
Art. 118 § 2 k.w. (Paragraf)Restauracja: Paragraf, Lunch Bar (15.03.2009) Miejsce niezdatne do spożycia (chyba, że barszcz), obsługa zresztą też. Ona ma na imię Oliwka. Właśnie opuszcza szacowne mury Collegium Novum. Już wkrótce zostanie panią adwokat czy notariusz, równie szacowną i poważaną, co jej alma mater. Ale teraz jest po prostu przepiękną dziewczyną, która już za chwilę rzuci się na szyję pewnego szczęśliwca, zasypując go pocałunkami. On nazywa się Olek. Nie wyróżnia się jeszcze niczym specjalnym poza tym, że to on jest właśnie rzeczonym szczęśliwcem. I nic więcej się dla niego nie liczy.... Oliwia wciąż jest piękna, ale już w sposób świadomy i wyrachowany. Piękna sukcesami, odpowiedzialnością i ustatkowaniem. Piękna pełnią szczęścia w kwiecie wieku. Piękna brakiem Olka, który całkowicie rozpuścił się w roztworze życia i, zamiast kwintesencją, stając się dla Oliwii jego katalizatorem. Pozostały po nim tylko popłuczyny beztroskiej młodości i odpady "prawdziwego" życia imieniem Aleks. Takie właśnie szczęśliwe myśli towarzyszyły mu, gdy kilka dni temu kroczył ku kolejnej porażce Plantami wzdłuż ulicy Olszewskiego. Kątem oka dostrzegł szyld Paragraf Lunch Bar - miejsce chyba stosunkowo nowe, bo nigdy wcześniej go tam nie uświadczył. I to byłaby jedyna refleksja w tym temacie, gdyby nie lawina wspomnień, którą zapoczątkował malutki kamyczek, jakim była nazwa baru. Aleks oczami wyobraźni ponownie ujrzał Oliwkę i Olka, jak z młodzieńczym zapałem i beztroską łamią kolejne "paragrafy". Ze szczególnym upodobaniem i zapamiętaniem oddawali się konfrontacjom z art. 140 Kodeksu Wykroczeń, choć i z art. 51 § 2 tegoż mieli kilka utarczek, dowodząc, że są dla siebie stworzeni. Aleks uśmiechnął się gorzko do swych myśli schodząc schodkami do Paragrafu i licząc po cichu, że spotka tam choć kilka interesujących studentek prawa, do których miał taką słabość. Niestety, ich brak był pierwszą z wielu tego dnia porażek. Pani za ladą też niestety nie była miłą, atrakcyjną dziewoją, a niewiastą, która dawno przekroczyła termin przydatności do użycia. Miała tutaj coś wspólnego z jedzeniem, które leżało na ladzie i, mówiąc łagodnie, nie zachęcało. Otrzymało jednak swoją szansę... Kilka chwil później Aleks ze zgrozą patrzył, jak i barszcz czerwony, i krokiet z lady wędrują do mikrofali. Dobrze chociaż, że kotletem de volaille z frytkami inna pani poszła się zająć do kuchni. Gdy drugie danie rodziło się w bólach i mękach na "zapleczu", Aleks odebrał tacę z odgrzanym barszczem, krokietami i zwykłymi sztućcami na osłodę (spodziewał się jednorazówek leżących koło kasy). Wziął co jego i poszedł do jednej z dwóch sal. A tam zaskoczenie - wnętrza nie przypominały obskurnych studenckich jadłodajni, jakie pamiętał z młodości. Takich sal mogłyby pozazdrościć niektóre restauracje aspirujące do miana eleganckich. W sali dalszej nawet obrusy na stołach były (!). Obrusy dla studentów - rzecz niebywała... Nie, jednak nie, to jednak chyba sala przygotowana pod imprezy i stąd te zbytki. Aleks nie pchał się zatem tam, gdzie go zapewne nie chciano i zadowolił się salą pierwszą, gdzie stoły - wyjąwszy nachylenie blatu - do złudzenia przypominały kościelne ławy. I choć nie samym chlebem człowiek żyje, dla tego jednego osobnika był on w tej chwili głównym priorytetem. Barszcz nie przypominał wypranego ze smaku, jarskiego płynu, jaki Aleks pamiętał z zamierzchłych czasów wizyt u teściowej. Był wyraźnie mięsny i tłusty - wspaniały. Krokiety niestety okazały się tragiczne. Gruboskórne bardziej nawet od pani za ladą, a wewnątrz skorupy kapusta (!). "O ja ..." zmełł w ustach Aleks, nie dokańczając tego głębokiego przemyślenia o naturze "krokieta". Czy naprawdę nikt tym ludziom nie powiedział, że krokiety do barszczu muszą być z mięsem? "Och ludzkości, za co każesz tak okrutnie?" - im krokietów było mniej, tym dramatyzowanie się nasilało. Gdy znajdował się już skraju załamania, kobieta zza lady okazała w końcu Aleksowi serce, znudzonym głosem wołając: "De volaille z frytkami!". Resztki "krokietów" powędrowały na śmietnik historii, a ich miejsce zajęła geometryczna kompozycja, gdzie dominował rój żółtych graniastosłupów oraz duży, brązowy prawie walec. Niestety nawet stereometryczna nomenklatura nie przyćmiła ogromu porażki, jaką było drugie danie. Zestaw surówek, choć kolorystycznie nadawałby się na reklamę Benettona, smakowo mógł być twarzą chyba tylko karmy dla zdesperowanych świń. Frytki broniły się tylko dlatego, że tego nie da się spektakularnie zepsuć, natomiast kurczak to już temat rzeka... Aleks doszedł do wniosku, że zabytkowe mury nie mogą być aż tak grube, skoro przenika przez nie hinduska karma z piwnicy obok (znajduje się tam restauracja Padre serwująca między innymi kuchnię indyjską - przyp. red.). Bo jak inaczej wytłumaczyć kurczaka, który najwyraźniej uwierzył w reinkarnację i żył kolejnym już życiem, zuchwale atakując Art. 118 § 2 k.w.? Oczywiście oskarżenie to pozostało w sferze spiskowych teorii Aleksa, jednak kwaśny posmak mięsa dawał jej bardzo mocne podstawy. Dzieła zniszczenia apetytu na więcej dopełnił absolutny brak masła oraz żałosna imitacja panierki każąca przypuszczać, że bohaterski kurczak kolejnego żywota dokonał w kuchence mikrofalowej. Opuszczając niezbyt gościnne progi Paragrafu, Aleks obiecał sobie przenigdy tam nie powracać. Na "szczęście" poczucie głębokiego rozczarowania, żalu i zniesmaczenia sprawiło, że jego myśli oddaliły się od przeżytej właśnie kulinarnej traumy, w kierunku jego byłej żony Oliwii. Aleks Tagi: Paragraf, Olszewskiego, lunch, bar, studia, żona, kotlet, de_volaille, barszcz, czerwony lukas(st): Witam nie będę się wypowiadał na temat tego jak Aleks określa wiek kobiet natomiast co do jedzenia to tu akurat mogę , bo tak : zamieściłeś ten artykuł 2009 roku jest 2012 a ten (bar / restauracja ) nadal funkcjonuje , ba i mówiąc szczerze to wygląda ze ma się dobrze , a co do jedzenia to jadłem tam przepyszne pierogi z mięsem , świetne naleśniki z serem i rosół taki jak nasze babcie robiły czyli na zasadzie jedz wnuczku wygląda ze nie dają nic ci jeść . Naprawdę bardzo smacznie i za każdym razem jak tam byłem a byłem już parę razy to Pani za lady czy jedna czy druga witały mnie uśmiechem może po prostu jestem milszy ale nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje na ten temat .
W trakcie gdy jadłem w jednej Sali gdzie na codzien są obrusy nie tylko dla tego ze jest jakaś impreza zamknięta , zastanawiałem się o co chodziło ci z „ławami kościelnymi „ może i miałeś racje ,ale po głębszym zastanowieniu stwierdzam ze to nie lawy kościelne tylko ławki szkolne nawiązujące do miejsca ( uczelni) ba na jednym z nich znalazłem nawet miejsce na kałamarz , a tego w lawach kościelnych chyba nie znajdziesz nie wiem może do innych kościołów chodzimy :D
Pozdrawiam Lukas
lou: Pan nie zje tego, co ugotowała była żona, bo zona gotować nie umie/lubi. Zajęta poszerzniem/prezentowaniem swojej rozległej wiedzy w kwestiach coraz to drobniejszych (a przez to decydujących) nie ma i nie chce znaleźć czasu na pichcenie. A jak już coś ugotuje, co się nie zdarza często (na szczęście), to okazuje się ów wyrób niejadalny. Tak trzymać!! Proszę jej powiedzieć niech sobie wsadzi:) Aleks: Jakże ja bym chciał byś miała rację Moja Droga Gosiu! Niestety mam uzasadnione obawy, że przeceniasz tak zwany "cywilizowany świat". Gosia: do płci, czy do wieku - bez różnicy. pewnie zwroty są po prostu nie na miejscu w cywilizowanym świecie. Aleks: Mylisz się Droga Gosiu, to nie brak szacunku wobec kobiet tutaj manifestowałem, a do wieku. Nie żyjemy już w socjalizmie, więc przywykłem, że osoby piastujące takie stanowiska są przynajmniej ode mnie młodsze. Zapewniam Cię Gosiu, że jeśli zamiast niewiasty, za ladą stałby dżentelmen w podobnym wieku, okazałbym identyczny "brak szacunku". Gosia: "niewiastą, która dawno przekroczyła termin przydatności do użycia"? Aleks, na wszystkie świętości, zastanów się ze dwa razy zanim następny raz coś takiego napiszesz. skąd takie zwroty w Twoim słowniku? z poradnika "Jak manifestować kompletny brak szacunku dla kobiet"? | Autor: Aleks
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |