
Ślimak, ślimak wystaw rogi... (Cava)Restauracja: Cava (04.11.2008) Polecam wszystkim, którzy już zakochali się w ślimakach, ale też kulinarnym eksperymentatorom - nie zawiodą się. Polecam też tym, dla których liczy się nie tylko smak, ale i dobra atmosfera. I ślimak rogi wystawił! A restauracyjka nad Wisłą pokazała klasę i to, że jak się chce, to się da. Wspaniałe to miejsce, wspaniała jego atmosfera i rewelacyjne ślimaki.Gdy tylko dowiedziałam się, że w Krakowie jest miejsce, gdzie można zjeść ślimaki, od razu udałam się tam na lunch. Jest to miejsce dość szczególne jak na restauracje, bo ani nie na przy Rynku Głównym, ani nie na Kazimierzu. Ale za to, jest to miejsce, które jak się raz odnajdzie, to będzie się je odnajdywać za każdym razem, gdy tylko przyjdzie ochota na coś smacznego w miłej atmosferze. Bardzo głodna nie byłam, ot tak lunchowo głodna, więc zdecydowałam się na ślimaki. Dokładnie na 12 ślimaczków. Okazało się, że nie jest problemem podzielenie tej porcji na pół i podanie sześciu ślimaków po włosku, a sześciu po tajsku. Jak można przeczytać w menu, ślimaki po włosku są ostre!, z aglio olio e peperoncino. Natomiast te po tajsku podawane z imbirem, dymką, świeżą kolendrą, sokiem z limonki i mleczkiem kokosowym. Zanim jednak przejdę do walorów smakowych, na których testowanie przyszło mi poczekać, opiszę nieco klimat miejsca. A klimat niesamowicie hiszpański. A jak podkreślałam już w niejednej recenzji, to mój absolutnie ulubiony. Przy barze znajduje się przeszklona lada, a za szkłem pysznią się butelki cavy, jabłka, gruszki, ananasy, sery i przeróżne kiełbasy. Można usiąść przy długim barze na wysokich krzesłach lub przycupnąć przy którymś ze stolików. Uroku temu miejscu dodaje kandelabr z najprawdziwszymi świecami, a ponad to można popijać drinka i jeść smaczne owoce morza w towarzystwie dziewczyny z perłą i Mony Lisy (malowidła na ścianach). Po tych opisach koniecznie przejdę do wyczekiwanych ślimaków. Podano je z przepyszną, świeżą bagietką na talerzykach do ślimaków (z wgłębieniami). Obie wersje wyglądały apetycznie i kolorowo. A smak... powiem po prostu że mnie zachwycił. Ślimaki po włosku były ostre, wyraziste w smaku. Natomiast te po tajsku, delikatnie słodkawe. Pyszne. Polecam wszystkim, którzy już zakochali się w ślimakach, ale też kulinarnym eksperymentatorom - nie zawiodą się. Polecam też tym, dla których liczy się nie tylko smak, ale i dobra atmosfera. Aneczka Tagi: Cava, Podgórze, Wisła, kawiarnia, kawiarenka, ślimaki | Autor: Aneczka
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |