Bal Walentynkowy w Betmanowska Hall
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Ani szarro, ani burro (Burrito Buffet)

Restauracja: Burrito Buffet

(20.08.2008) Kolorowo, smacznie i inaczej niż dotąd. Będzie jeszcze lepiej jak obsługa się usprawni.

Czy pamiętacie kiedy rozpoczęło się wasze "świadome" jedzenie poza domem? I nie mówię tutaj o jakimś fast foodzie ze znajomymi,czy kebabie po imprezie. U mnie zaczęło się to jakoś na początku liceum. Oczywiście w jadłospisie dominowały wtedy najróżniejsze pizze czy wybitny wtedy, gyros na Rajskiej. Ale w zestawieniu tym było także Taco - ówcześnie jedyna meksykańska restauracja w Krakowie. Tania i serwująca wyśmienite jedzenie - eh, jak to się wszystko zmienia. Ale niezależnie na stan obecny, to właśnie w Taco narodziła się moja miłość do kuchni meksykańskiej, trwająca i nabierająca głębi do dziś dzień.

Dlatego też, gdy dowiedziałem się o otwierającej się, meksykańskiej knajpeczce, nie mogłem się wprost doczekać by ją sprawdzić. Burrito Buffet, bo takim właśnie wdzięcznym mianem ochrzczono bar, znajduje się "Tu gdzie Szlak trafia Warszawską", czyli na rogu rzeczonych ulic. Przycupnął tam sobie pod osłoną kolorowych, plastikowych imitacji sombrero. Wnętrze jest malutkie, nie ma stolików, jedynie lada i kilka barowych stołków.  Mimo tego było tutaj jakoś tak miło i... może nie przytulnie, ale zachęcająco. Lady, poza kaktusami, zdobiły owocowo-warzywne mozaiki w butlach. Ściany, z kolei, urozmaicały zdjęcia Meksyku. Ale nie tego dla turystów, więc nie znajdziemy na nich wytwornych mariachi czy pięknych pustynnych krajobrazów. Zdjęcia prezentują Meksyk prawdziwy - to co znajdziemy gdy spojrzymy nieco dalej niż kolorowe poncza, ogromne sombrera i idealne papryczki chilli.

Ale i tak, najlepszym pomysłem właścicieli okazało się umieszczenie stanowiska do przygotowywania burrito w głównej salce. Dzięki temu możemy obserwować cały proces powstawania meksykańskiego przysmaku. Widzimy tutaj składniki wystawione są w niewielkich misach i na bieżąco uzupełniane, co gwarantuje ich świeżość. Widzimy jak tortilla wypełnia się kolejnymi warzywami (pomidorami, papryką jalapeno i zwykłą, czerwoną fasolą czy sałatą), sosami (guacamole, czerwona salsa czy coś bardziej pikantnego) oraz mięsem (kurczak, wołowina, wieprzowina, halibut czy krewetki). Oczywiście można postawić też na wegetarianizm i zamiast mięsa wybrać smażoną fasolę i ser. Gdy wszystko jest już na miejscu, naleśnik zostaje zawinięty i wędruje na podgrzewaną płytę. I już po kilku chwilach dostajemy nasze burrito.

Ja wybrałem opcje z kurczakiem. Miał być to także "dynamit", czyli wersja najbardziej pikantna. Jak na bar szybkiej obsługi, bo tym z założenia jest Burrito Buffet, czas oczekiwania na zamówione burrito jest stanowczo za długi. Podejrzewam jednak, że na to związek z faktem, że lokal jest nowy, obsługa nie miała czasu się dotrzeć, a każde burrito przygotowywane jest jeszcze z pietyzmem i namaszczeniem, a nie z efektywnym automatyzmem. No ale kiedy już się burrito otrzyma można być z niego zadowolonym, smakuje bowiem bardzo dobrze. Mięsa może nie jest dodawane bardzo dużo, ale da się je wyczuć. Ale na szczęście to samo można powiedzieć o wielu innych składnikach. Ciekawym eksperymentem i wyzwaniem może okazać się skomponowanie własnego burrito, może być to jeszcze lepsze. Mam tylko nadzieję, że czas, poza zmniejszeniem czasu oczekiwania, przyniesie także zwiększenie mocy "dynamitu", aby eksplodował on w ustach prawdziwym, meksykańskim ogniem.

Włodarze restauracji postarali się także o dobry humor swoich klientów, bowiem chyba tylko jako żart  z odrobiną autoironii potraktować można ceny. Nie chodzi o to, że są zbyt duże, czy małe - są po prostu dziwne. W końcu cen w stylu 10,53 czy 12,47 nie widuje się na codzień. Zresztą takich lokalików też nie, a szkoda, uznam więc Burrito Buffet za jaskółkę, która co prawda wiosny dla kuchni meksykańskiej nie uczyni, ale może po niej, nadlecą następne. A czekając na nie, na pewno często będę odwiedzał miejsce gdzie Szlak trafia Warszawską.

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: Burrito_Buffet, bar, fastfood, meksykańska, burrito, ostro, bufet, Warszawska, Szlak


angelina: Żaden innowacyjny pomysł, nieoficjalnie słyszałam, że pomysł jest ściągnięty z Bechilli Burrito z Mielna, znajomy też jadł pyszne burrito w Mielnie i podobno bez porównania do naszego krakowskiego, ale coż ja i tak wolę naszą Taco.
2009-01-18 22:13:39


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter