
Trzy kroki w szaleństwoTelefon: 12 430 04 38 Adres e-mail: biuro@restauracjekowalski.pl Strona www: http://www.trzykroki.pl Inni ocenili na:![]() ![]() ![]()
Cenowo: raczej tanio Okolica: Dworzec Główny Dobra na:Kuchnie:Ticinese: Zdecydowanie można się tu najeść szybko, za małe pieniądze, w dodatku całkiem smacznie. Lokal przyjemny i czysty. Obsługa szybka i sprawna. Sugeruję tylko zmienić tłuszcz, w którym smażycie Państwo ryby. Jeśli dbacie o klientów, to zadbajcie również o ich wątroby... Restauracja Trzy kroki w szaleństwo: W odpowiedzi na komentarz „zatroskanej” pani Karoli Łacek-Zagórskiej.
Czytając Pani komentarz mam wątpliwości czy kiedykolwiek jadła Pani u nas. Restauracja jest nowa w związku z tym bez trudu odszukuję w pamięci wszystkie nietypowe sytuacje jakie miały u nas miejsce. Z pełną stanowczością piszę, że NIGDY nie miała u nas miejsca opisana przez Panią sytuacja. Abstrahując od tego, chciałabym posiąść Pani umiejętność takiego oceniania pojedynczego włosa.
Z jeszcze większym zdziwieniem czytam Pani komentarz dotyczący imprezy sylwestrowej, na którą chciała się Pani rzekomo zdecydować po opisanym wcześniej "incydencie". Szanujemy wszystkich naszych klientów i dlatego nie widzę najmniejszego powodu, dla którego wyselekcjonowane osoby miałyby być tratowane inaczej, lepiej niż pozostali. Każdy z klientów mógł dokonać rezerwacji miejsca na imprezę sylwestrową na trzy dni. Po tym czasie, jeśli rezerwacja nie została odebrana po prostu przepadała. Wspomniany „przyjaciel” przyszedł nie po trzech dniach, a po tygodniu (nie uprzedzając nas o tym telefonicznie) i zażądał odbioru rezerwacji powołując się na to, że „pracującueje w PR” i może nam zrobić czarny pr. Być może takimi groźbami udało się Państwu w przeszłości coś osiągnąć, u nas niestety nieetyczni PR-owcy nie mają u nas dodatkowych przywilejów. Jak widzę i pani nie słyszała o tym, że jest to zachowanie nieetyczne.
Agnieszka Pelc, Trzy kroki w szaleństwo Karola Łacek-Zagórska: Potencjalni klienci, pragnełabym poinformować Państwa o zwyczajach panujących w tej restauracji. Pan Właściciel z którym miałam watpliwą przyjemnośc pogawędzić, zarzucił mi kłamstwo, w sytuacji gdy jego personel najnormalniej w świecie zawinił. Nie pisałabym tego gdyby sytuacja nie zdazyła sie dwa razy. A mianowicie podczas pierwszego pobytu w tej restauracji w talerzu podanym mi przez obsługę znalazłam włosy, dla zobrazowania sytuacji powiem, iż nie były to włosy umyte tego samego dnia. Gdy poprosiłam wlaściciela do siebie, on zarzucił mi kłamstwo, dodając jakobym sama z premedytacją miała to zrobić (sic!). Oczywiście zbulwersowana wyszłam. Natomiast druga sytuacja zdażyła się dziś. A mianowicie za namową moich znajomych zgodziłam się udac na sylwestra do w/w "lokalu". Mój przyjaciel w tamtym tygodniu złożył telefoniczną rezerwację informując przy tym, iż płatności dokona nie później niż do dnia dzisiejszego. W dniu dzisiejszym zjawił sie w w/w lokalu w celu zapłaty za sylwestra. Jakiez było moje zdziwienie, gdy odebrałam od niego telefon, informujacy mnie, że nasza rezerwacja przepadła z powodu "Wielkiego zainteresowania klientów". Po kilku rozmowach telefonicznych zarówno z personelem jak również z Właścicielem owego przybytku, Pan Właściciel po raz kolejny zarzucił nam kłamstwo, jakoby naszej rezerwacji nie było wcale, a moj przyjaciel poszedł dzis to tego lokalu w ciemno w celu zapłacenia za sylwestra który wcale nie był zarezerwowany.
Powiem szczerze, że jestem pod nie małym wrażeniem bezczelności jak również braku profesjonalizmu tego lokalu. Dlatego serdecznie odradzam pobytu w tym miejscu, chyba że nazwe tego lakalu przemianują na "Trzy Kroki w Bezczelność" a i wtedy polecałbym go ludzia, którzy lubią podnieśc sobie ciśnienie, niekoniecznie alkoholem:P Dorota: Zakochałam się w tarcie cytrynowej oraz w tym, jak podane są desery!
Jedliście kiedyś złote sprężynki? W "Trzech krokach..." można naprawdę oszaleć... ze szczęścia! Na tartę położone są karmelowe ozdoby, które wyglądają tak pięknie, że człowiek się zastanawia, czy lepiej jest podziwiać ich urodę, czy "j"ą po prostu zjeść?! Polecam też skrzydło płaszczki - to danie o bardzo, bardzo delikatnym smaku, bez wyrazistych przypraw - każdy kto woli kuchnię subtelną, powinien docenić potrawę z płaszczki.
To co podobało mi się również w "Trzech Krokach..." to zaskakujący pomysł na tzw. poczekajki - najczęściej dostajemy kawałek pieczywa z czymś tam, a tu... sorbet!
Podoba mi się zresztą nazwa tej restauracji - robisz trzy kroki: pierwszy, drugi, trzeci i... szalejesz z zachwytu, bo zostać dobrze nakarmionym to wcale nie takie łatwe. ewa: Trafiliśmy tam z rodziną przypadkiem podczas niedzielnego spaceru.a ponieważ byliśmy jeszcze przed obiadem postanowiłam już nic nie gotować i udać się na ucztę.Posiedzenie rozpoczęliśmy przepysznym rosołkiem z kaczki z domowej roboty lanymi kluseczkami,potem jeszcze pieczony filet z kurczaka w rozmarynie z talarkami i kiszoną kapustą, szaszłyk z polędwiczek wieprzowych z ryżem i gotowanym bukietem warzyw.Mąż poprawił jeszcze greckim kotletem z mięsa wołowego z fetą.Ale uwaga....na tym się nie skończyło.Na deser zjedliśmy mus z białej i czarnej czekolady.I przyznam że więcej się po prostu "nie zmieściło" :)
Podsumowując weszliśmy w czwórkę zapłaciliśmy 60zł!!!!! (dorośli 25zł, dzieci do 4lat za darmo,od 5 lat za 10zł)jedliśmy do woli i naprawdę było z czego wybierać (nie wypisałam wszystkiego co oferowano).Gorąco polecam wszystkim niedzielny brunch w Kowalskim.Dodam jeszcze że nie było lodów o smaku szynki ze smażonym boczkiem :) dziwi mnie natomiast fakt że zamawiając coś takiego mamy później pretensje że smak był zbyt intensywny-może należało wybrać truskawkowe i nie psuć opinii dobrej restauracji. Tomek: Ja wracam z niedzielnej kolacji i jestem razem z moja dziewczyna zachwycony! Krem z lesnych grzybow doskonaly, do tego wzielismy jeszcze lososia na szparagach oraz poledwiczki w sosie z grzybow - po prostu cuda swietnie podane! Na deser tarta cytrynowa, drugiej takiej nie jadlem nigdzie. Obsluga bardzo mila i na wysokim poziomie. Polecam! owned: No tak .. tez mialem watpliwa przyjemnosc zjedzenia w tym lokalu. rzeczy na plus to na pewno wystroj , bardzo ladnie zbalansowany i ogolnie czysciutko i schludnie , oraz bardzo mila obsluga , tak to na pewno przemawia ZA. Ale ... teraz przechodzimy do sprawy chyba jednak dominujacej - jedzenie. jak dla mnie PASKUDNE , polaczenie smakowe bardzo nie trafione . potrawy mdle az do granic mozliwosci , jedynie zupa trzymala poziom. przystawka czy co to bylo , ale nazwa potrawy "lody o smaku szynki ze smazonym boczkiem " drodzy Panstwo... czegos takiego w zyciu nie jadlem i NA PEWNO drugi raz takie wyzwania nie podejme , ISTNA MASAKRA . godzine po tym czulem ten smak , dzieki Bogu ze wracajac do domu wstapilem do cukierni po ciastko bo bym chyba wyzional ducha... wiec... jezeli chcecie posiedziec w milej restauracji i zobaczyc zyczliwa/ bardzo mila i kulturalna oblsuge ale nic nie jesc to jest to wrecz wspaniale miejsce ! Justyna: Pani Asia chyba była w innej restauracji niż ja.ponieważ miałam przyjemność jeść niedawno w wyżej wymienionym lokalu i zaskoczona byłam bardzo pozywywnie połączeniem artyzmu ze smakiem jakie serwuje tam szef kuchni.co prawda jadłam bardziej wykwintne rzeczy niż Pani Asia-i też chętnie zapraszam Panią na spróbowanie dań z karty a nie skreślanie restauracji z powodu nieudanego "lanczowiska". uważam że lokal absolutnie nie zasłużył sobie na tak negatywną opinię. spokojnie mogę zaryzykować stwierdzenie że tak wykwintnie podanego posiłku nie jadłam jeszcze w żadnej restauracji, a zjeździłam już spory kawałek świata.W restauracji byłam z przyjaciółką która wybrała mus czekoladowy o lekkim posmaku papryki.połączenie wyśmienite,obie robiłyśmy zdjęcia naszych dań !!! moja polędwica z kolei była perfekcyjnie wysmażona i naprawdę rozpływała się w ustach! na pewno tam wrócimy, aha i jeszcze na koniec powiem słowo o cenach które są "wprost nie proporcjonalne do posiłków" -to znaczy takie niskie :) i jak widać rachunek nie musi zwalać z nóg Asia: nowy lokal na Lubicz bardzo fajnie wykonczony.Zapowiadal sie bardzo ciekawie i oczekiwalam rownie dobrego i pysznego posilku.Natomiast niemile zostalam zaskoczona.Menu ciekawe(choc jest niewyrazne dla wchodzacej do lokalu osoby-lub postawione z dala od baru), natomiast to jak jest podawane(nieumiejetnie i w roznych porcjach) i z czego( osoba chcaca cos wybrac zastanawia sie pochylajac nad barem co to jest-brak opisow) - pozostawia wiele do zyczenia. Propozycje obiadów sa głównie proste, niewyszukane ale zdarzylo mi sie raz zjesc cos, co nazywalo sie chinszczyzna a mialo w sobie..cos a la mix paelli, buritto i ryzu - bez smaku ( mimo dodanej soli).
Pracujac naprzeciwko mialam okazje kilka razy posilac sie w Kowalskim i mimo uwag,ktorych nie omieszkalam zostawic, nie polepszylo sie( a bardzo bym chciala,bo atmosfera bardzo fajna i widac ze wszyscy sie staraja). Potrawy sa niedoprawione, małe (w zaleznosci od hojnosci lub jej braku, kelnerki).Dwa razy natknelam sie na zepsute mieso(dzisiaj tj 9.08.2010 devolay z piersi z kurczaka); dania główne podawane sa prawie zawsze letnie jak nie zimne. Prosze zmiencie kucharza :) Adam Wajtus: Naprawde niezly poczatek, za rosadna cene mozna zjesc nierozsadnie dobry obiad i do tego deser. Duzy plus za bardzo oryginalne menu i swierze owoce morza, bo mila obsluga to standard. Komentarze bez wskazania spożywanej potrawy lub potraw i ich krótkiego choć opisu, nie będą publikowane. W komentarzu winna się znaleźć także przybliżona data wizyty. Przed umieszczeniem komentarza prosimy zapoznać się z Regulaminem. | Zobacz również inne restauracje: |