
Niepozorna niespodzianka (Marago Bistro)(17.08.2008) Urzekające i co ważniejsze przepyszne miejsce, gdzie warto pójść zawsze i z każdym. Każdy na pewno wie, czym jest bistro, ale czy potraficie je zdefiniować? Może jest z nim jak z gruszką (wg jednego ze współczesnych pisarzy i, moim zdaniem, mistrza gatunku)..."Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." Z bistro jest podobnie. Do niedawna sam kojarzyłbym to z tanią, samoobsługową restauracyjką, gdzie wpada się na szybki obiad. Podczas gdy tradycja bistro wywodzi się z Francji i sięga końca XIX wieku. Owszem, można tam było zjeść coś na szybko przy kontuarze, ale równie dobrze można było delektować się pysznym obiadem we wnętrzach eleganckich, acz o luźnej atmosferze. Paryskie bistra były także idealnym miejscem na spotkania w gronie przyjaciół i znajomych przy lampce wina. I tradycje takiego właśnie bistro kultywuje w Krakowie Marago Bistro. Tego dnia zdecydowałem się na bardzo późny obiad. Wewnątrz królowały ciepłe, spokojne kolory - beż oraz jasny brąz. Do tego oczywiście jasne drewno - parkiet oraz proste, ale stylowe stoły i krzesła. Dla wybrednych znalazło się kilka wygodnych foteli i kanapa. Klimat budował dodatkowo piec kaflowy w jednej oraz stara komoda w drugiej sali. Nieco zamieszania wprowadziły tylko zdjęcia zdobiące ściany... Tutaj trochę plenerów, tam jakieś portrety, a do tego szczypta zdjęć archiwalnych. Miłą atmosferę wnętrza zaburzały głośnie rozmowy i salwy śmiechu dobiegające z wewnętrznego ogródka restauracji. Ale tak to niestety jest jak sie trafi na jakąś imprezę okolicznościową albo wycieczkę angoli. W menu, jak na bistro przystało, znajdziemy pozycje typowo śniadaniowe, zdecydowanie obiadowe, jak i odpowiednie na lekką kolację. Ceny ani niskie, ani wysokie, czyli w zgodzie z charakterem bistra. Po wnikliwej analizie zdecydowałem się na pierś kurczaka z kurkami, startym parmezanem i sałatą, a do tego zaserwowałem sobie lemoniadę cytrynową na miodzie z melisą. Szczególnie ciekaw byłem zamówionego napoju, nigdy dotąd nie zamawiałem bowiem lemoniady w restauracji, bo i po raz pierwszy z taką możliwością się spotkałem. Tutaj wybór ten był strzałem w dziesiątkę, a podana niebawem lemoniada mnie oczarowała... Obfitością cytrusów, delikatnością smaku oraz estetyką podania. Danie główne również nie rozczarowało. Także tutaj prostymi środkami osiągnięto bardzo estetyczną kompozycję, ale i smak nie pozostawał w tyle. Pierś z kurczaka była wybornie soczysta i delikatna, a intensywny aromat parmezanu wraz z kurkami sprawiał, że całość była doskonale wyważona. Do tego podana była całkiem niezła sałata z ogórkiem, pomidorem, kukurydzą, szynką i cebulą. Ale najbardziej w pamięć zapadły mi rewelacyjnie opiekane ziemniaczki. Przyjemnie chrupiące z zewnątrz, uzupełnione rozpływającym się w ustach wnętrzem. Marago Bistro urzekło mnie wspaniałym smakiem i wyglądem potraw, ale także miłą i spokojną atmosferą, choć zgiełk miasta jest o krok. Ale tutaj każdy znajdzie dla siebie azyl i oazę spokoju, gdzie pędzący czas jakby zwalnia. Wojtek Tagi: Marago, bistro, Podwale, lemoniada, kurczak, kurki, przyjemnie | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |