
Thaisty - Tajskie SmakiGodziny otwarcia: pn-pt 10.00-22.00; sb 11.00-22.00; nd 12.00-21.00 Telefon: 12 633 19 84 Adres e-mail: krzysztof.sandrzyk@thaisty.pl Strona www: http://thaisty.pl Inni ocenili na:![]() ![]() ![]() ![]() Cenowo: raczej tanio Okolica: Bronowice Dobra na:Kuchnie:Udogodnienia:kubi: Jem dosyć często. Próbowałem niemal wszystkiego w meni. Nie byłem w Tajlandii wiec nie do końca wiem jak powinno smakować ale jest smaczniejsze niż w Tajskiej koło rynku. Minus kucharz cham, który czasem pokazuje swoje nerwy przy klientach. mojsze: Nie byłem w Tajlandii jak co druga osoba która się tu wypowiada, ale jak dla mnie jedzenie jest smaczne, polecam wieprzowinę z świeżym imbirem. agawa: Pozytywne zaskoczenie! Przyznam, że początkowo podchodziłam do Thaisty z rezerwą. Nie lubię "chinczyka", przynajmniej takiego jaki jest serwowany w naszym kraju, czyli co by nie zamówić wszystko utopione w tłuszczu, niestrawność gwarantowana. Ale że znajomi zachwalali, dałam się przekonać, i nie żałuję :)Bo po pierwsze jest lekko, czyli to co kobiety lubią najbardziej. Co do wielkości porcji myślę, że są w sam raz, przynajmniej dla kogoś kto chce się najeść, nie objeść (chociaż to pewnie kwestia indywidualna a i wybór dania ma swoje znaczenie). Po drugie jest po prostu smacznie. Osobiście zakochałam się w kurczaku z orzeszkami nerkowca, ale bardzo smakuje mi też wyżej krytykowane Pad Thai, ryba po tajsku też niczego sobie. No i jeszcze jedno zaskoczenie: sałatki mają smak! Więc nie jest tak jak bywa czasem w salad barach, że jem po prostu stertę pokrojonych warzyw z odrobiną mięsa. Jem potrawę w której wszystkie składniki komponują się w jedną, spójną, fajną całość. A i po portfelu zbytnio nie uderza, więc duży plus. Polecam. sun: Niestety z kuchnią tajską ma to niewiele wspólnego. Sajgonki w 99% wypełnione kapustą, tajskie zupy porażka - smak mleczka kokosowego trzeba sobie wyobrazić - może dodano tam jedną łyżkę na 2 litry płynu. Kurczak z bazylią właściwie bez smaku bazylii, bez jakiegokolwiek smaku poza pieprzem kajeńskim. Dwa marne listki. Jedynie pikantne sałatki z owocami morza i krewetkami wyszły obronną ręką. Tam chyba nie było co zepsuć :P
Jednym słowem nie polecam.
Ani miłośnikom kuchni tajskiej bo ogromnie się rozczarują. Ani tym co dopiero chcą ją poznać bo zniechęcą się przy pierwszym kęsie. dzidi: byłam w Tajlandii, a Pad Thai podawany w Thaisty przypomina zapachem i smakiem zaułki Bangkoku- zawsze gdy chce sobie przypomnieć tamtejsze jadłodajnie pod gołym niebem muszę go zamówić, mój domowy, mimo że używam kupionego w Tajlandii sosu do Pad Thaia to nawet nie umywa się do podawanego w Thaisty. Wszystkie porównania do chińczyka są nie na miejscu, zawsze jest mi po nich niedobrze, co nie miało jeszcze miejsca u "taja" Azjatka 20.03.2011: Witam.
Z Tajskim smakiem potrawy nie mają nic wspólnego.Jeśli ktoś był w Tajlandii to bardzo się zawiedzie.Zapytałam się czy do potraw podawany jest ryż jaśminowy,kelnerka odpowiedziała że tak,po prostu kłamstwo,ryż był zwykły rozgotowany i zlepiony.Brak smaku przypraw,mdłe ,bez wyrażnego smaku,ani ostre ,ani słodkie.Szef kuchni oszczędza na przyprawach orientalnych.Jeśli są zwolennikami łagodnej kuchni wypadałoby się spytać przy zamówieniu jak kucharz ma doprawić,lub zaznaczyć w menu .Podane ładnie i szybko,co do wielkości porcji też ok.Podsumowując lebsze jedzenie tajskie podają w barze chińskim.W lokalu brak nastroju, w stylu nowoczesno-barowym bynajmniej nie Tajskim, co do muzyki to leci radio,kiepsko,nie polecam. Klient: Prawdopodobnie mam grypę żołądkową i całkiem możliwe,że nie jest to związane ze zjedzonym kurczakiem w Thaisty. Dlatego cofam złą opinię zamieszczoną poniżej. Klient: Byłem tam wczoraj. Zamówiłem kurczaka w sosie czosnkowym. W nocy miałem wielokrotne wymioty i biegunkę, oraz złe samopoczucie. W życiu nie byłem tak struty, nawet po alkoholu. NIE POLECAM! Szymek: Sprobowalem kilku pozycji, musze przyznac, ze czegos takiego brakowalo mi w krakowie. Pyszne zarcie! Do tego fajna promocja, po 9 daniach dostane gratisowo dowolne danie. Mile zaskoczenie :) chopin: Zgadzam sie z negatywnymi opiniami. Makaron o konsystencji wczoraj rozgotowanego przed chwila odgrzewanego w mikrofalówce produktu blizej nie okreslonego ale raczej syntetycznego pochodzenia z rownie syntetycznym kurczakiem w sosie ktory moglby konkurowac o miano najbardziej zblizonego smakiem sosu do smaku wody. Gdy zapytalem niesmialo czy mozna by to cos przyprawic czyms dostalem ... papryke w proszku. Ufff... ala: Generalnie polecam! Fakt, że porcje nie są za duże ale smaczne! Można zjeść smacznie (nie mylić z najeść się) i niedrogo. gosia: a byłam w thaisty raz i wrócę tam na pewno. po pierwsze nie jest drogo po drugie może i porcje nie są duże ale są smaczne i nie śmierdzi starym olejem jak u chińczyka :) Ja polecam Meow: Zgadzam się z opinią fakevilg. Zachwycony wieloma pozycjami w menu początkowo byłem przekonany że będzie to jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy. Po dłuższej analizie zamówiłem kurczaka w czerwonym curry i to co dostałem było.. no powiedzieć słabe to za mało. Poczułem się jakbym dostał jakieś resztki z całego dnia. Gdyby nie to, że brałem to na wynos, niewątpliwie zakwestionowałbym poziom mojego dania, ale ponieważ otworzyłem pakunek dopiero w domu pozostało mi tylko płakać.
Co do samego kurczaka w czerwonym curry.. Dramat. Kurczaka dostałem tyle co zazwyczaj rzucam kotu na wsi, kiedy organizuje grilla. Nędzne skrawki, jakieś ochłapy z całego dnia, porcja na kilka ruchów widelcem. Z czerwonym curry nie za wiele miało to wspólnego, a jeżeli w ogóle, to nie było tam tego więcej niż 1/4 łyżeczki. Jakieś warzywka do tego? Skąd! Niestety informacji na ten temat również brak.
Ale zupełnie niesłusznie zacząłem opis mojego dania od kurczaka. Przecież był on tylko dodatkiem do dania. W moim pakunku na wynos znajdował się on w mniejszej przegródce na boku. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. Główną częścią dania położoną w centralnej części mojej paczuszki był wielki rozsypujący placek rozgotowanego ryżu.
Żadnej suróweczki. Nic z tych rzeczy.
Zapłaciłem za to 16zł, liczyłem na coś dobrego. Bardzo, bardzo się zawiodłem i więcej się tam nie wybieram. Odradzam. gastronauta: Nie polecam!! Niepoważne podejscie do klienta. Dzis sobota napis na drzwiach z powodow technicznych lokal zamkniety. Kilka osob nas spotkalo sie przed lokalem z checia zjedzenia posilku i nie powiem bardzo sie zdenerwowalismy. W ostatnich kilku dniach dzwoniłam telefonicznie zamowic sajgonki - godzina 14 a oni mowia ze nie ma i juz dzis nie bedzie. I tak kilka dni pod rzad. Chcecie sobie psuc nerwy jedzcie u nich wtedy kiedy laskawie beda dzialac i kiedy beda miec produkt na stanie. Chcecie ze spokojem zjesc to co lubicie korzystajcie z dziesiatkow innych lokali. Im wroze plajte do pol roku przy takim traktowaniu szanownego klienta. kresto: A ja zupełnie nie zgadzam się z krytycznymi opiniami - zamawiałem tam dwa razy obiad i byłem bardzo zadowolony. Kurczak w sosie słodko-kwaśnym po prostu przepyszny, w sam raz na ciepły letni dzień. Lekkie toto, zdrowe, palce lizać! Jadłem również zupę z kurczaka z mleczkiem kokosowym - wymieszana z ryżem smakuje jak nic wcześniej... co prawda mogłaby być troszkę pikantniejsza, ale pewnie chodzi o polskie podniebienia. Mam nadzieję, że następnym razem porządniej doprawią (chilli!) gdy ich o to ładnie poproszę. :)
Poza tym bardzo miła obsługa i świeży niechińczykowy wystrój. Słowem: wreszcie coś nowego, coś innego. Mam nadzieję, że mi się szybko nie przeje. fakevilg: zamowilem curry czerwone i sajgonki ...Sajgonki utopione w starym tluszczu...a curry to suchy czysty ryz z 2 lyzkami kurczaka ...ogolnie dramat.. nie warto nawet próbować aditu: Byłam dwukrotnie w Tajlandii, ostatnio odkryłam wyżej wymienione miejsce i zamówiłam mój ulubiony Pad Thai, jedno z popularniejszych tajskich dań. I? I... z prawdziwym Pad Thai to miało nie wiele wspólnego. Ok, nie oczekuję cudów, ale jeśli chwalimy się na lewo i prawo 'tajską mistrzynią kuchni' to czemu mój Pad Thai smakował jak makaron wstążki z serem? I był to wstążkowy makaron bodajże sojowy, o ile się nie mylę... czyli zdecydowanie nie to. Jadłam Pad Thai w Tajlandii, Laosie i Kambodży. Zdarzało się, że trochę nie różniły, ale bez przesady! Jednak są pewne standardy, że jest to cienki makaron z warzywami i ew. tofu / kurczakiem / krewetkami. Ok, nie oczekuję kolendry, ale odrobinę innych warzyw niż kiełki! Co więcej, pierwszy raz w życiu spotkałam się z tym, że moje Pad Thai było... ledwo ciepłe i od razu wystygło, a porcja dwa razy mniejsza niż oryginalna (co akurat mi nie przeszkadza, bo oryginalna jest ogromna). Biorąc pod uwagę czas przyrządzenia dania, miałam niemiłe wrażenie, że ktoś wyjął makaron z lodówki, dorzucił kiełki i na szybko... nawet nie wiem, czy odsmażył, czy była to mikrofala... A, i limonka w Pl jest dostępna. Do Pad Thai daje się jej symboliczny plasterek. Nie zaszkodził by.
Reasumując? Odradzam, a przynajmniej odradzam branie tamże Pad Thai. Początkowo byłam ogromnie ciekawa również innych pozycji z menu, ale po moim Pad Thai ciekawość nieco przeszła. Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem. | Zobacz również inne restauracje: |