
Dynia bez dyni (Pod Wawelem)Restauracja: Kompania Kuflowa Pod Wawelem (08.11.2008) Mam nadzieję, że następne menu sezonowe, planowane na zimę, będzie bardziej udane. Dynia nie zachwyciła. Raz jeszcze udałem się do Kompanii Kuflowej Pod Wawelem. Tym razem zawiodła mnie tam perspektywa zapoznania się z najnowszą ofertą sezonową restauracji - menu dyniowym. Poprzednia oferta - menu kurkowe - była prawdziwym, zarówno kulinarnym, jak i komercyjnym, przebojem lokalu, więc można było się spodziewać powtórki sukcesu, zwłaszcza że kucharze z Kompanii nieraz potrafili zabłysnąć inwencją.Tym razem jednak nie zabłysnęli i odniosłem wrażenie, że menu dyniowe opracowane zostało w pośpiechu, aby tylko wstrzelić się z repertuarem w pierwsze tygodnie jesieni. Muszę wszak zaznaczyć, że jest to opinia wyrobiona na podstawie raptem dwóch spośród kilku dań serwowanych w ramach tegoż menu. Niemniej dość reprezentatywnych: danie główne z górnej półki cenowej oraz deser. Pierwsze figurowało w jadłospisie jako placki ziemniaczane z pikantnym gulaszem i pure z dynii. Obudziło się pozytywne skojarzenie ze świetnym tutejszym plackiem ziemniaczanym nadziewanym gulaszem i podawanym z sosem z polskich grzybów. Jednak kompozycja składników, która w teorii (czyt. na karcie) budziła apetyczne konotacje, w praktyce (czyt. na talerzu) okazała się cierpieć na poważne zachwiania proporcji. Tytułowe placki ziemniaczane pływały, utopione w niebywałej ilości sosu, którego obfitość przywodziła na myśl zupę gulaszową. W tej zupie stała zanurzona salaterka z niewielką ilością pure z dyni, które nijak nie komponowało się z monotonnym, lekko ostrym smakiem gulaszu, i bez którego danie mogłoby się spokojnie obejść. Jak na potrawę serwowaną w ramach "menu dyniowego", trochę tej dyni za mało. Na pocieszenie zamówiłem deser: ciasto dyniowe z lodami. Czekałem na nie ponad 20 minut, co, zważywszy na skromny charakter deseru, trochę mnie zaniepokoiło. Kelnerka starała się rozwiać moje obawy: "Czekać trzeba, ponieważ ciasto jest podawane na ciepło". I rzeczywiście było ciepłe - tyle, że podgrzane w mikrofalówce, o czym dobitnie świadczył gorący talerzyk. Padłem więc ofiarą małego oszustwa ze strony obsługi. Sam deser też nie był żadną rewelacją kulinarną: kawałek suchego placka z mikrofali, a obok na dokładkę dwie gałki lodów - taka przyjemność kosztuje "Pod Wawelem" 12 złotych. Cóż, może następne menu sezonowe, planowane na zimę, będzie bardziej udane. Piotr Tagi: Kompania_Kuflowa, Wawel, Planty, menu_sezonowe, dynia, placki_ziemniaczanie, ciasto | Autor: Piotr
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |