Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Plastikowy świat (Antonio Caffe)

Restauracja: Antonio Caffe

(25.01.2009) Polecam Antonio głównie ze względu na płyny... espresso i inne kawowe cudeńka. Pyszne!

Plac Wolnica - przylepiony do Kazimierza, niedoceniony architektoniczny bękart, pełen zagubionych turystów, którzy do Placu Nowego jeszcze nie dotarli (bądź zawędrowali za daleko), Cyganów i chemicznie uszczęśliwionych stałych bywalców. Szukam skojarzenia z tym miejscem, myślę: bankomat, przystanek, papieros na ławce pod wiecznie zapapraną mapą dzielnicy Kazimierz. Nigdy nie zatrzymuję się tutaj na dłużej, jakoś nijako się tu czuję, jednak pewnego dnia mroźnego postanowiłam przeszukać ten piękny placyk w poszukiwaniu kawy, mojej największej namiętności.

Kieruję się do knajpki, do której kiedyś zaprosił mnie spotkany po drodze południowiec, a ja wykręciłam się rodzinnym obiadkiem. Ok, zapełnijmy więc tę palącą sumienie knajpianą lukę. Szyld Antonio Caffe aż bije po oczach, ale raczej kiepskim projektem, totalnie nie pasuje do wnętrza, jak się okazuje po kilku sekundach. Jednak wybaczmy, wybaczmy... chylę ukłony przed wystrojem wnętrza, panuje tu bowiem "plastikowa" kolorystyka, do której mam słabość ogromną, aż kolana się trzęsą i pot na plecy wpełza. Ściany białe, czerwone i czarne, do tego czarno-białe fotografie. Cudownie, tylko dlaczego przesławna Audrey Hepburn zawisła wśród zdjęć anonimowych twarzy, tego nie wiem... nie rozumiem metafory. Wchodzę w głąb modern kafejki i szukam stanowiska, gdzie ulżę wreszcie rozpuście kawowej. Kusi mnie oszklone patio dla niepalących, ale godzina bez nikotyny jakoś nie mieści się w mojej głowie owego wieczora. Zajmuję miejsce przy toalecie, bo wszystkie inne zajęte, hm... mam okienko zmywaka po lewej i drzwi do łazienki na wprost twarzy, ale kanapy takie wygodnie , że jakoś mnie to nie razi. Właśnie... nic nie razi, bo ciemno tutaj... lampy w urodzie swej zatonęły i zapomniały o funkcji podstawowej. Kradnę więc cztery świeczki ze stolika obok i wreszcie wyłania się z mroku twarz mojej towarzyszki. Zamawiać czas zacząć!

Słyszałam, że Antonio Caffe krainą deserów się zowie, więc na kawie dziś nie poprzestaniemy, o nie! Pięć minut później po raz kolejny w moim życiu krótkim odczuwam nieprzystawalność marzeń do rzeczywistości. Kelnerka jak maszyna, która wyraźnie się zacięła, powtarza "Nie ma, nie ma..." . Zaprasza nas w końcu do baru, gdzie za szybką prezentują się dostępne rarytasy... a dokładnie jest ich pięć. Po chwili decyduję się na tort kawowy, jednak okazuje się on piękną atrapą. Obsługa, najwyraźniej w trosce o moje zdrowie, konspiracyjnym szeptem informuje mnie, iż kawowe cudo jest nieco nieświeże. Sparaliżowana tą wiadomością decyduję się na tiramisu i deser czekoladowy. Cóż zaryzykujmy.

I tu zaczyna się mrożąca krew w żyłach opowieść. Kelnerka, niosąc piwo, podejrzanie żongluje podstawkami, przez co moja ląduje na podłodze. Po kilku minutach nadchodzi upragniony deser i wbija mnie w fotel jak pocisk. Ogromny talerz i coś czarno-białego na środku, nawet wygląda jak tiramisu tylko jakaś podejrzana stróżka wypływa spod malowniczego ciasteczka. Tiramisu z natury swej jest soczyste, nasiąknięte, przez co pięknie rozpływa się w ustach. To, co otrzymałam, było podmokłym pseudowłoskim deserem o nijakim, mdłym smaku. Deser czekoladowy a'la profiteroles scuro, z tego co wiem podaje się na ciepło. A tu porcja maleńka i smak nie ten. Zachowuję jednak krew zimną, pomaga mi w tym doskonale schłodzone piwo.

Wnioski? Oj, raczej nasuwają się same, wręcz na usta się pchają. Polecam więc Antonio jedynie ze względu na płyny... espresso i inne kawowe cudeńka. Desery są plastikowe w smaku, sztuczne i z pudełka. A! może miały komponować się w wystrojem? Ale żeby od razu smakiem i aromatem?

Magda

Więcej na temat restauracji

Tagi: Antonio, Caffe, Plac_Wolnica, kawiarnia, włoska, kawa, tiramisu, deser, czekoladowy


Emi: oburzona konsumentka- A wyobrazasz sobie codziennie myc taki "obsrany sufit"? zycze dalszego bujania w oblokach...Myslalam, ze tu sie wypowiada na temat tego, co dobrego zjadlas, wypilas a nie czego sie dopatrzylas...Brawo
2009-04-07 09:16:07

oburzona konsumentka: Nic dodać, nic ująć ale jeszcze zapomniano o obsranym suficie w ogrodzie tzw.zimowym.OJ przydał by się sanepid Antoniemu i NIK.
2009-03-23 13:22:12

pani autorka: tam nie ma ,,włoskiej" kuchni moja droga Jolu...niestety:/tym bardziej, że w rcenzji jak widać chodzi o deser a nie ,,piwsko":)pozdrawiam
2009-03-17 12:45:26

jola: ale bzdura .tak to jest jak idzie się na piwsko ,a zabiera głos w sprawie włoskiej kuchni!! cóż bywa
2009-03-04 15:19:38

Andzia: i tu muszę powiedzieć, że bardzo trafna recenzja
2009-02-13 14:28:44


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Magda

Zwana Henrykiem. Spontaniczna-przewidywalna, kobieta-dziecko, osobnik szalony i melancholijny. Z uczuciami na wierzchu.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter