RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Popołudnie w galerii (Akasaka)

Restauracja: Akasaka

(4.07.2016) Bardzo miły, choć niespodziewany wyjątek, od niesmacznej reguły.


Zło koniecznie

Nie jestem zwolennikiem chodzenia po galeriach (mowa oczywiście o tych handlowych), a już kompletnie nie uznaję tego, jako weekendowej rozrywki, której oddają się całe rodziny, które zamiast pomodlić się do kościółka, udają się do innego rodzaju świątyni - świątyni konsumpcjonizmu.

Aczkolwiek są sytuacje, gdy faktycznie trzeba coś kupić, a duże skupiska sklepów są wtedy siłą rzeczy najwygodniejsze. A w dni takie, jak dziś, kiedy w słońcu potrafi i pod 40 stopni termometr wskazywać, galeria handlowe mają jeszcze jeden, niezaprzeczalny plus - są klimatyzowane.

Jednak jedną rzeczą jest pójście do galerii, a czymś jeszcze gorszym, jedzenie tam, a to z uwagi na mocno wątpliwą jakość tamtejszych lokali gastronomicznych. Owszem, zawsze znaleźć można tam wiele sieciówek, które poziom trzymają, problem tylko w tym, że z reguły jest to poziom raczej kiepski.

Mało śmiesznie

Ale co zrobić, gdy głód dopadnie w okolicy Galerii Bronowice, gdzie gastronomicznie nie ma praktycznie nic? Ano zacisnąć trzeba wtedy zęby i rzucić się w odmęty tamtejszego food courtu. Jednak zanim to zrobiłem, postanowiłem spróbować rzeczy niemal legendarnej, a której nigdy nie zaznałem, a mianowicie ikeowych hot dogów za złocisza. Te niestety mocno mnie rozczarowały, ale i rozbawiły. Rozczarowały, bo okazały się to najzwyklejszą parówką w niedobrej bułce. Aczkolwiek mikroskopijne rozmiary tej ostatniej szczerze mnie rozbawiły.

Dwa stoliki, zero smaku

Czas było jednak przenieść się do Galerii i wybrać zło konieczne. Padło na Trattorię Due Tavoli, bo ich opalany drewnem piec do pizzy, jak na warunki galeryjne, wyglądał zaskakująco zachęcająco. Jednak to nie pizzy spróbowaliśmy, a pasty (bodajże tagliatelle - samemu wybiera się rodzaj makaronu) Con Crimini, czyli z kurczakiem, śmietaną, cebulą, pieczarkami, czosnkiem i serem grana padano. I wszystko byłoby ok, gdyby ni fakt, że danie to było absolutnie nijakie. Nie twierdzę, że sam jestem jakimś wybitnym kucharzem, ale nawet ja wiem, że kurczakowi czy pieczarkom nie jest trudno nadać pożądanego smaku, szczególnie mając do dyspozycji czosnek i odrobinę soli. Najwyraźniej jednak na kuchni zabrakło i jednego i drugiego, a za taki makaron każdy lokal powinien mieć absolutny zakaz nazywania się trattorią.

A jednak się da

Zdegustowani przenieśliśmy się do lokalu obok, czyli do koreańskiej restauracji Akasaka. Tam spróbowaliśmy, po pierwsze, Kimchiboku, czyli wieprzowiny z pikantną kimchi, na którą skłądała się głównie kapusta. Sama koreańska kiszonka ma w sobie tak duży ładunek intensywnego smaku, że powinna spokojnie obdzielić nim nie jedną, ale i kalka dań. A jednak wieprzowinie czegoś zabrakło, bo choć całkiem niezła, pola ustąpić musiała Smażonemu makaronowi z owocami morza. Ten już dosmaczony był tak, jak trzeba, i tak jak lubię - intensywnie, egzotycznie, ale i z wyczuciem. Dodać do tego przystępne ceny za niemałe porcje i okazuje się, że sieciówka, nawet taka w galerii, nie zawsze musi być złem koniecznym. Tym bardziej, że jak okazało się przy kolejnej wizycie, także sushi mają zaskakująco dobre - lepsze, niż w niejednej krakowskiej suszarni.

Menu restauracji Akasaka
A jednak da się czasami zjeść w galerii coś smacznego

Tym niemniej, mimo bardzo pozytywnego rozczarowania, którym była dla mnie Akasaka, wciąż staram się nie spędzać w galeriach czasu na tyle dużo, by głód zaczął mi nieznośnie doskwierać. Obawiam się bowiem, że przykład Akasaki jest jedynie wyjątkiem potwierdzającym niesmaczną regułę.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Wykop tego newsa!Twittuj o tym!

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: restauracja, koreańska, Akasaka, kimchi, sushi, makaron


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, Albertina, wino, Lubicz, kurczak, Browar, Kraków, Festiwal, dorsz, Nosem, Pod, piwo, Sera, Miodu, Laskowa, Śliwki, makaron, Week, menu, cielęcina
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter