Restauracja Galimatias zaprasza
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Prezydencja w UE a kuchnia polska

Dziczyzna, gęsi i kremówki. Sarna, jesiotr i borówki. I łososia... brak.


Polska prezydencja w UEMało komu trzeba chyba przypominać, że z dniem 1 lipca 2011 nasz kraj objął prezydencję w Unii Europejskiej, które to stanowisko piastować będziemy aż do końca roku. To bezprecedensowe dotąd i z pewnością doniosłe wydarzenie echem odbije się na bardzo wielu sferach naszego życia, jednak nas zainteresował szczególnie aspekty kulinarny. Tym bardziej, że głównym konsultantem kulinarnym departamentu koordynacji przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej został szef krakowskiej restauracji Ancora, pan Adam Chrząstowski.

Postanowiliśmy przybliżyć więc główne założenia jakie przyświecać będę panu Adamowi podczas przygotowania posiłków dla europejskich parlamentarzystów, przedstawimy kilka dań, które na europejskich salonach zagoszczą oraz odpowiemy, czemu nie pojawi się na nich bigos, szpinak czy łosoś.

Restauracja Ancora w KrakowieJednym z powodów, dla których szef Ancory wybrany został na swe zaszczytne stanowisko jest filozofia kulinarna, którą wraz z kilkoma innymi szefami kuchni przyjął już kilka dobrych lat temu. Wierzy on, że Polsce, tak jak i każdemu innemu krajowi potrzeba minimum dwóch stron kultury kulinarnej, które pan Adam nazywa "nogami". Obecnie w restauracjach polskich najczęściej mamy do czynienia z daniami przaśnymi, wywodzącymi się z tradycji chłopskiej, ludowej, powiedzieć można "biedniejszej". Ten nurt rustykalny to właśnie pierwsza z naszych kulinarnych nóg, a zarazem jedyna, z którą kojarzona jest polska kuchnia poza granicami naszego kraju. Jednak kiedyś istniała w Polsce także druga strona kulinarnego medalu - oparta na tradycji dworskiej, szlacheckiej czy mieszczańskiej (ale tej z wyższej półki), bazująca na produktach delikatesowych, najlepszej jakości i trudno dostępnych dla gawiedzi. I to właśnie taką kuchnię pan Adam pragnie zaprezentować na najwyższych szczeblach europejskiej władzy, w nadziei, że i w Polsce się ona odrodzi i stanie sięAdam Chrząstowski przeciwwagą dla bigosu, kiszonych ogórków, pierogów czy żurku, bo na drugą nogę nie tylko pić można, ale i jeść warto.

No właśnie, co tak naprawdę jeść będą euro deputowani pod przewodnictwem Polski, a czego na pewno nie spróbują? Pan Adam przygotowując propozycje menu stawiał na regionalność i sezonowość. Okres jesienny , na jaki przypada większość naszej prezydencji ogranicza częściowo produkty, jakie będą mogły być stosowane. Nie będzie już truskawek, malin, porzeczek, agrestu i smardzy. Będzie za to polska złota jesień - wszystko z sadu i lasu, dziczyzna i gęsi. Poprzedzający nas Węgrzy mieli w tym względzie dużo gorzej, gdyż początek ich prezydencji przypadł na przednówek.

Są też jednak produkty, które znaleźć można w każdej niemal polskiej restauracji, a na europejskich salonach ich zabraknie. Jednym z nich jest łosoś. W tym przypadku jest to pokłosie przyjętego, zresztą bardzo słusznego założenia, iż wszystkie serwowane dania przygotowane mają być w 100% z polskich produktów. Natomiast goszczący na polskich stołach łosoś jest najczęściej pochodzenia norweskiego. Odmiana bałtycka jest w Polsce pod ochroną, natomiast łosoś wiślany jest ogromną rzadkością. Nie będzie także drobno krojonego szpinaku czy dań zawierających mak. Tym razem to ograniczenie wynikające z protokołu dyplomatycznego i prozaicznego faktu, iż rzeczy te mają skłonność do wchodzenia między zęby, bo przy publicznych przemowach byłoby bardzo kłopotliwe. Adam ChrząstowskiNie będzie też bigosu czy klasycznych pierogów, jako przedstawicieli wspominanego nurtu wiejskiego, od którego pan Adam chce stronić. Z kolei ogórków kiszonych zabraknie, gdyż przedstawiciele wielu nacji uznaliby je za zepsute, a co za tym idzie, do spożycia absolutnie niezdatne.

Widząc już czego euro deputowani jeść nie będą i dlaczego, można w końcu o kilku pozycjach, których zapewne spróbują. Wśród proponowanych dań na pewno znajdzie się kilka pozycji z menu Ancory, które zyskały sobie uznanie licznych, także zagranicznych gości restauracji, więc na pewno powinny trafić idealnie w europejskie gusta. Wymienić tutaj można choćby jeden z deserów - czekoladowe pierożki z owocami leśnymi (próbował ich niedawno jeden z naszych recenzentów, sprawdźcie więc koniecznie, jak mu smakowały). Na pewno serwowany będzie krem z raków, krem z borowików oraz zakąski - mus z jeziorowych wędzonych ryb z gryczanymi waflami, kwaśną śmietaną i kawiorem z łososia. Powinna pojawić się także Pierś z perliczki nadziewana wołoskim serem z szałwią czy Polędwica z sarny w otoczce z leśnych grzybów, sandacz zapiekany pod szyjkami rakowymi, jesiotr z buraczkami. Hołdując wspomnianej regionalności potraw będą także wędzone mazurskie ryby, wadowickie kremówki, wariacje na temat śląskiej rolady. To oczywiście tylko mały ułamek wszystkich propozycji, gdyż do Brukseli wysłanych zostało 20 propozycji menu, jednak i on wystarcza już by stwierdzić, że dziwnym by było, gdyby z końcem roku, a więc i końcem naszej prezydentury, cała europejska elita nie była zakochana w polskiej kuchni.

Podziel się ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Redakcja Portalu

Tagi: restauracja, Ancora, Adam_Chrząstowski, Adam, Chrząstowski, UE, Unia_Europejska


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter