
Absolutely Lovely Place (More Than a Cookie)(06.12.2008) Knajpka jest completely charming i wierzcie lub nie, na rogu Syrokomli i Ujejskiego naprawdę otrzymacie More Than a Cookie. We wrześniu na rogu ulic Syrokomli i Ujejskiego pojawiła się intrygujący kartka zapowiadająca, że wkrótce zostanie tu otwarta nowa knajpka. Miejsce było urocze - dwa filary, owalny żółto-brązowy szyld z nazwą More Than a Cookie; a w środku, z tego co dostrzegłam, zerkając przez okno, przytulnie i kameralnie - więc nie mogłam się doczekać.Teraz mam już pewność - knajpka jest absolutely lovely. Prowadzi ją para Amerykanów - uśmiechnięci, radośnie łamiący polski język i przesympatyczni ludzie. Klientami zajmuje się polska kelnerka. Miniaturowe wnętrze - zaledwie cztery okrągłe stoliczki na cztery osoby każdy oraz ława pod oknem - utrzymane jest w przyjemnie ciepłej, żółto-brązowej tonacji. Stoliczki i krzesła zdobią mozaikowe wzory, na ścianach wiszą podkreślające charakter lokalu ozdoby - zegar, plakat oraz pięknie wykaligrafowana informacja, że część dochodów przeznaczona jest na cele charytatywne (popieram, popieram!). Pod oknem biblioteczka, a na niej książki anglojęzyczne, oraz polskie - z kolorowymi obrazkami dla maluchów. To knajpka z sercem - żaden przedmiot czy mebel nie trafił tu przypadkowo, każdy szczegół jest starannie przemyślany, całość jest dopieszczona. Kameralne miejsce, gdzie można poczytać, poplotkować z przyjaciółką czy też skorzystać z bezprzewodowego Internetu. Jest początek grudnia, więc we wtorkowy poranek natykam się w drzwiach na właścicielkę, dekorującą świątecznie drzwi (w oknie już stoi przyozdobiona pierniczkami choinka, a z głośników sączą się urocze Christmas songs). Z uśmiechem mówi, że jej Polish girl nie ma dzisiaj w pracy, więc na widok każdego klienta martwi się, czy się z nim porozumie, bo jej polski jest poor, ale jak na razie wszyscy świetnie sobie radzą po angielsku. Pyta mnie o imię (ja, zaaferowana, zapomniałam zapytać ją o to samo, ale zrobię to następnym razem) i przez cały czas gawędzimy sobie przyjemnie. Pod koniec mojej wizyty już wiem, gdzie mieszka i że bardzo się jej podoba mój pierścionek; a ona wie, że kilka miesięcy temu zostałam okradziona, a mój ulubiony serial to "Gotowe na wszystko". Takie miejsca widywałam na filmach i takiej knajpki brakowało mi w Krakowie - ciepłej i przyjaznej, gdzie do kawy dodaje się gratis uśmiech i miłą pogawędkę. Menu jest krótkie - kilka kaw do wyboru (jak na mój gust są nieco zbyt mocne - nawet latte), amerykańskie ciasteczka i desery lodowe. Kubeczki sztućce i talerzyki są niestety plastikowe. Cookies wypiekane są na bieżąco (aczkolwiek, jak sądzę, z ciasta mrożonego, co jest jednak w USA standardem) i bardzo mi smakują - choć przyznam, że mają dla mnie wartość sentymentalną, bo podobnymi zajadałam się w Stanach w beztroskich studenckich czasach. Podawane są lekko ciepłe - jedne są z dodatkiem masła orzechowego (my favourite ones), inne - czekolady; ozdobione cukierkami M&Ms, oblane polewą miętowo-czekoladową czy też białą czekoladą o aromacie wanilii. Gdy tu byłam pierwszy raz, poczęstowano mnie kawałkami ciasteczek o wszystkich serwowanych w tym dniu smakach. Oprócz tego można się spodziewać niespodzianek, których nie ma w karcie - ja trafiłam na ciasto owsiane zatopione w słodkiej śmietance i przybrane oprószonymi cukrem cynamonowym bananami; idealne śniadanie, słodkie, a niezbyt grzeszne. Za kawę, dwa ciasteczka oraz porcję ciasta owsianego zapłaciłam 14 złotych. Cookies, teraz również w wersji gwiazdkowej, można kupić na wynos - każde zapakowane w szeleszczący woreczek zapieczętowany naklejką z logo lokalu. Inny pomysł na podarunek - bon podarunkowy do zrealizowania w lokalu. Knajpka jest completely charming. Podoba mi się dbałość o klienta, wyrażająca się drobnych, ale ujmujących gestach - a to poczęstowanie serwowanym w danym dniu rodzajem ciastek, a to podanie zamówienia ze śliczną bożonarodzeniową paczuszką. Wierzcie lub nie, na rogu Syrokomli i Ujejskiego naprawdę otrzymacie More Than a Cookie. Gabriela Tagi: More_Than_a_Cookie, Syrokomli, kawa, kawiarenka, ciasto, ciastka, ciasteczka kroff: Spokojnie, spokojnie. Mają otworzyć większy lokal na Grodzkiej! lolek: niestety zamknięte zostały obie lokalizacje. Nie wiem co się stało. Na stronie internetowej piszą, że wrócą ale nie wiadomo kiedy.
Szkoda, uwielbiałem to miejsce i zaraziłem nim wszystkich znajomych. MG: To prawda, ciastka są pieczone w Polsce i świeże a nie z mrożonego ciasta... Polecam :-) igielanka: MORE THAN A COOKIE...to miejsce które POLECAM każdemu:)Odwiedzałam Kraków i akurat mieszkałam zupełnie blisko..trafiam TAM przypadkiem...ale jestem pod wrażeniem SMAKÓW i obsługi:)Strasznie żałuję że More than a Cookie nie ma kawiarenki w Łodzi....Cóż teraz mam kolejny powód by częściej wracać do mojego ulubionego miasta....PYSZNIE POLECAM!!!!! Ola: Ciasteczka boskie! Właśnie pochłaniam czekoladowe z orzechami i białą czekoladą... Mmmmmmmm kkk: mam niebywałe szczęscie że mieszkam 2 bramy obok:] dydol: ciastka super!! Wpuszczają do środka nawet parę minut po zamknięciu. Mała Biała: Nie uwierzycie - ciasteczka są wypiekane od zera!!!, a nie z mrożonego ciasta - właściciele tkwią w kuchni i pieką od rana do późnego popołudnia!!!!Rezultat - przechodzi najśmielsze oczekiwania. Jovan: Ta urocza kawiarenka jest zaledwie dwie minuty spacerem od Kina "Kijów". | Autor: Gabriela
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |