
Zielona KuchniaGodziny otwarcia: pn-sb 12.00-ostatni gość Telefon: 12 634 55 22 Adres e-mail: biuro@zielonakuchnia.eu Strona www: http://www.zielonakuchnia.eu Inni ocenili na:![]() ![]() ![]() ![]()
Panoramy restauracji
O restauracji Restauracja Zielona Kuchnia jest przedłużeniem i rozwinięciem kultywowanej przez nas idei nowoczesnego cateringu dietetycznego. Tworząc ją, poszliśmy jednak o krok dalej... Oczywiście podstawą pozostały wspaniałe dania, które przygotowujemy ze starannie wyselekcjonowanych warzyw, owoców, mięsa z hodowli naturalnych czy też najwyższej jakości produktów zbożowych. Mówimy stanowcze "NIE" potrawom "dietetycznym" pozbawionym smaku czy zbawiennego wpływu przypraw i ziół. Jednak Zielona Kuchnia, to nie tylko pyszne dania, ale także wyjątkowe miejsce. To dzięki niemu, odwiedzając kamienicę przy ulicy Grabowskiego 8, obcować będą Państwo z niezwykłą historią budynku, w którym mieści się nasza restauracja, a o której nasz personel chętnie opowie. Odwiedzając nas będę też Państwo mogli zakosztować niezmąconego niczym spokoju i odprężenia w pełnym zieleni ogrodzie. Tym niemniej mamy nadzieję, że nie uwierzą nam Państwo na słowo i zaszczycą swą obecnością, by poznać naszą kameralną atmosferę i ustronność, której próżno szukać gdzie indziej w centrum Krakowa. Odwiedźcie nas Państwo, a sami przyznacie, że Zielona Kuchnia to miejsce prawdziwe... Szef kuchni poleca Krem z borowików z serową grzanką - 10zł Sałatka "Zielona Kuchnia" (mix sałat, awokado, orzechy włoskie, suszone pomidory, ser pleśniowy, paluszki Grissini, mięta) - 17.50zł Kaczka w marynacie z owoców granatu, pomarańczy i cynamonu, podawana z sałatą i pieczonymi ziemniaczkami - 39zł Halibut w pistacjach z białym ryżem i szpinakiem - 29zł Sakiewki z ciasta fillo zapieczone z owocami leśnymi i migdałami - 13.50zł Kokosowa Panna Cotta z galaretką i syropem z ziarenkami granatu - 12.50zł Cenowo: umiarkowanie Okolica: Rynek Główny Dobra na:
Paolo: Znajomi mi polecili na oficjalną kolację. Byłem z dwiema francuzkami i bułgarką. Piały z zachwytu. Pierś z kurczaka, polędwiczka z pomidorami i sandacz w opinii moich towarzyszek wyborne. Smakowały im też zupy - zamówiły żurek i krem z groszku. Ja zjadłem grzybową z soczewicą i polędwice wołową - odlot poprostu.
Pijana gruszka i lawa zrobiły furorę do tego butelka santa helena. Spotkanie się bardzo bardzo udało (listopad 2011) Karolina: Miejsce z klasą, byłam w Zielonej Kuchni
wraz ze znajomymi z Paryża.
Podczas naszej kolacji przy stolikach prawdziwie międzynarodowe towarzystwo
:-)byli jacyś goście z Angli i też Francuzi.
Moi przyjaciele zamawiali potrawy
z polskim rodowodem, a ponieważ było
to dokładnie 11.11 W dzień Św.Marcina
więc zamówili polecaną na ten dzień przez restaurację Gęsinę z boczniakami
wyborna!!! Francuzi podany crem brule ocenili
na 9 ( w skali 10 pumktowej )
Miejsce, do którego można zaprosić każdego, bez ryzyka :-) Ewa: Poniewaz lubie byc na biezaco, z tym co dzieje sie na rynku kulinarnym w Krakowie, Zielona Kuchnie odkryłam pare miesiecy po jej otwarciu. Od tego czasu (a to juz ponad rok) jestem tam czestym gosciem. Resturacja wita nas pięknymi kwiatam, swiecami i nastrojową muzyka (a to dopiero brama w kamienicy). Urokliwy ogrodek- cudowne miejsce wiosna i latem- mozna siedziec, rozkoszowac sie cisza, sloncem i zielenia a wszystko tylko 10 min spacerem od Rynku. Restauracja sama w sobie jest urzadzona ze smakiem, minimalistycznie ale przytulnie- jest to bardzo mila odmiana po modzie jaka zapanowala na wystroj sielsko- aniesko- rustykalny. Zawsze sa swieze kwiaty. Jesli chodzi o jedzenie to moim zdaniem nie ma lepszego miejsca w naszym miescie. Szczegolnie pokochalam kaczke w marynacie z owoców granatu, pomarańczy i cynamonu- cudo! Jest to miejsce, gdzie znajdziecie potrawy, ktorych nie ma nigdzie indziej w Krakowie. Duzy plus dla szefa kuchni.
“Wisienka na torcie” jest obsluga- zawsze uprzejma i profesjonalna. Polecam zarowno na lunch jak i na specialne okazje! Ewa z Warszawy: Trudno tak dotrzeć tak poprostu,
ale nam polecili tą restaurację nasi krakowscy przyjaciele z komentarzem:
Jeśli chcecie zjęść smacznie i poznać ciekawe miejsce zagladnijcie do "Zielonej Kuchni"
Już sama brama wejściowa zachęca malowniczym stolikiem z krzesłami,
lampionami i tajemniczym ogrodem.
Zamówiliśmy danie, które na tablicy przed wejściem " W dniu dzisiejszym Szef kuchni poleca" :
był to Stek z łososia w sosie z trawy cytrynowej serwowany z risotto bazyliowym.
Dla męża kelner ( bardzo sympatyczny )
polecil nam ponoć specjaność tego miejsca : Gęś marynowana w rozmarynie podawana ze smażonymi boczniakami z żubrówką .
Wszystko naprawdę bardzo smaczne i piękne podane !!!
Na deser także z polecenia kelnera,
zamówiliśmy coś co nazywają "czekoaldową lawą"
( zupenie zaslużenie :-)
Pyszny, gorący suflet czekoladowy podany z cytrusami i sosem żórawinowo-miodowym.
Podobno to deser z nowego jeziennego menu, które zmieni się od poniedziałku.
Miejsce ciepłe, kameralne i przytulne chociaż nowoczesne ,lekko surowe ale napewno
ma charakter.
Było warto sprawdzić czy znajomi mają
dobry gust ;-)
aga: Byłam w sobotę. Wnętrze przestrzenne, uroczy minimalizm. Zjedliśmy pełny obiad: zupa, danie, deser. Wszystko było przepyszne, potrawy pieknie udekorowane. Nam w szczególności smakowała kaczka, halibut, krem brule snowy: Bardzo przyjemne miejsce. Delikatnie na uboczu, ale wpaść warto. Obsługa troszkę powolna, ale rekompensuje wszystko uśmiechem i bardzo sympatycznym wrażeniem. Jeśli chodzi o samo jedzenie to także miejsce godne polecenia, można wręcz stwierdzić, że odczuwa się jakąś świeżość pomysłu. Wpadnę na pewno raz jeszcze Ola i Jan: Organizowaliśmy ostatnio w "Zielonej Kuchni" małą ( na 20 osób )
rodzinną imprezę :-) i muszę przyznać że było to jedno z fajniejszych rodzinnych spotkań jakie pamiętam .
Rezerwacja górnej, bardzo kameralnej sali była dobrym wyborem, już po chwili wszyscy goście poczuli się jak w domu.
Menu, które wybraliśmy nie było skomplikowane : zupa brokułowa z prażonymi migdałami, indyk w sosie gruszkowy i na deser dwu smakowy krem brule. Sposób podania potraw był jednak bardzo elegancki i dzięki temu przyjęcie było bardzo wykwintne.
Obsługa kelnerska miła i uczynna.
Myślę że to ciepłe i kameralne miejsce
zasługuje na odwiedziny w dużym gronie ale też warto tam zaglądnąć po prostu na kawę. Iza: Zachęceni napisem NOWE MENU na drzwiach Restauracji postanowiliśmy sprawdzić co też słychać zimową porą w Zielonej Kuchni.
Zjedliśmy " specjalność szefa kuchni "
czyli : Kaczkę w marynacie z owoców granatu, naprawdę zasługuje na nazwę specjalność !!! Ja generalnie za kaczką nie przepadam :-( ale w takim wydaniu
naprawdę było warto spróbować.
Desery też brzmią zachęcająco, My zamówiliśmy ponoć nowe : Sakiewki z ciasta filo z owocami leśnymi...podawane na ciepło, to coś co na pewno poprawi humor w mrozny zimowy wieczór. Obsługa OK , nie nachalna ale czujna. Trochę trudno tam trafić, trzeba wejść w bramę na dziedziniec ale malownicze światełka lampionów,które rozstawione są aż do drzwi Restauracji--- wskażą wam drogę. jaga: Życzyłabym, żeby ta restauracja się utrzymała na rynku, a boję się, że może nie przetrwać. W piątkowy wieczór byliśmy jedynymi gośćmi, a naprawdę warto tam zaglądać. Miły wystrój, bardzo dobre jedzenie. Polecam. Tomasz30: Jadłem polędwicę z kurkami (czy coś takiego) i muszę powiedzieć, że zostałem bardzo miło zaskoczony. Zresztą samo miejsce także zaskakuje, w takiej okolicy nie spodziewałem się tak miłej restauracji. Tylko to przejście przez bramę mogłoby by być sympatyczniejsze. marzena: A ja byłam tam już jakies 2 tygodnie temu, i tez jestem zadowolona. jadłam danie mięsne, nie pamiętam dokładnie nazwy ale to była pierś z indyka z jakąś szynką i serem na sałacie - bardzo bardzo dobre :) rzeczywiscie ogródek jest sympatyczny - także polecam !! Karolina: Byłam tam w ostatnią sobotę, za oknem prawdziwa chłodna jesień, idealny wieczór na romantyczną kolację przy świecach :-)
Ponieważ mieszkamy po sąsiedzku, postanowiliśmy odwiedzić Restaurację "Zielona Kuchnia", ponoć otwartą całkiem niedawno ale bez trudu zdobędzie wiernych fanów.
Schowany w głębi kamienicy budynek skrywa naprawdę urocze wnętrze.
Przytulnie tu i elegancko, dużo świeżych kwiatów i przemiła sprawna obsługa. Na początek dostaliśmy mały poczęstunek w formie kolorowych jarzynek do maczania w sosie czosnkowo-jogurtowym,lekkie i bardzo zdrowe.
Zamówiliśmy polędwiczki z kurkami,podają je tutaj w uroczy sposób z dekoracją z marynowanej jarzębiny.
Taki leśny akcent na powitanie jesieni.
Ja osobiście polecam Camembert w sezamowej panierce, gorący i chrupiący, niby znany od zawsze ale niezmiennie pyszny. Dobre wino do towarzystwa i zasiedzieliśmy się bardzo.
Opuszczając restaurację czekała na nas ostania miła niespodzianka tego wieczoru: pięknie oświetlony i tajemniczy ogród przed budynkiem.
Hmmm.... wrócimy tu na pewno !!! może w większym gronie .
cafe2010: Nowa knajpka / Restauracja w okolicy Karmelickiej . Trudno tam trafić ... bo schowana jest na dziedzińcu ,ale jak się ją już znajdzie na pewno warto usiąść w ogródku i spróbować: Naleśników ze szpinakiem zapiekanych z serem za około 12,0 zł
Ceny mają przyzwoite , wnętrze ciekawe ,
Ale najsympatyczniej o tej porze roku siedzi się w ogródku pełnym kwiatów :-)
Polecam na spokojny lunch w cieniu parasola .
Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem. | Zobacz również inne restauracje: |