
Polskie Jadło Compendium CulinarumTelefon: 12 433 98 25 Strona www: http://www.polskiejadlo.com.pl/compendium_culinarium/ Inni ocenili na:![]() ![]() ![]() Cenowo: raczej drogo Okolica: Rynek Główny Dobra na:Kuchnie:Ania: Witam serdecznie. Ostatnio mieliśmy z mężem przyjemność jeść w Restauracji Polskie Jadło przy św. Jana. Wystrój zgodny z koncepcją restauracji i serwowanymi daniami. Według mnie miły i stonowany – z ciekawymi elementami dekoracyjnymi. Po zamówieniu dostaliśmy gratis chleb ze smalcem – taki miły akcent. Zamówiliśmy golonkę z cieście piwnym oraz placki ziemniaczane. Golonka była naprawdę dobra – miękka i delikatna, ciasto – przepyszne. Wiadomo, jak to golonka, ciut tłusta, ale mięska było dość, żebym się najadła. Podana została z chrzanem, musztardą i sosem śmietanowym. Dwa średniej wielkości placki podane z dwoma kawałkami mięsa (słusznych rozmiarów) i sosem mięsnym – rozpływały się w ustach. Placki były puszyste i idealnie usmażone. Uwaga – dla lubiących ostre potrawy. Do tego zamówiliśmy surówki – dwa talerze. Można samemu nakładać z misek ustawionych na boku. Polecam ogórki kiszone – nie za kwaśne, nie za mdłe. Aby lepiej smakowało, zamówiliśmy winko stołowe (czerwone półwytrawne). Mieliśmy jeszcze ochotę na deser, ale zabrakło po wszystkim miejsca z brzuchach . Dlatego na koniec zamówiliśmy podwójny Grant’s z lodem oraz tatanka. Za wszystko zapłaciliśmy 140 zł. Wiadomo, najdroższy z tego był alkohol. Wydaje mi się, że takie na tak duże porcje w centrum Krakowa, cena nie jest bardzo wygórowana. Obsługa bardzo miła. Na podanie zamówionego jedzenia nie czekaliśmy długo, a wszystko było smaczne i świeże. Polecam. marika: a ja też wczoraj byłam ta na kolacji i.... jedyny minus - nie jest najtaniej. Jednak bardzo nam wszystko smakowalo. Filet z kurczaka ze szpinakiem - bomba - surówki troszkę tandetne. Mój chlopak jadł zeberko z kluskami i kapusta zasazana. Nie smakowała mu tylko kapusta - reszta rewelacja. Obsługa bardzo sympatyczna!!!!! maciej krytyk: Właśnie (28.08.2010)wróciliśmy z narzeczoną z obiadu w tym lokalu. Na początek- jeśli chcecie zjeść dobrze, po prostu przejdźcie obok.
Napiszę po kolei, a jest tego sporo...
Pierwsze rozczarowanie- piwo. Zwietrzałe, nieświeże i rozwodnione.
Drugie- zamówiliśmy dania (o nich zaraz) i jako przystawkę "od zakładu" dostaliśmy chleb ze smalcem... Szkoda, że nie z piwem, a razem z daniami.
Trzecie- tak, jak pisał "Smakosz amator" Rąbanka szlachcica to spalone na wiór kawałki bezsmakowego mięsa (2 z nich to kawałki szynki ze sklepu obsmażonej na tłuszczu) z poprzypalanymi ziemniakami. "Babska strawa" okazała się na szczęście trochę lepsza i większa.
Następnie rozczarowany i nienajedzony chciałem zamówić Pielemieni... Nie było, kołduny i coś jeszcze było, ale pani kelnerka odradziła "bo trzeba długo czekać". Trudno... Zamówiłem roladę wieprzową z farszem grzybowym w sosie śliwkowo-miodowym. Rolada to może była (coś zwiniętego), co do reszty- nie będę się wypowiadał.
Narzeczona chciała wziąć na deser pierogi sezonowe z owocami. Nie było. Wybrała naleśniki z konfiturami (zwykły tani dżem) malinowymi. Były zimne, fragmentami letnie (pewnie podgrzane w mikrofalówce i czekały na moją roladę). Za wszystko zapłaciliśmy ok. 140zł i tak, jak mój poprzednik opisujący lokal, jestem rozczarowany i zdegustowany. Serdecznie odradzam wszystkim odwiedzanie i jedzenie w tym miejscu. Ja z pewnością tam nie wrócę. Smakosz amator: W połowie sierpnia 2010 odwiedziłem pierwszy raz przybytku Pana Kościuszki. Słyszałem o jego kuchni kilka lat temu kiedy jeszcze nazywali się Chłopskie jadło. Były imieniny mojej Mamy która gustuje w kuchni tradycyjnej. Mama wybrała rombankę szlachcica (czy coś w podobnej nazwie) a ja z inną osobą golonki jako że oferowano je na 15 sposobów. Rombanka okazała się wielkim talerzem smażonych na przypalony tłuszczu ziemniaków z trzema maleńkimi kawałeczkami zeschniętego mięsa wieprzowego. Wszystko ledwo ciepłe pływające w olbrzymiej ilości tłuszczu. Golonki wybraliśmy na dwa sposoby w sosie z gorczycy. Niestety sosu nie było, a zamiast niego coś w rodzaju panierki musztardowej najwidoczniej golonka z sosem odgrzewana była w mikrofali. Druga golonka miała być w sosie czosnkowo śliwkowym. Sos okazał się wyjątkowo rzadkim kompotem z gdzieniegdzie pływającymi fusami ze śliwek. golonki również były ledwie ciepłe. Za całość z napojami zapłaciliśmy 150 zł. Dawno nie dałem się tak bardzo oszukać. Jedzenie było tak obrzydliwe, że do dzisiaj nie mogę uwierzyć że za takie pieniądze do tego stopnia można kpić sobie z klienta. Wyszliśmy bardzo rozgoryczeni i nigdy już nie wrócimy w to miejsce czego i Państwu serdecznie życzę. GRZESIEK: MIEJSCE GODNE POLECENIA. JEDZENIE, ŻE PALCE LIZAĆ I PODANE SZYBKO. OBSŁUGA NIEZWYKLE MIŁA. ATMOSFERA PEŁNEGO LUZU. CENY NIEZBYT WYGÓROWANE. PRZY NASTĘPNYM POBYCIE W KRAKOWIE TAM ZJEM PIERWSZY OBIAD. OCZAROWANY MIEJSCEM: REWELACYJNA OBSłUGA, PYSZNE JEDZENIE I MOCNO ALKOHOL :) OSOBIśCIE PO WYPICIU 2 GłęBSZYCH WIDZIAłEM PRZECHADZAJąCEGO SIę PO SALI W KELNERSKIEJ ZAPASCE, ROBERTA GONERę!!!! Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem. | Zobacz również inne restauracje: |