Wy¶mienite nalewki w restauracji Starka
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

W światowym stylu (Officyna)

(14.03.2008) Serdecznie polecam bardzo smaczne, ciekawe potrawy, na obsługę polecam uważać...

Dowiedziawszy się o zmianie wystroju jednej z moich ulubionych restauracji szybciutko wybrałam się tam na spotkanie biznesowe wieczorową porą.

Szłam z nadzieją zjedzenia mojej ulubionej sałatki Fusion, na którą składa się na pewno jakiś rodzaj sałaty (o ile dobrze pamiętam), pestki chyba dyni, na pewno przypieczony łosoś (pychota, szczerze polecam), oscypek, rewelacyjny zielony groszek (w malutkich strączkach) i inne składniki. Bardzo dużym plusem sałatki jest to, że dodany majonez ułożony jest na czterech kawałkach jakiegoś rodzaju sałaty, można więc samemu zdecydować, czy wymieszać sobie z nim sałatkę, czy zdecydować się na wersję light i pozostawić majonez nietknięty. Ehhh trudny to wybór. Sałatką, która także zasługuje na uwagę jest sałatka Cezara. Zawsze była smaczna i podana w sposób bardzo zachęcający.

Teraz o ostatniej wizycie... nie ukrywam, bardziej podobał mi się wcześniejszy wystrój, ten jakoś do mnie nie przemawia. Ale oczywiście to kwestia gustu. Stoliki po środku sali jak najbardziej w porządku, natomiast stoliki przy oknach ukryte za dziwnymi, jasnymi powiewającymi kawałkami materiału (jakiś tiul może, nie znam się)... Może ma to na celu zapewnić dyskrecję siedzącym przy stolikach klientom, ale mi jakoś przeszkadzało.

Usiedliśmy we trójkę, podeszła pani kelnerka. Chcieliśmy zamówić najpierw napoje, ponieważ sałatkę miałam zamiar zjeść nieco później. Prosimy więc dwa piwa i cole z lodem i cytrynką. I tu szok po słowach pani kelnerki "Mamy taką zasadę, że napoje podajemy do zamówionych dań... no ale skoro Państwo już weszli to Was nie będę wyrzucać...". Chyba komentarz jest zbędny, ale jednak się nie powstrzymam. Po pierwsze uważam, że to bardzo dziwny zwyczaj, by w restauracji nie podać komuś samego napoju, jeśli na to właśnie ma ochotę. Po drugie, co bardziej istotne i niezbyt dobrze świadczące o poziomie jakości obsługi klienta przez restaurację, niedopuszczalnym jest takie zwrócenie się do klienta, jak w opisanym powyżej przypadku. To w istocie bardzo miło ze strony pani kelnerki, że nas nie wyrzuciła... No cóż, po takim powitaniu odechciało mi się i piwa, które jednak wypiłam podczas omawiania pilnych spraw (tylko to, skłoniło mnie do pozostania w restauracji). Ale odechciało mi się również sałatki... niepocieszona (gdyż, jak wspominałam sałatkę fusion po prostu uwielbiam), wyszłam z restauracji głodna.

Podsumowując... serdecznie polecam bardzo smaczne, ciekawe potrawy. Muzyka dobrze dobrana do lokalu, nie za cicho, nie za głośno. Jako plus, bardzo fajnie zaprojektowany bar, jakby z daleka od głównej sali, wydaje się że można spokojnie usiąść i delektować się, na przykład, pyszną kawą (a kawa pyszna w Officynie). I właśnie ze względu na to wszystko żywię nadzieję, że to co się stało było jednorazowym incydentem. Wkrótce odwiedzę to miejsce i zobaczymy...

Aneczka

Tagi: Officyna, sałatka, fusion, cezar, obsługa


Anichka: do lola-lola: ciekawa jestem czy jest Pani tą właśnie kelnerką z wyżej wymienionej sytuacji czy raczej kimś z kierownictwa lokalu... Cóż, zarzucanie egocentryzmu gościowi, który przyszedł do lokalu w celu skonsumowania pysznego dania w miłej atmosferze jest conajmniej nie na miejscu. Recenzentka po prostu zwraca uwagę na fakt iż stwierdzenie "no ale skoro Państwo już weszli to Was nie będę wyrzucać..." jest conajmniej niekulturalne jeśli nie bezczelne. Można było zwrócić gościom uwagę, że jeśli mają ochotę tylko na same napoje, mogą udać się do kawiarni. Po takiej uwadze kelnerka usłyszałaby że ale i owszem, goście mają zamiar zamawiać dania, i po kłopocie, grzecznie i kulturalnie. A tak - antyreklama i niesmak po takim incydencie...
2009-03-30 16:31:00

ana: Każdy ma prawo do oceny. Proszę bez obrazy ...pan/i Lola-lola. Ja lubiłam officyne za serwowana kawę i... pewnie wpadnę zobaczyć ten wystrój...
2009-02-16 23:39:29

lola-lola: Po pierwsze: sałatkę Fusion podaje się z sosem cezar, a nie z majonezem. Po drugie: Średnio rozgarnięta 10-latka wie, jak wygląda tiul. Po trzecie: nikt z obsługi nie wymyślił sobie tej zasady o nieserwowaniu samych tylko napojów, która wcale nie jest taka idiotyczna, zważywszy, że restauracja sąsiaduje z kawiarnią, należącą zresztą do tego samego właściciela. Mniej egocentryzmu, droga Pani, albo więcej kompetencji, skoro koniecznie chce Pani pozować na tak bardzo obytą.
2009-02-05 23:20:17


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Aneczka

Twórcza, przedsiębiorcza, bezlitosna dla nieudolnej obsługi klienta. Specjalista w dziedzinie badań marketingowych. A Smak jest bardzo ważny, najlepiej jakby wszystko smakowało Hiszpanią (dużo czosnku, dużo krewetek, dużo ryżu) i Meksykiem (dużo ziół).

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter