
Piri PiriTelefon: 12 426 02 24 Adres e-mail: piri@piri.krakow.pl Strona www: http://www.piri.krakow.pl Inni ocenili na:![]() ![]() ![]()
Cenowo: umiarkowanie Okolica: Salwator Dobra na:Kuchnie:Udogodnienia:arita: Dotarcie do Piri Piri okazuje się nie być takie proste. Jak napisano w recenzji, trzeba wjechać pod zakaz wjazdu. Sala restauracyjna też pozostawia wiele do życzenia. Przytłaczająca przestrzeń z kiepskimi meblami a'la Meble Bodzio. Jeżeli chodzi o kuchnię to niestety katastrofa. Ceny zdecydowanie wygórowane jak na tej jakości jedzenie (i tę lokalizację). Zaczęliśmy od przystawek. Kiełbaski portugalskie bardzo dobre (najlepsze danie tego wieczoru), ale niestety mało i drogo. Zupy rybnej nie polecam. Zresztą bardziej to smakowało jak kapuśniak, do którego wrzucono kawałki śniętej ryby. Tragedia! Na drugie zamówiliśmy polędwiczki i kurczaka Piri Piri. O ile polędwiczki były jeszcze w miarę zjadliwie (chociaż suche w środku!), o tyle kurczak, którego nazwa reklamuje lokal, to jakieś nieporozumienie. Co prawda spora porcja, ale jedyne czym różnił się ten kurczak od grillowanego z budy pod supermarketem, to papryka w proszku, którą go posypano. W środku, pod przypieczoną skórką suchy wiór bez smaku. A kurczaka piri piri to się "hoduje" w odpowiedniej marynacie przez tydzień przed podaniem. To jest danie portugalskie! Co więcej owo danie spod szyldu restauracji zostało podane z frytkami (matko święto!) usmażonymi w starym oleju (z wierzchu twarde, w środku surowe), a jako przybrania użyto standardu stołówkowego, czyli pomidor w plastrach i liść sałaty. Poczułem się jakby mi tym liściem ktoś przyłożył. To jeszcze nie koniec. Zamówiliśmy rachunek, wcześniej informując o Karcie na Plus (karta zniżkowa honorowana przez niektóre restauracje w tym Piri Piri) i zamiast katalogowej zniżki na drugie danie, policzono nam najtańsze danie czyli zupę za 11zł. Moim zdaniem to już bardzo nieładnie, bo wbrew temu co napisano o sobie w reklamie katalogu. Nie miałem ochoty robić scen w lokalu, ale niesmak pozostał i na pewno więcej tam już nie wrócimy. Zdecydowanie NIE polecam! Mikołaj K.: Kiedyś zakupiłem 2 kupony rabatowe. Wybraliśmy się tam z żoną dwukrotnie, bo doszliśmy do wniosku, że nie przejemy tego na jeden raz.
Realizacja kuponu wymagała rezerwacji. Udało nam się zarezerwować stolik dopiero za trzecim razem. Spodziewaliśmy się zatem tłumów, tymczasem oprócz nas przewinęły się tam jeszcze tylko 2 pary.
Najpierw mieliśmy lekki kłopot, żeby tam wjechać autem. Dopiero na miejscu dowiedzieliśmy się, że należy wjechać pod zakaz wjazdu i zaparkować na tyłach restauracji, żeby uniknąć spaceru.
Wystrój restauracji dość surowy, nie wszystko do siebie pasowało (krzesła!). Wnętrze bardzo przestronne. Naszą uwagę zwrócił duży kącik dziecięcy.
Spróbowaliśmy zupy rybnej - była bardzo przyzwoita. Bardzo smakował mi łupacz w sosie musztardowym z marchewką i ryżem. Magda zamówiła polędwiczki w sosie z czerwonego Porto - były znakomite.
Miłe było to, że nie próbowano sobie odrobić rabatu widując ceny napojów. Na plus też należy zapisać obsługę.
Dzisiaj byliśmy już po raz drugi - tym razem w południe i tym razem z naszą 2-letnią córką. Praktycznie przez półtorej godziny dziecko było zajęte - czas spędzało bawiąc się miśkami, w plastikowym domu, na zjeżdżalni oraz rysując kredkami na kartkach na stoliku dziecięcym oraz kredą po tablicy.
Zamówiliśmy inne dania: zjadłem świetną domową koperkową z lanymi kluskami, a żona fantastyczną sałatkę z wędzoną rybą, jajkami przepiórczymi, pomidorkami i drobno pokrojoną sałatą.
Z drugim daniem było już słabiej. Zapiekane bakłażany ze szpinakiem były nieco za bardzo nasiąknięte kiepskim tłuszczem. Pstrąg na makaronie z grzybami nie mieścił się na talerzu. Niestety w całym daniu było wszystkiego za dużo - i chyba właśnie za dużo o tego pstrąga. Tagiatelle było super ugotowane, a sos grzybowy z dodatkiem wina wyśmienity.
Na koniec pozwoliliśmy sobie na espresso, które było bardzo smaczne i aromatyczne.
Reasumując restaurację należy ocenić pozytywnie. Jedzenie w większości bardzo dobre, ceny umiarkowane. Dziwne jest to, że łączy się w karcie dania portugalskie z tradycyjnymi polskimi. Wystrój jest taki sobie, natomiast zdecydowanie polecam gościom z małymi dziećmi. Magda TC: Dziś byliśmy tutaj dziś po raz pierwszy i wrócimy na pewno. Dowiedzieliśmy się o tym miejscu ponieważ kupiliśmy kupon na Grouponie.
Jedzonko pyszne. Byliśmy w 4 osoby, jedliśmy królika w piwie, gicz jagnięcą, polędwiczki oraz kurczaka piri piri. Wszystko było bardzo dobrze doprawione i bardzo ładnie podane.
Na deser zjedliśmy oryginalny sernik na podkładzie kruchego ciasta i orzechów, mus z białej czekolody oraz figi. Pychota.
Obsługa przemiła, fajny ogródek.
Polecamy!!!! Paweł: Dobre jedzenie, miła obsługa oraz fajny kącik dla maluchów Polecam Alicja: Wracając z pracy przez krakowskie Błonia wstąpiłam do resturacji Piri Piri oczekując na zupę ogrzałam sie herbatą, kelnerka podała zupe która była bardzo dobra następnie podane zostały polędwiczki w sosie porto które zachwyciły moje podniebienie. Obsługa w restauracji bardzo kompetentna chętnie odpowida na pytania. Polecam Agnieszka: Wraz z mężem postanowiliśmy spróbować kuchni portugalskiej, zostaliśmy miło zaskoczeni, jedzeni pyszne rekin w sosie kaparowym REWELACJA!, obsługa bardzo miła uśmiechnięta i sprawna. Polecam odwiedzić restaurację! Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem. | Zobacz również inne restauracje: |