Wy¶mienite nalewki w restauracji Starka
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Nad pięknym modrym Balatonem (Balaton)

Restauracja: Balaton

(08.08.2008) Balaton zawsze pozostanie dla mnie restauracjÄ… jednego dania. Ale za to jakiego!

Nie wyrabiam sobie zdania na temat lokalu na podstawie jednej potrawy; nie opisuję miejsc, gdzie jadłam tylko jedno danie. Zwykle. Zasada ta ma się nijak do Balatonu na ulicy Grodzkiej, który jest dla mnie - jak również dla większości klientów, których tam spotkałam - restauracją jednej potrawy. Ale po kolei.
   
Nie będę nikogo oszukiwać, Balaton nie jest lokalem pięknym ani nawet przyjemnym dla oka. Czas jakby się tu zatrzymał jakieś trzydzieści lat temu, w czasach głębokiego PRL-u (nawiasem mówiąc, restauracja powstała w 1969 roku). Tak tu jakoś szaro-buro, ze ściany straszy przedpotopowy klimatyzator, podłogę zdobi smętna wykładzina, a na drewnianych stołach zamiast obrusów leży coś w rodzaju mini-chodniczków. Może przez te ponure kolory pozbawione choćby odrobiny światła słonecznego wnętrze nie robi wrażenia specjalnie schludnego.
 
Również stołujący się tutaj amatorzy węgierskiej kuchni wyglądają jakby czas dla nich stanął parę dekad temu. Nie ma tu osób przypadkowych - po prostu dlatego, że gdyby ktoś tu wszedł przypadkiem (bo, powiedzmy, zgłodniał spacerując po zalanej słońcem Grodzkiej), zapewne jeszcze szybciej by wyszedł z tego niezachęcającego przybytku. Natomiast ci, którzy jednak zostali, najwyraźniej czują się tu jak w domu - grupka leciwych damulek wesoło gawędzi z kelnerem a starszy pan burczy do telefonu, że nie ma minut na karcie.
   
Daniem, które bez zerkania w menu zamawia znakomita większość klienteli, są placki ("Ja poproszę placki"); których pełna nazwa, jak się dowiedziałam na potrzeby tej recenzji - bo chociaż pierwszy raz je jadłam jakieś piętnaście lat temu, nigdy mi to nie było potrzebne do szczęścia - brzmi: placek ziemniaczany z gulaszem po węgiersku, zestaw surówek (24 zł; zwracam uwagę, że menu na stronie restauracji jest nieaktualne, zarówno jeśli chodzi o potrawy, jak i o ceny). Danie jest słusznych rozmiarów, sycące i treściwe - znakomicie zaspokoi spory głód, a na mniejszy czy średni zdecydowanie radzę zamówić jedną porcję na dwie osoby. Mięciutki, duży placek jest złożony na pół; z jego środka apetycznie się wylewa pyszny gulasz - kawałki wieprzowiny w zawiesistym, aromatycznym, lekko ostrym sosie. Na osobnym talerzyku podane są trzy surówki, jednak - choć zwykle nie wyobrażam sobie dania mięsnego bez jarzyny - ten gulasz sam w sobie ma tak bogaty i szlachetny smak, że o surówkach zwykle po prostu zapominam. Kelner zgrabnym ruchem zsuwa potrawę prosto na talerz z metalowego półmiska. Danie można popić czerwonym winem (do wyboru kilka rodzajów, na przykład klasyczne Egri Bikaver , czyli Bycza Krew z Eger, po 29 zł za karafkę).
   
Wrodzone łakomstwo jak również poczucie odpowiedzialności za niniejszą recenzję kazały mi ostatnim razem odczekać chwilę (porcja gulaszu z plackiem naprawdę do małych nie należy) i zamówić jeszcze naleśniki á la Gundel (15 zł.), które natychmiast zajęły pierwsze miejsce na mojej prywatnej liście ulubionych deserów. Zwinięty w rulon naleśnik (również olbrzymi) wypełniony jest mocno orzechowym, prawie niesłodkim farszem, a oblany czekoladową polewą - a mówiąc oblany nie mam na myśli paru nędznych czekoladowych kropelek tu i tam, a solidną warstwę gęstego czekoladowego sosu. Całości dopełnia bita śmietana, płonąca kostka cukru i ćwiartka brzoskwini z puszki (pełni głównie funkcję dekoracyjną, jednak moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdziłyby się w tej roli jakieś świeże owoce - choćby truskawka czy kilka malin).
   
Któryś z naszych czytelników dziwi się, że ta restauracja się utrzymuje. Proszę Pana, Balaton to nie jakaś tam restauracja. Balaton to instytucja. Ohydne wnętrze, zgoda, ale przepyszne jedzenie. Do tego niezmienne od lat - ciotka, z którą tam chodzę, wspomina, że już prawie trzydzieści lat temu placki w Balatonie były takie same, jak teraz - no, w czasach największej peerelowskiej nędzy mięso czasem było nieco gorszej jakości, tłustawe, ale wtedy gdzie indziej W OGÓLE nie było mięsa. Kolejnymi atutami lokalu są atrakcyjne ceny (te porcje naprawdę są ogromne) oraz pewna przyjemna uczciwość i solidność - potrawy składają się z tego, co w nich najlepsze, na ich rozmiar nie pracują zapychacze typu frytki czy ryż. Obsługa jest nieco niedzisiejsza, ale przemiła. To nie dorabiający w knajpie studenci, robiący wrażenie, że sami nie wiedzą, po co tu są, a kelnerzy/kelnerki, którzy i doradzą, i pożartują, i poflirtują i podzielą się gorzką mądrością życiową na temat czasów, w których przyszło nam żyć, a w których kobiety płacą za mężczyzn. A na koniec nigdy nie zapomną zapytać, czy smakowało i zaprosić do ponownych odwiedzin.
   
Jak pokochać Balaton? Potraktować go z przymrużeniem, oka, na te i owe niedociągnięcia spojrzeć przez palce. Przyjść do niego trochę jak do skansenu i życzliwym okiem spojrzeć na tworzący go folklor - to niezwykłe towarzystwo zgromadzone przy stołach, to ubożuchne w piękno i świeżość wnętrze, ten nieco archaiczny personel. Wsłuchać się w rozmowy przy innych stołach (wiem, wiem, nie jest to najuprzejmiejsze, ale za to jakie ciekawe!). Zabrać ze sobą ciotkę lub wujaszka - to pewny sposób na zaskarbienie sobie ich dozgonnej wdzięczności! No a kiedy przed stolikiem zjawi się kelner, nawet nie brać do ręki menu, tylko dzielnie zażądać "Placki poproszę!". I tyle.

Gabriela

Więcej na temat restauracji

Tagi: Balaton, Grodzka, restauracja, węgierska, PRL, placki_ziemniaczane, gulasz, naleśniki


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Gabriela

Wieczna poszukiwaczka, nie tylko smaków; podróżniczka, nie tylko w głąb siebie; łasuch, ale i smakosz; ceni celebrowanie chwili - najlepiej z filiżanką kawy w ręku i kotem na kolanach.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter