RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Prawie dobrze (Bistro Praska)

Restauracja: Bistro Praska

(15.03.2016) Prawie robi wielką różnicę.


Kolejne „bistro”

(Poniższa recenzja obejść się będzie niestety musiała bez zdjęć jedzenia, bo pomiędzy wizytą, a opublikowaniem tekstu telefon odmówił posłuszeństwa i stracił wszystkie zdjęcia)

Wzięło mnie dziś na wspomnienia, a konkretniej wracam pamięcią do Świąt Bożego Narodzenia. W minionym roku dzień największego przejedzenia, zwany też drugim dniem świąt przypadł w sobotę. W niedzielę natomiast, choć apetyt już powrócił, głęboka niechęć do wszelkich przejawów karpia, barszczu, grzybowej, kapusty z grochem, czy wszelkiego innego, świątecznego jedzenia pozostał.

Nienaruszone pozostało też świąteczne rozleniwienie, więc jedyną opcją obiadową była opcja wyjazdowa. Nie miałem jednak ochoty pchać się w miasto, czy szukać miejsca parkingowego na zatłoczonym Kazimierzu. Dodatkowo pragnąłem czegoś nowego i wcześniej nam nieznanego, czegoś prostego, acz smakowitego. Czegoś przytulnego i odprężającego. I mógłbym wyliczać tak jeszcze chwil kilka, ale poprzestanę na tym, bo i tak już widać, że poprzeczka postawiona było bardzo wysoko. I przed takim to właśnie wyzwaniem stanęło Bistro Praska.

Praska, bo lokal mieści się na ulicy Praskiej, a przynajmniej wystarczająco jej blisko, by nazwa była uzasadniona. A bistro, bo przecież teraz taka moda i co drugi nowy lokal, to bistro. Na szczęście Praska na swoją obronę miała wnętrze faktycznie niezbyt duże i niezobowiązujące, w sali barowej nawet całkiem przytulne (gdyby nie psująca cały efekt plazma na ścianie), więc na swoje "bistro" zasłużyli. Przynajmniej zimą, bo latem zachęcać mogli przede wszystkim sporym ogródkiem zaopatrzonym nawet w plac zabaw, a to choć jest rzeczą bardzo fajną i ze wszech miar słuszną, z bistro nijak mi się nie kojarzy. No ale już odpuszczam im tę nazwę, bo będzie, że się czepiam mało istotnych szczegółów, tym bardziej, że Bistro Praska nie było jakimś pretensjonalnym, na siłę kreowanym na modny lokalem, a bardzo sympatyczną knajpką na uboczu.

Recenzja restauracji Bistro Praska

Dylematy dobrobytu

Nie było pretensjonalności, ale na szczęście nie było też prostoty i sztampy, bo w menu natrafiłem na kilka pozycji, które miały szansę przykuć uwagę gościa. Dlatego też miałem niemały problem, gdy przyszło do zamawiania. Z jednej strony jak zawsze kusiła mnie pizza, w szczególności bardzo interesująca kompozycja z żurawiną, salami, rozmarynem i kurkami, z drugiej strony wstyd byłoby nie spróbować Policzków wołowych, a i Pappardelle z ragout z królika miały na papierze bardzo mocne argumenty. Koniec końców padło na dwie ostatnie pozycje.

Królik okazał się wyborem bardzo słusznym. Delikatne mięso nie było w tym przypadku przewodnikiem stada i przodownikiem pracy, ale i na szczęście nie musiało. Dodatki warzywne i inne dawały spokojnie radę, bo i przyprawione były całkiem nieźle. Oczywiście smaki mogłyby być jeszcze bardziej zdecydowane, ale wiem, że nie każdy za tym przepada, a i tak było bardzo nieźle. A cena dania (18 zł) sprawiła, że nie tylko było ono smakowite, ale i bardzo lekkostrawne.

Ale wszystko to, co królikiem w moich oczach Praska zyskała, policzkiem niestety straciła. Miałem nadzieję na rozpływające się, lekko wręcz kleiste i bardzo aromatyczne mięso. W Praskiej jednak są widać inne policzki fakturą przypominające raczej pieczeń, mięciutką co prawda, ale bynajmniej nie w stopniu, na jaki liczyłem. Co gorsza pozbawione zostały one smaku - ten tylko w sosie zdawał się być obecny. I cóż z tego, że dodatki były już dobre, skoro wychodząc żałowałem bardzo, że nie zdecydowałem się na pizzę.

Pizza - i wszystko jasne

Ale wyglądała ona tak dobrze, że postanowiłem wrócić do Bistro Praska specjalnie dla niej. Na naszym stole znalazła się wtedy wspomniana już kompozycja z żurawiną oraz swoisty papierek lakmusowy dla każdej pizzerii - Cztery sery. Wyglądały niezmiennie dobrze, ale niestety obie stanowiły mniejsze, lub większe rozczarowanie. Mniej zastrzeżeń miałem do żurawinówki, bo połączenie smaków okazało się bardzo ciekawe i wpasowane idealnie w moje gusta, ale niestety efekt został zniweczony przez nie najwyższej jakości salami, z którego dodatkowo wytopiło się sporo tłuszczu, którym cały placek potem niemal ociekał.

Cztery sery były z kolei zbyt suche, co dla tej kompozycji jest rzeczą niebywałą. Ale tak się widać kończy, gdy serów jest niezbyt wiele i każdy do tego ma swoją, suwerenną ćwiartkę pizzy. Efekt był taki, że tylko terytorium ricotty było jako takie, a parmezan, gorgonzola i sama mozzarella, niestety okazały się rozczarowaniem.

Na pocieszenie spróbowałem jeszcze Knedli z czekoladą i orzechami w ramach deseru, które choć bardzo, bardzo słodkie, okazały się też najjaśniejszym punktem wizyty i daniem, na które mógłbym do Bistro Praska powrócić.

Tym niemniej nie wiem, jak miejsce to mam ocenić. Z jednej strony jest to sympatyczny lokal w okolicy, w której próżno szukać podobnych mu miejsc. Jednak z drugiej jedzenie nie jest tam jeszcze takie, jakiego bym sobie życzył. Piszę "jeszcze", bo mam wrażenie, że na kuchni jest jakiś pomysł, są ambicje i cel. Jest może nawet talent, czegoś jednak tam jeszcze brakuje. Mam w związku z tym nadzieję, że Bistro Praska szybko to coś odnajdzie, a ich kuchnia wejdzie na wyższy poziom. Ma razie jest tam tylko prawie dobrze, a "prawie", jak wiadomo, robi sporą różnicę.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Wykop tego newsa!Twittuj o tym!

Dołącz do nas na Facebooku:

Wojtek

Więcej na temat restauracji

Tagi: restauracja, Bistro, Praska, policzek, wołowy, ragout, królik, pizza


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Wojtek

Twórczy, pełen sprzeczności, wesoły i czasami niepoważny. Najważniejsza jest dla mnie praca twórcza i myślenie koncepcyjne. A jedzenie... zawsze i wszędzie, słodko i ostro.

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, Albertina, wino, Lubicz, kurczak, Browar, Kraków, Festiwal, dorsz, Nosem, Pod, piwo, Sera, Miodu, Laskowa, Śliwki, makaron, Week, menu, cielęcina
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter