Trattoria Ritorno - nowa w³oska restauracja na Kazimierzu
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

TAJniki orientalnej kuchni (Horai)

Restauracja: Horai

(27.03.2008) Dość niefortunne niedopatrzenia psują klimat i zaniżają nieco ogólną ocenę restauracji. Ale za to jedzenie smakowite bardzo, warte swojej, niemałej ceny.

Swego czasu, podczas rozmowy ze znajomą z Warszawy wypłynął temat tajskich restauracji. Ja do tej pory kuchnię tajską znałem tylko z opowieści, ale to co zasłyszałem, bardzo mi się podobało. Przede wszystkim wielorakość ostrych smaków działała na moją wyobraźnie i podniebienie. Owa znajoma narzekała na brak jakiejkolwiek sensownej, tajskiej restauracji w jej, jakże "uroczym", mieście. Z niekłamaną satysfakcją (mała rzecz a cieszy) zakomunikowałem jej, że my restaurację tajską jak najbardziej mamy i to ponoć bardzo dobrą (takie sygnały dochodziły do mnie od innych znajomych, już z Krakowa tym razem). Wtedy też postanowiłem, że najwyższa pora sprawdzić te doniesienia, przy najbliższej nadarzającej się okazji udałem się zatem do restauracji Horai.

Niestety restauracja ta, nie jest "czysto" tajska, w karcie znajdziemy także dania japońskie, oraz wietnamsko-chińskie. Mówię niestety, bo już na wejściu uderzył mnie zapach (a raczej smród) surowej ryby czy jakiegoś innego sushi. Nie trawię takich rzeczy, dlatego też od razu udałem się do sali najbardziej oddalonej od baru. Niestety w odróżnieniu od pierwszej, wyraźnie reprezentacyjnej sali, tutaj z wystrojem było już znacznie gorzej, bo niewiele się to różniło od tanich barów chińskich, których w całym Krakowie są dziesiątki. Ale nic to, w końcu nie to jest najważniejsze, ja jem bardziej nosem, niż oczami, więc wciąż pełen ciekawości i niecierpliwie oczekujący na nowe smakowe doznania sięgnąłem po menu.

Zostało ono podzielone na trzy części: kuchnię japońską (gdzie królowało sushi), kuchnię wietnamsko-chińską (której zwykłem doświadczać raczej we wspomnianych tanich barach), oraz kuchnię tajską, dla której w końcu przyszedłem. Tutaj już wybór dość szybko padł na curry, pozostało zdecydować o jego ostrości i kolorze. Ostatecznie u dość miłej pani kelnerki zamówiłem ostre czerwone curry z wieprzowiną.

Po złożeniu zamówienia przyniesiona została przystaweczka - sporych rozmiarów kukurydziana chrupka i wyśmienity sos orzechowy. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie jadłem i od razu bardzo mi owa chrupka zasmakowała. I już dla samej przystawki warto było Horai odwiedzić. Ale wciąż jeszcze czekałem na danie główne i na szczęście nie było to czekanie przesadnie długie.

Kiedy otrzymałem miseczkę (wcale nie taką małą) z moim curry, pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było oczywiście powąchanie dania (takie drobne zboczenie) i już wtedy wiedziałem, że zaraz zjem coś smakowitego, zapach bowiem był bardzo przyjemny. Jednak kiedy zacząłem jeść pojawił się pewien zgrzyt. Na szczęście nie z jedzeniem, a ze sztućcem, a konkretniej łyżeczką. Było to bowiem nieporęczne, pseudoporcelanowe coś, co sprawiło, że znów powróciły skojarzenia z tanim chińskim barem (eh, żeby cennik budził podobne). Ale najgorsze było to, że w konfrontacji ze sporymi czasami kawałkami czy to papryki, czy to mięsa, które warto by nieco rozdrobnić, łyżka taka okazała się kompletnie nieporęczna i nieskuteczna. Ale cóż, przynajmniej wyśmienity smak rekompensował nieporęczność łyżki. Ostre curry, było faktycznie ostre, a bardzo ostre zielone nawet minimalnie ostrzejsze (dla kogoś nie przyzwyczajonego do ostrości, faktycznie byłoby to bardzo ostre). W curry, poza kawałkami wieprzowiny pływały także kawałki czerwonej papryki, młody groszek w strączkach i inne, bliżej niezidentyfikowane elementy. Komponowały się jednak i uzupełniały bardzo zgrabnie. Także mięso, na pierwszy rzut oka nieco żylaste (co ujawniły próby przekrojenia go łyżeczką), w ustach się niemal rozpływało.

A rachunek, cóż, niski nie był na pewno, ale uważam, że czasami warto i myślę, że kiedyś jeszcze na pewno odwiedzę restauracje Horai, aby poznać inne specjały kuchni tajskiej.

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Horai, Wolnica, Kazimierz, tajska, curry, pikantne, sos_orzechowy


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter