
Deser bogaty w krzem (Hawełka)Restauracja: Hawełka (15.10.2008) Jeśli najdzie Państwa ochota na coś słodkiego, polecam właśnie Hawełkę. Poziom innych potraw bywa najwyraźniej nierówny. Zawsze z pewną dozą sceptycyzmu podchodzę do ofert jadłodajni, które swoją renomę opierają na stuletniej lub dłuższej tradycji. Oczywiście nie mam nic przeciw kulinarnej archeologii - każdy smakosz wie, że kosztowanie potraw przyrządzonych w oparciu o wielowiekowe receptury może nie tylko wybitnie poszerzyć smakowe horyzonty, ale również dostarczyć wrażeń niespotykanych w świecie fastoodów i pizzy. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że jakość usług legnie przygnieciona ciężarem tradycji, i że zaufanie jakie pokładamy w marce nie znajdzie pokrycia w rzeczywistości.Po wizycie w słynnej krakowskiej Hawełce sporo sobie obiecywałem. Przecież - jak głosi promocyjny tekst restauracji - "za przyjemność kosztowania dzieł Hawełki dziękowali arcyksiążęta c.k monarchii, król grecki, królowa UK, prezydent USA". Czy trzeba lepszej zachęty niż perspektywa zjedzenia posiłku, za który byli wdzięczni sami królowie? Elitarność i dystynkcja lokalu, jak również stosunkowo wysokie ceny, odstraszają statystycznych bywalców barów z frytkami. Brak nadmiaru klientów sprawia, że obsługa nie jest zabiegana i na realizację zlecenia czeka się relatywnie krótko. Niestety, pierwsza zamówione prze ze mnie danie okazało się rozczarowaniem. Placki ziemniaczane z marynowanym łososiem podawane z kwaśną śmietaną to amatorszczyzna, nie mająca żadnych znamion potrawy przygotowanej przez kucharza pierwszoligowej restauracji. Trzy niewielkie placki ziemniaczane podane z kilkoma plastrami marynowanego łososia, jakiego można nabyć w folii w każdym markecie oraz odrobiną śmietany, która w smaku dziwnie przypominała majonez. Czując niedosyt po zjedzeniu tej marnej porcji skusiłem się jednak na deser. Wybór o wiele trafniejszy od poprzedniego - receptury staropolskiego deseru z kaszy gryczanej już nie tak łatwo było się domyślić, ale trzeba przyznać, że był przepyszny. Ma on kształt babki uformowanej z gryki i słodu, których smaki w specyficzny sposób nachodzą na siebie i wzajemnie się uzupełniają. Jest to bardzo subtelna słodycz, tzn. sama słodkość nie narzuca się podniebieniu tak natarczywie jak w wypadku ciast lub kremów, ale delikatnie usuwa się na dalszy plan pozostawiając miejsce innym smakom, np. wspaniale komponuje się z liściem mięty, z którym jest podawana. Poza tym, biorąc pod uwagę odżywcze wartości kaszy gryczanej, trudno wyobrazić sobie zdrowszy deser. Dlatego jeśli najdzie Państwa ochota na coś słodkiego, polecam właśnie Hawełkę oraz opisany tutaj łakoć - wart jest skosztowania, niezależnie od najwidoczniej nierównego - o czym świadczy przypadek owych nieszczęsnych placków z łososiem - poziomu pozostałych potraw. Piotr Tagi: Hawełka, Rynek_Główny, tradycja, restauracja, polska, placki_ziemniaczane, łosoś, desery, ciasta | Autor: Piotr
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |