanie.
Niektórzy zapewne uznają za dość nie typowe jedzenie na śniadanie
sałatki i do tego o 12 w południe, ale cóż o gustach się nie dyskutuje.
Tak mam i już. Niedawno również odwiedziłam Lożę, właśnie w okolicach
południa, a zamówienie padło na kawę latte oraz sałatkę Cezara.
W Loży kawa pyszna, serdecznie polecam. Do tego, jak zawsze, świeżo
wyciskany sok z pomarańczy z pachnącym moją ukochaną Hiszpanią miąższem
z tych owoców. I tu plus - zawsze pada pytanie czy mój sok chcę z lodem
czy bez. Polecam bez, ponieważ nawet odrobina topiącego się lodu
pozbawia sok smaku i aromatu słonecznego południa. W roli głównej, jak
na Lożę przystało, sałatka Cezara. Ale jaka... Niesamowicie umiejętne
połączenie aromatu czosnku z ananasem, a do tego pyszny pieczony
boczek, ciepła pierś z kurczaka i moja ulubiona sałata. Danie na medal.
Podane na eleganckim talerzu, niby minimalistycznie, a w smaku
maksymalizujące doznania. Pieści zmysły. Aneczka Więcej na temat restauracji
| Autor: Aneczka Twórcza, przedsiębiorcza, bezlitosna dla nieudolnej obsługi klienta.
Specjalista w dziedzinie badań marketingowych.
A Smak jest bardzo ważny, najlepiej jakby wszystko smakowało Hiszpanią (dużo czosnku, dużo krewetek, dużo ryżu) i Meksykiem (dużo ziół). Dowiedz się więcej Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |