
Męskim okiem (Cyklop)Restauracja: Cyklop, Pizzeria (30.06.2008) Eksperyment z owocami na pizzy niebezpieczny, acz wyjątkowo udany. A o Cyklopie od dziś mam jak najlepsze zdanie. Nie często zdarza się, że restauracje odwiedzam w czysto męskim gronie. Ale tym razem takie właśnie kuriozum zaistniało. Ale i powody były ważkie, bo w końcu nie codzień jeden z kumpli wraca z Ameryki Południowej, a drugi świętuje narodziny potomka. Po kilku piwach zgodnie stwierdziliśmy, że przed dalszym ciągiem wieczoru zjeść coś trzeba. Byle unikać eksperymentów i długiego spaceru. Zapadła szybka decyzja i to na Cyklopa postanowiliśmy rzucić męskim okiem, bynajmniej nie jednym.Pomimo późnej pory znalazł się jedynie jeden wolny stolik. Choć faktem jest, że pierwsza i jedyna sala pizzerii jest dość ubogich rozmiarów, ale za to całkiem przytulne i budzące miłe skojarzenia. Powiem wręcz, że szyld widoczny z ulicy Mikołajskiej nie zapowiadał aż tak miłego dla oka wnętrza. Zasiedliśmy przy niewielkim stoliku i zaczęliśmy studiować podane menu. Cyklop zaskoczył mnie bardzo przede wszystkim dodatkami. Pierwszy raz widziałem w pizzerii wykorzystanie jabłka lub kiwi. Od razu rzuciła się w oczy oryginalność pizzowych kompozycji. Na próżno szukałem klasycznych zestawów smakowych. Jak już pisałem, eksperymentów chcieliśmy uniknąć, ale widać nie było to nam dane. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na pizzę Cyklop (jedna z niewielu konwencjonalnych mieszanek) z salami, bekonem, schabem, ogórkiem kiszonym, cebulą oraz czosnkiem, oraz Prosciuutto z szynką parmeńską, bekonem i... gruszką. Owoców na pizzy zawsze unikałem jak ognia, ale widać przyswojony wywar chmielowy osłabił nieco moje zahamowania. I to najlepszy dowód na pozytywne oddziaływanie płynów procentowych na człowieka. Prosciuutto okazała się bowiem najlepszą pizzą jaką jadłem od dawna. Brzeg ciasta był z jednej strony bardzo mocno spieczony, jednak jest to nie do uniknięcia w piecach opalanych drewnem. Poza tą drobną niedogodnością ciasto było bardzo dobre, ale to co przesądzało o wyjątkowości pizzy, to połączenie składników. Szynki parmeńskiej może nie było zbyt wiele, uzupełniał ją jednak równie dobry bekon, a gruszka nadawała smakom wędlin prawdziwej głębi. Moje obawy, iż słodycz owoców kłócić się będzie z intensywnie ziołowym charakterem pizzy okazały się płonne. Przynajmniej w tym przypadku, bowiem gruszka nie stanowiła tutaj osobnego akcentu smakowego, a wspólnie z pozostałymi dodatkami tworzyła niemal doskonałą całość. Druga część zamówienia - pizza Cyklop - także okazała się smaczna. Gdybym zjadł ją nie próbując Prosciuutto, być może napisałbym nawet, że bardzo smaczna, dla poprzedniczki była jednak tylko tłem. Na szczęście nie bezbarwnym, ale z pewnością nie zapadającym w pamięć. Jedyne co ewentualnie bym w Cyklopie zmienił, to rozmiar pizzy, bo o ile jedna osoba spokojnie powinna najeść się "dużą", o tyle w większym gronie będzie już z tym spory kłopot. Ale nawet ja nie potrafię tego długo Cyklopowi wypominać, bo w pamięci pozostaje tylko wyjątkowy smak. Wojtek Tagi: Cyklop, Mikołajska, pizzeria, pizza, szynka, parmeńska, gruszka | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |