Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Barbie, kiwi i kulinarne tajemnice Nowej Zelandii

Jakie tajemnicze smaki kryje w sobie Nowa Zelandia? Odpowiedź w MoaBurger...


Nowa Zelandia wciąż jest miejscem, o którym wiemy bardzo niewiele, ba, rzadko nawet znamy kogokolwiek, kto tam był, w końcu trudno o miejsce na Ziemi, dokąd mielibyśmy dalej niż tam. A szkoda, bo jeśli Nowa Zelandia jest z czegoś znana, to z przepięknych, a przy tym niezwykle zróżnicowanych krajobrazów. Innym cudem natury, który stał się wręcz symbolem Nowej Zelandii jest ptak kiwi. No i w tym mniej więcej miejscu kończą się statystycznemu Polakowi nowozelandzkie skojarzenia.

Należy też pamiętać, że jest to była brytyjska kolonia, a zatem ziemia przesiąknięta niestety brytyjską „myślą” kulinarną, a zatem ich sztandarowe "fish&chips". Na szczęście jak większość innych krajów anglosaskich, także Nowa Zelandia wielką estymą darzy rytuał grillowania. Zresztą na Końcu Świata (przynajmniej z naszej perspektywy), kocha się go do tego stopnia, że w ramach nazwy używa się przeuroczego zdrobnienia - "barbie" (od angielskiego "barbecue"). Ale jest to tylko potwierdzenie faktu, iż Nowa Zelandia, choć geograficznie bardzo odległą, kulinarnie jest nam znacznie bliższa niż można by przypuszczać.

MoaBurger - burgery wprost z Nowej ZelandiiParadoksalnie jednak, właśnie ten fakt sprawia, że miejsce, które dopiero co powstało przy ulicy Mikołajskiej, a które obiecuje nam "fastfood nowej generacji prosto z Nowej Zelandii" - MoaBurger, jest tak fascynujące i warte bliższego poznania.

Na pierwszy rzut oka miejsce to niczym nie zaskakuje. Mała, niezbyt wyszukana i niezbyt oryginalna knajpeczka, która niejako na przekór swemu fascynującemu dla wielu pochodzeniu, nie szasta nawiązaniami do dalekiej, nowozelandzkiej ziemi. W gruncie rzeczy nawet przechodząc tuż obok mamy sporą szansę ją przeoczyć, a szkoda, bo choć pozornie zwyczajna, restauracyjka ta kryje w sobie znacznie więcej niż można by przypuszczać.

MoaBurger - burgery wprost z Nowej Zelandii MoaBurger - burgery wprost z Nowej Zelandii

Oczywiście każdy z łatwością zgadnie, co jest specjalnością MoaBurger, bowiem sama nazwa zdradza od razu, iż znaleźć można tam burgery, dużo burgerów – strawę mającą chyba tyluż samo zapamiętałych przeciwników (pokutuje tutaj niestety skojarzenie z paskudnymi barakami zwanymi "małą gastronomią" lub w najlepszym razie z sieciowymi fastfoodami), co i żarliwych entuzjastów (świadomość kulinarna jest na szczęście coraz większa, a wspaniały smak potrafimy docenić nawet skryty w formie burgera). Nie są to jednak byle burgery z budy, czy z fastfooda, nie są to też burgery amerykańskie z nieco wyższej półki, te burgery są prosto z Nowej Zelandii.

Czegóż więc możemy się po nich spodziewać i co różni je od wcześniej wymienianych pobratymców? Choćby smakowe kompozycje, jak na przykład typowe dla Nowej Zelandii zastosowanie w burgerze buraka oraz ananasa. Jest to też chyba jedyne miejsce w Krakowie, gdzie w bułce znaleźć można baraninę. Choć przyznać trzeba, że i kompozycja dla wegetarian na bazie smażonego koziego sera, bakłażana i suszonych pomidorów, zapowiada się bardzo ciekawie.

Wszystko to sprawia, że MoaBurger szybko powinien znaleźć sobie wielu wiernych zjadaczy, a jeśli chcecie się przekonać, czy i Wy dołączycie do ich grona, udajcie się koniecznie na ulicę Mikołajską, gdzie Nowa Zelandia ma swą "ambasadę".

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Redakcja Portalu

Tagi: MoaBurger, restuaracja, nowozelandzka, burger, burak, ananas, baranina, ser_kozi, bakłażan


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter