
Ave Cesar! (Cesare)Restauracja: Cesare (03.07.2008) Na letnie i wiosenne dni, a także na jesienno-zimowe wieczory. Do Cesare zawsze chętnie się wybiorę. Szkoda tylko, że desery traktowane są po macoszemu. Cesare Ristorante ma dwa lokale - w Rynku Podgórskim i w Galerii Solvay Park przy ulicy Zakopiańskiej. Ja chodzę do tego w Rynku Podgórskim, bo i mam po drodze, i przy okazji wspomnienia odświeżę - właśnie w tej części Podgórza się wychowałam - i przez okno na Rynek Podgórski powyglądam... Zresztą i wnętrze jest miłe dla oka - stonowane, eleganckie, w beżach i brązach.W porze lunchu nieodmiennie wybieram miejsce koło okna i zamawiam zupę szpinakową z grzankami. Jest to zupa o zwartej strukturze - aksamitna, łagodna, choć z charakterem, zielona. Z tym że ja nie wiem, co jej tego charakteru nadaje, bo choć jeść uwielbiam, to w analizowaniu, co wchodzi w skład danej potrawy nie jestem biegła. Wiem na pewno, że przed laty jadłam w Budapeszcie zupę cebulową, którą uznałam wówczas za najobłędniej najsmaczniejszą potrawę na świecie, i ona miała taki sam posmak. Do zupy serwowane są grzaneczki; dopiero za którymś razem zmądrzałam i poprosiłam, aby mi je podano osobno - bo wsypane do zupy zawsze zdążą nieznośnie nasiąknąć, a co za tym idzie, zmięknąć i stracić chrupkość, a ja nie chcę być stawiana przed dylematem - rozmiękczone grzaneczki albo poparzony język. I tak naprawdę ta zupa całkowicie wystarcza i do szczęścia, i na zaspokojenie przeciętnego apetytu w porze wczesnego obiadu - a to wszystko za jedyne sześć złotych. Kosztowałam również zupy serowej z kluseczkami (bardzo smaczna, a pod nazwą kluseczki kryją się gnocchi). Gdy nadchodzi pora kolacji, szukam pewnego odosobnienia i intymności w dalszej, bardziej kameralnej i przytulniejszej części restauracji. I zamawiam pastę. Gdy pierwszy raz podano mi farfalle z kurczakiem, jakież było moje zdziwienie, dostałam bowiem makaronową wersję zupy szpinakowej! Mówię dosłownie - na talerzu przede mną stała moja zupa, tylko że przerobiona na sos, którym obficie polane zostały "kokardki" oraz w sam raz przysmażone kawałki kurczaka. Później odkryłam, że podobnie rzecz się ma z gnocchi szpinakowym w sosie serowym - to po prostu zupa serowa, w której jednie zmieniono gęstość płynu i jego proporcje w stosunku do klusek. W zasadzie taka dwoistość mi nie przeszkadza, ostrzegam jedynie, żeby ktoś przez przypadek nie zamówił sobie obu potraw na raz, bo takie małe urozmaicenie podczas jednego posiłku mogłoby być irytujące. Pasty są tu smaczne, sycące, sosy aromatyczne, a porcje duże (choć nie wyglądają na takie ze względu na specyficzne talerze z głębokim, ale o stosunkowo niewielkiej średnicy wgłębieniem). Potrawy są ładnie podane, dobrze doprawione, przyrządzone ze szlachetnych składników (parmezan w nich to prawdziwy parmezan), apetycznie przystrojone świeżymi ziołami. Natomiast jeśli chodzi o desery, Ristorante Cesare poszła na łatwiznę. Zamiast zakończyć posiłek jakimś prawdziwie włoskim specjałem, mam do wyboru desery lodowe Grycana lub tort ormiański "Marlenka". Żeby było jasne - jedno i drugie bardzo lubię, ale po pierwsze wszystko ma swoje miejsce - a miejsce ormiańskiego tortu z pewnością nie jest we włoskiej restauracji, a po drugie, istnieje pewien porządek rzeczy, według którego po znakomitym posiłku we włoskim stylu należałoby delektować się włoskim deserem. Więc zamiast tego zamawiam filiżankę kawy. I tu znowu nie wykazano się finezją - dostaję banalną kawę z ekspresu. Polecam Cesare w letnie i wiosenne dnie - gdy za oknem tonie w promieniach słonecznych Rynek Podgórski, po którym, dzięki Bogu, nie przewalają się tłumy turystów, a dobry nastrój można utrwalić spokojnym spacerem po znajdującym się dosłownie kilka kroków dalej Parkiem Bednarskiego. Polecam w zimowe i jesienne wieczory - gdy po posiłku można udać się do rozkosznie peerelowskiego w wystroju i diabelnie niewygodnego, ale za to proponującego naprawdę dobre filmy kina "Wrzos". Przybądźcie, zobaczcie, zjedzcie. Gabriela Tagi: Cesare, Rynek_Podgórski, restauracja, włoska, zupa, szpinakowa, serowa, pasta, farfalle Cati: Restauracja Cesare!!!!W restauracji Cesare w solvayu na Zakopiance potraktowano na s dziś bardzo nie uprzejmie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Owszem była późna pora,jednakże można było uprzejmie poinformowac swoich stałych klientów,że juz za późno.Zamist tego pani kelnerka przez uchylone drzwi pytała kucharza o potrawy ,a ten z kolei wrzaskiem dał nam nie bezpośrednio do zrozumienia że o tej porze mu się nie chce-opk ALE TROSZKĘ KULTURY!!!!!!!!!!!!!!!! | Autor: Gabriela
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |