
Panna (jeszcze) z mokrą głową (Aqua e Vino)Restauracja: Aqua e Vino (01.04.2009) Inaczej, wreszcie inaczej! Nie swojsko, ale i nie nazbyt zagranicznie. Po prostu bardzo sympatycznie i ciekawie. I do tego bardzo smacznie. Aż chce się wracać. Panna (jeszcze), bo już mi niosą suknię z welonem, a z mokrą, bo muszę mieć wszystko pozałatwiane na już, na teraz, na szybko i najlepiej na wczoraj. I przez to ten dzień od samego rana uwziął się na mnie i wystawił cierpliwość na ciężką próbę. Jeden urząd za drugim, jedna knajpa za drugą. I spróbuj tu kobieto zabiegana zorganizować ślub z weselem... STOP! Zanim wpadnę znów w ten wir poszukiwań lokalu, gdzie na pamiętny wieczór upchnę się z Mężem i gośćmi. Muszę coś zjeść - w spokoju!Inaczej, wreszcie inaczej! Nie swojsko, ale i nie nazbyt zagranicznie. Po prostu bardzo sympatycznie i ciekawie. Tu, w Aqua e Vino, wszystko robi klimat. Ściany i sufit częściowo białe, częściowo z kamienia. Proste kwadratowe stoły, a na nich białe obrusy. Czarno białe fotografie. Jednym słowem Klimat przez duże "K". Obsługa bardzo sympatyczna. I uśmiech im nie obcy i umiejętność doradzenia. O! Chlebek podano, przyprawy i kieliszek pojawił się już na stole. Butelka wina właśnie otwierana, wino nalewane i już kosztuję. Bardzo smaczne, pozwala spokojnie oczekiwać na przystawkę. Brak zasięgu w telefonie okazuje się być jedynym problemem... A może wręcz przeciwnie. Pozawala cieszyć się posiłkiem w spokoju. W moim upragnionym tego dnia, tak bardzo świętym spokoju. I już po chwili na stole, przede mną pojawiają się mule, cała góra muli. Pięknie pachną, widok cudny. Jem - nie przeszkadzać! No rewelacja. Niebo w gębie. Wielki talerz muli w pysznym winno-pietruszkowym, lekko słonawym sosie. Wydzierałam go z objęć talerza przy pomocy podanych wcześniej kawałeczków chleba o zniewalającej skórce. A tu po mulach miseczka wody z cytrynką, serwetka. Pełny profesjonalizm. Już kocham to miejsce. Czekam na penne z boczkiem, gorgonzolą, śmietaną oraz ostrą papryką. Czekam zasłuchana w delikatne dźwięki subtelnej muzyki... O! Podano! Zaraz wracam. I raz jeszcze rewelacja! Ostre, smaczne, sycące. Palce lizać. Zjadłam, poprosiłam o rachunek, a tu pyszna niespodzianka. Do rachunku podano mi sorbet z wódką i proseco. Delikatny i orzeźwiający. Przemiłe zakończenie udanego posiłku, za który przyszło mi zapłacić około 60 złotych. Warto było. Aneczka Tagi: Aqua_e_Vino, Wiślna, restauracja, włoska, mule, penne, boczek, gorgonzola, papryka | Autor: Aneczka
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |