
Makaron tarasowy (Zielone Tarasy)Restauracja: Zielone Tarasy (27.09.2011) Wiem, że nie będę potrafił oprzeć się pokusie i już niebawem wrócę na dach Herbewa, by spróbować innych serwowanych tam potraw. Makaron, czy jak określają go co bardziej włosko-pretensjonalni, pasta, niepostrzeżenie stał się naszym daniem narodowym. Owszem, w polskiej kuchni obecny był od dawna, jednak głównie jako dodatek do zup. Jako danie główne funkcjonował praktycznie tylko z serem i cukrem, czy innej słodkiej konfiguracji. Z czasem jednak, nieliczni szczęśliwcy, którym lata temu było dane jeździć do dalekich zachodnich krain, w tym i do Włoch, zaczęli przywozić mityczne zdawałoby się opowieści o cudach i dziwach, jakie z makaronem wyprawiają mieszkańcy słonecznej Italii. Czasy zaczęły się nieodwołalnie zmieniać, a włoskie wojaże stawały się coraz mniejszą egzotyką. Podobnie jak półwysep Apeniński skrywał przed nami coraz mniej tajemnic, tak i my stawaliśmy się ekspertami w dziedzinie włoskiej kuchni. Kilka lat później można by pomyśleć, że makaronami zajadaliśmy się od zawsze i nikogo nie dziwił fakt, że znaleźć je można w przytłaczającej większości restauracji. Ja jednak do włoskiej mody zawsze podchodziłem z dystansem, a przynajmniej do mody na makarony. Może ze względu na niewielką w sumie ilość wypraw do ich stolicy, może z uwagi na to, iż wśród włoskich specjałów, pizza zawsze wiodła prym i zawładnęła moimi gustami, a może po prostu nigdy nie trafiłem na makaron na tyle dobry, bym pragnął kolejnych z nim eksperymentów. Jednak to ostatnie miało właśnie ulec zmianie... Oto bowiem zmierzałem na spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką, która pracując w budynku Herbewo doniosła o nowej, bardzo ciekawej ponoć restauracji, która przycupnęła sobie na dachu tegoż budynku. Zdziwiło mnie to z jednej strony dlatego, że do tej pory w Krakowie swe dachy zagospodarowały tylko nieliczne hotele, a restauracji na dachu biurowca, o ile w ogóle Herbewo można tak nazwać, nigdy jeszcze nie było. Z drugiej strony, nawet znając nazwę restauracji, nie udało mi się znaleźć o niej absolutnie żadnych informacji, czy choćby wzmianek w Internecie. Co więcej, nawet zbliżając się co celu mej drogi, nie dostrzegłem szyldu czy choćby subtelnej informacji, że restauracja faktycznie istnieje. Tak więc, by dotrzeć do Zielonych Tarasów musiałem całkowicie polegać na uzyskanych wcześniej wskazówkach. Gdy wyjechałem na ostatnie piętro oczom mym ukazał się widok w gruncie rzeczy przyjemniejszy, niż się spodziewałem. Taras był dość obszerny, obsadzony zielenią, której co prawda nie było jeszcze tyle, by w pełni uzasadnić nazwę, ale jak się później dowiedziałem, restauracja zaczęła działać pod koniec lipca, więc zieleń nie miała jeszcze po prostu czasu, by się należycie rozwinąć. Widok, który rozpościerał się z Tarasów też dla oka był całkiem przyjemnym. Co prawda bezpośrednia okolica Herbewa urodą nie zachwyca, jednak nawet najgorszy krajobraz obserwowany z odpowiednio dużej wysokości da się lubić. Była też w restauracji część wewnętrzna, może nieco zbyt szumnie nazywana oranżerią, która może nie zachwyci nikogo oryginalnością czy fantazyjnym designem, ale mile zaskoczy wszystkich tych, którzy spodziewają się w Zielonych Tarasach odnaleźć li tylko kolejną biurową stołówkę. Wszystko, co dało się zauważyć sugerowało, że restauracja ma potencjał i uzasadnione aspiracje, by być czymś więcej. Wciąż pozostawała jednak kwestia decydująca - test smaku. Przyznam szczerze, że pierwszy rzut oka na menu nieco mnie rozczarował. Pisali tam co prawda, że promują zdrową, ekologiczną żywność, że bez mikrofali i glutaminianu, że jajka znoszą im kury szczęśliwe i tak dalej, ale nie znalazłem tam żadnej potrawy, którą od razu zapragnąłbym zobaczyć przed sobą na talerzu. Ostatecznie zdecydowałem się na Tagliatelle Toscana, czyli makaron "wstążki" z cielęciną, borowikami, pieczarkami i sosem śmietanowym na białym winie. Kiedy pojawił się stole, rozniósł się nad nim wielce apetyczny aromat i pomyślałem sobie, że nic, co tak pachnie, nie może nie być pyszne. I faktycznie, makaron przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Danie w gruncie rzeczy było proste, ale fantastycznie wręcz smakowite. Uczciwe kawałki cielęciny, początkowo chyba lekko obsmażonej, ale na tyle tylko, by nie być surowymi, jednak zachować soczystość, miękkość i aromat, podduszano zapewne w sosie śmietanowym wraz z grzybami. I tutaj niespodzianka, większość krakowskich restauracji oferując danie z borowikami i pieczarkami, skupiło by się na tych drugich, znacznie tańszych i bardziej pospolitych grzybach, borowików dorzucając tyle, co kot napłakał. W Zielonych Tarasach było na odwrót. Grzybowy aromat tworzyły przede wszystkim szlachetne prawdziwki, podczas gdy pieczarek ani się nie widziało, ani właściwie nie czuło. Gęsty sos przesiąknął tymi wszystkimi wspaniałymi aromatami, które otuliły doskonale ugotowany makaron i razem stworzyły to, co z czystym sumieniem mogłem od tamtej pory nazywać najlepszym makaronem, jaki w życiu jadłem. Rzadko też zdarza się, bym o konkretnej potrawie rozmyślał potem tak długo i pragnął jej ponownie tak mocno, jak Tagiatelle Toscana. Przyznam jednak szczerze, że boję się do Zielonych Tarasów wrócić ponownie, boję się bowiem, że kolejna wizyta rozwieje ten nimb doskonałości, jaki zbudowała pierwsza wizyta, pozostawiając jedynie gorycz rozczarowania. Mimo to wiem, że nie będę potrafił oprzeć się pokusie i już niebawem wrócę na dach Herbewa, by spróbować innych serwowanych tam potraw. A może po prostu znów zamówię wstążki z cielęciną i grzybami, w nadziei, że nic się nie zmieniło i znów będę mógł rozpłynąć się w doskonałym smaku. OGŁOSZENIE REDAKCYJNE: Jeszcze tylko do końca września na hasło "Głębia Smaku" w Zielonych Tarasach dostaniecie 10% rabatu. Podziel się ze znajomymi: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dołącz do nas na Facebooku: Wojtek Tagi: Zielone_Tarasy, restauracja, tagliatelle, cielęcina, borowiki, pieczarki intima: Również miałam okazję skosztować wspomnianego makaronu i również mieliśmy z mężem podobne odczucia. Coś wspaniałego, ale też sycącego. A przy następnej wizycie polecam pizzę na cieście razowym :-) | Autor: Wojtek
Polecamy: Popularne tagi: restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry |