
Bliski Wschód wciaż daleko (Al-Basha)(16.07.2008) Al-Basha moim oczekiwaniom nie sprostała, choć fakt, że obiecywałem sobie po niej bardzo dużo. Ale szansę jeszcze jedną dostanie. Czy zastanawialiście się kiedyś i analizowaliście jak mają się "narodowościowe" restauracje w Krakowie? By analiza była w miarę kompletna weźmy pod uwagę także naszą, niezrównaną kuchnię narodową. Oczywistym jest, że restauracji polskich i staropolskich jest najwięcej. Na drugim miejscu znajdują się, jak nie trudno zgadnąć, restauracje włoskie, a komu przypadnie ostatnie miejsce "na pudle"? Dla niektórych może być zaskoczeniem, że na trzecim miejscu znajdują się lokale serwujące kuchnię arabską. Oczywiście twierdzenie to jest prawdziwe jedynie przy założeniu, że za arabskie uznamy wszystkie miejsca serwujące kebaby czy "szarmy" (piszę w cudzysłowiu, i wersji spolszczonej, bowiem w każdej restauracji nazewnictwo tej potrawy jest różne).Odkąd zacząłem przykładać duża wagę do tego co, jak i gdzie jem, bardzo chciałem spróbować PRAWDZIWEGO arabskiego jedzenia. Gdy dowiedziałem się, że jest restauracja reklamująca się jako jedyna prawdziwie arabska w Krakowie, postanowiłem ją w niedalekiej przyszłości odwiedzić. Restauracja ta, to Al-Basha, niestety usytuowana od centrum spory kawałek, bo aż na Ruczaju, ale czegóż się nie robi dla kulinarnych eksperymentów i nowych doświadczeń. Przez lokalizację wizyta się odwlekała, ale w końcu się udało. Przyjechałem na miejsce i szok... Zaraz obok Pasażu Handlowego w którym miała się Al-Basha mieścić stoi kilka stolików i biała buda z logo restauracji. Buda jak nie przymierzając ta z kurczakami nad morzem. Przyznam się, że w pierwszej chwili spanikowałem, przecież to nie może być "restauracja" gdzie chciałem się wybrać już od dwóch miesięcy. Na szczęście do pasażu jednak wszedłem, a tam znalazłem już właściwą Al-Bashę. Wnętrze zaskoczyło - nie było duże, ale zmieściło się tutaj sporo stolików, a co najciekawsze, wcale nie odczuwało się ścisku. Problem w tym, że arabskości nie było tutaj zbyt dużo. Tu i tam jakaś shisha, na przeszklonych ścianach zdjęcia, na oko z Ziemi Świętej (choć równie dobrze może być to jakaś Tunezja), jakaś jedna mozaika i lampy z tykwy. A plazma, z płynącą z niej muzyką już mi kompletnie tutaj nie pasowała. No ale może to dlatego, że, jak pokazała lektura menu, restauracja serwuje też dania kuchni polskiej oraz włoskiej. No ale w końcu na kuchnie arabską przyszedłem i nic tego nie mogło zmienić. Zamówiłem zestaw al-basha (czyli po trosze Kofty, Shish kebaba i shwermy) z ryżem curry oraz mussakę. "Szarma" jak "szarma", ni to lepsza, ni to gorsza (i nie wiedzieć czemu, jak każda, do złudzenia przypomina "gruziński" talerz z miesem z kurczaka ), ot kawałki kurczaka polane sosem. Kofta i Shish kebab różniły się od siebie praktycznie tylko kształtem, bo w smaku były identyczne. Niestety w obu przypadkach mięso mielone zostało doprawione bardzo, bardzo subtelnie, jeśli w ogóle, bo było absolutnie bez wyrazu. Lekko słodkawy sos pomidorowy, którym lekko skropione były obie potrawy niewiele pomagał. Wizytę uratowała mussaka. Co prawda zawsze byłem przekonany, że to danie greckie, ale nic to. Tutaj już mięso wołowe doprawione było jak należy, warzywa, którymi było przełożone (ziemniaki, bakłażan i pomidor) były miękkie i soczyste (tak jak lubię), a wszystko to zapiekane z serem i, znów, pokropione sosem pomidorowym. No a do tego dwie sałatki, jedna z kapusty kiszonej, druga natomiast to sałata, papryka - czerwona konserwowa oraz zielona świeża oraz minimalna ilość kukurydzy. Skropione to oczywiście dresingiem, ale najbardziej interesująca była przyprawa dodana do obu sałatek. Z czymś mi się ona kojarzyła, ale nie byłem w stanie jej zdefiniować. Tak czy inaczej było to dość interesujące doświadczenie z typowo arabską przyprawą (mam nadzieję). Koniec końców Al-Bashę mogę uznać za interesujący przystanek w kulinarnej podróży, choć uczciwie powiem, że moim oczekiwaniom nie sprostała. Ale liczę, że doczekamy się jeszcze w Krakowie kuchni prawdziwie arabskiej, ociekającą wręcz egzotyką i kulturą całkowicie odmienną od naszej. I restauracji, gdzie shisha będzie darmowa :) Wojtek Tagi: Al-basha, Ruczaj, restauracja, arabska, mussaka, kofta, kebab, shwerma | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, Kraków, Walentynki_2012, Walentynki, Sylwester_Kraków, Sylwester_2011, Sylwester, konkurs, Pałac_w_Paszkówce, Aquarius, sushi, Solna_Grota, Da_Pietro, Zimowe_Smakowisko, Paszkówka, Le_Scandale, Smakowisko, zniżka, Skansen_Smaków |