Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Mamine migdalenie (Mamma Mia)

Restauracja: Mamma Mia

(31.12.2008) Dla jedzenia przyjść warto, bo nikogo rozczarować nie powinno, a wielu z pewnością zachwyci.

Jak nie trudno się domyślić, w restauracjach najróżniejszych zdarza mi się bywać wcale często. Z racji swej pracy, którą szczęśliwie mogę łączyć z pasją, z pewnością podwyższam roczną średnią wyjść do restauracji statystycznego Polaka. Przynajmniej ilościowo, bo wartościowo, ze względu na ograniczone zasoby, już raczej nie. Zawsze też staram się planować albo gdzie pójdę, albo co zjem, prawie nigdy postanowienia te nie występują symultanicznie. Dziś opowiem o tej rzadkiej sytuacji, gdy i miejsce, i menu zostało uprzednio zaplanowane i, o dziwo, postanowienia udało się zrealizować. Oto bowiem szedłem do sławetnej włoskiej restauracyjki Mamma Mia na Tagliatelle con polo e pere, czyli w mniej barbarzyńskim języku Makaron wstążki w sosie curry, z kurczakiem, gruszką i migdałami oraz Semifreddo, czyli mrożony krem śmietankowy z amaretto podawany z migdałami w karmelu.

Poza niezwykle, jak na mnie, rygorystycznemu trzymaniu się postanowieniom, zdumiewający był także fakt, że po raz pierwszy, będąc we włoskiej knajpce, nie poddałem się pokusie zamówienia pizzy, ale jestem przekonany, że niedopatrzenie to któregoś dnia nadrobię. A tymczasem czekałem sobie na moje wstążki z niemałą ciekawością i niecierpliwością. Przyznam szczerze, że skusił mnie sos curry, ponieważ od czasu, gdy z sieci dyskontów Plus wycofano ichniejszy sos curry, nie jadłem go w dobrym wydaniu. Przekonałem się też na własnym podniebieniu, że w przygotowaniu takiego sosu z curry należy bardzo uważać, bo delikatnie słodkawy, aromatyczny smak może z łatwością zastąpić dojmująca gorycz.

Na szczęście kucharzowi w Mamma Mia udało się tego uniknąć i chwała mu za to. Pasta była wyborna, sos curry miał ten charakterystyczny, intensywny aromat, ale ani śladu goryczy. W pierwszym momencie wydawał mi się nieco mdły, ale kawałki gruszki szybko zatarły to wrażenie. O dziwo pomogły tutaj także płatki migdałów, które na pozór niewyczuwalne, zapewniały kontrast nie tyle smakowy, co "strukturalny" - kremowy, jednolity sos a kruche i chrupiące migdały. A kurczak, jak to ma w zwyczaju, doskonale dopasował się do otoczenia niczym smakowy kameleon.

Semifreddo oceniać mi już znacznie trudniej, bo jadłem je po raz pierwszy, jednak wnioskując z nazwy (z wł. "półzimny") spodziewałem się gęstego, schłodzonego kremu, niż mocno zmrożonych prawie lodów, jakie otrzymałem. Nie jest to bynajmniej zarzut, bo i tak było smakowite, ale dobrze, jakby kelnerka potrafiła lepiej wytłumaczyć charakter deseru. Cuda zdziałało tutaj amaretto stanowiące jeden z moich ulubionych dodatków do wszelkich deserów. Pewne wątpliwości budziły tylko karmelizowane migdały - ewidentne "gotowce" - bo karmel okazał się bardzo twardy i trudny w konsumpcji. Na szczęście deser posypany został także migdałami w płatkach, co także było miłym dodatkiem.

A wszystko to za naprawdę niewygórowaną cenę, przynajmniej jak na warunki centrum Krakowa. Do tego, w zestawie niejako, dostajemy miejsce ciepłe, spokojne i... nie, cichym nazwać go nie można, bo niestety odgłosy z kuchni zagłuszały i muzykę sączącą się z głośników i licznych, w porze obiadowej, gości. Szczękanie sztućców i talerzy wpisywało się intensywnie w restauracyjną symfonię, ale nie mogę powiedzieć, by była to dla mych uszu muzyka miła. Ale najgorszą częścią restauracji i tak są drzwi, masywne, metalowe i odrapane. To już najpodlejsze bary mleczne mogą być pod tym względem stawiane tutaj za wzór do naśladowania. Ale dla jedzenia przyjść warto, bo nikogo rozczarować nie powinno, a wielu z pewnością zachwyci.

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Mamma_Mia, Karmelicka, restauracja, trattoria, włoska, tagliatelle, kuczak, gruszka, curry, migdały, semifreddo, pysznie


KK: jestem po wielu włoskich podróżach: knajpka jest dla smakoszy; takich co cenią sobie spokój, dobrą rozmowę,nieśpieszne przegryzki, i nowe smaki;
2009-05-23 21:37:07

leeloodragon: Odkryłam tą restaurację zaraz po jej otwarciu. Jestem w niej zakochana. Podają tam fantastyczne makarony na ciepłych talerzach!!! i pizzę niczym nie ustępujacą tym włoskim. Szkoda troszęk, że taka popularna, bo cięzko tam teraz o stolik.
2009-01-09 21:04:48

pracownik: migdaly to nie "gotowce", sa karmelizowane na miejscu
2009-01-01 17:01:23


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter